Z utęsknieniem wspominam czasy, kiedy byłem sędzią. Teraz jestem
dowódcą wojskowym, ale wielu uważa mnie za polityka. Atakują mnie w IP
(bo nie mają innych projektów ustawodawczych, a muszą pokazać, ze jest
jakaś debata) i w prasie. "Ataki" p. Kalickiego są tak rzeczowe, jak
nierzeczowe są ataki w IP. Wyraźnie ktoś ma do mnie osobisty afront,
nie pamiętam już za co, ale jest jak jest. Zastanawia mnie, co jest
celem tych ataków? Czy jest to działanie "pod publiczkę" - bo nie ma
nic do roboty? Czy chodzi o to, żebym odszedł z KD zniechęcony przez
"młodszych gniewnych" jak niegdyś Sted? Napisałem to tak tylko, pewnie
w odpowiedzi usłyszę znowu serię niemiłych rzeczy.
Jeszcze raz podkreślam - jeśli ktoś mówi jak p. Kalicki, to czytam to
z pokorą. Ale jeśli ktoś podczas prac IP pyta mnie czym się teraz
zajmuję, to nie rozumiem nad czym ta debata? Nad ustawą, czy
Marszałkiem?
Mateusz Shakur
Ku refleksji.
PS. Może na prawdę niektórzy uważają, że mamy za wielu obywateli i
chcą się pozbyć tych, którzy coś robią, żeby bezrobocie zlikwidować?
Received on Tue 06 Apr 2010 - 00:58:10 CEST