Re: Zamach stanu w Armii?

From: Alchien <alchien_usunto_at_interia.pl>
Date: Fri, 2 Apr 2010 23:56:36 +0200


Witam,

Kusiło mnie, żeby się nie odzywać i przejść do historii z metką spiskowca. Ale chyba nie dam rady. Edwardzie - dzięki, że mi "z góry" wybaczasz, ale - jak zaraz zobaczysz - nie ma za co.

Po pierwsze - jeśli już mówimy o "obalaniu" Króla (i zasadniczo nielegalnych działaniach), to raczej mówmy o, bo ja wiem, "rewolucji", a nie "puczu", bo a) Armia nie była organizatorem całej imprezy - nie wykorzystałem swojej pozycji w Armii w żaden sposób, b) naszym celem miała być zmiana ustroju, a nie po prostu elit rządzących.

Ale ta "rewolucja" to w sumie też trochę na wyrost. Rozczaruję szukających sensacji - w naszych działaniach (nawet w zamierzeniu) nie było nic nielegalnego. Czy chciałem skłonić Edwarda do abdykacji? Tak, ściślej - chciałem skłonić go do poparcia zmiany ustrojowej i zarzucenia monarchii. W jaki sposób? Ano - przez zebranie odpowiednio dużej liczby osób, których zdanie mogłoby Edwarda przekonać. Czy o tym wiedział? Rzecz jasna - nie. W ramach najbardziej radykalnych kroków widziałem "wypowiedzenie posłuszeństwa" Królowi przez arystokrację - rezygnację z tytułów i wypowiedzenie złożonej przysięgi. Nigdy nie było mowy o przejmowaniu serwerów, secesjach, aktach, dekretach, etc. No, serio - to nie na moje stare kości.

Drugie rozczarowanie: gdyby - hipotetycznie - usunąć z KD wszystkie osoby, które do "puczu" należały, to w stosunku do obywateli wypowiadających się na tej LD przez ostatni rok zostałoby... no, jakieś 50%. Co więcej - większość osób, które Mateusz gotów jest zaliczyć do "puczystów", prawdopodobnie sama nie wie o tym, że miała wziąć udział w "puczu" i byłaby wśród pierwszych gotowych potępić próbę takowego. Może to ze względu na to, że swe niecne zamiary, nie wykraczające poza legalne, demokratyczne działania (przy dużej dozie złej woli można je nazwać lobbingiem) chcialem zmienić ustrój? A czy przez ostatnie 4 miesiące nikt się nie zorientował, że dążę do takiej zmiany?

No właśnie, trzecie rozczarowanie - proszę nie przypisywać komuś innemu, nawet Łukaszowi, moich zasług. Organizatorem "puczu" byłem ja, ja zbierałem zwolenników, ja przygotowałem plan działania, ja wymyśliłem projekt nowego ustroju, ja zadbałem (do czasu) o tajność przedsięwzięcia.

Przez cały okres swojego pobytu w KD byłem członkiem pięciu tajnych organizacji. Jedną z nich były Służby Specjalne Królestwa Dreamlandu - i tylko pracując w nich, spędzając przy komputerze wiele godzin (dniem i nocą, chciałoby się dodać) zdarzyło mi się łamać prawo (nie mówię o prawie obowiązującym w KD). Że tak powiem - przewroty to ja organizowałem, ale nie u nas.

A w moich rozmowach z Mateuszem szokować powinno co innego - to, że przedstawiciel dreamlandzkiego wymiaru sprawiedliwości uznaje za suwerena KD nie Naród, a Króla. To daje do myślenia o podstawach, na których dziś "buduje się" Dreamland.

Wybacz, Mateuszu. Rojalizm rojalizmem, ale są granice przyzwoitości. Muszę poprosić Cię o przeprosiny. Przyznaję się do chęci obalenia ustroju - na drodze legalnej, względnie - poprzez szlacheckie/ obywatelskie nieposłuszeństwo. Ale nie do "puczu".

Przysięga wierności Koronie i Królestwu nadal mnie obowiązuje. Stąd, choćby, sekrety wywiadu i kontrwywiadu nadal są bezpieczne.

Serdecznie,
Alchien



Sprawdz pogode na najblizsze dni
Kliknij >>> http://link.interia.pl/f262b Received on Fri 02 Apr 2010 - 14:56:49 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET