Re [2] : [dreamland] Gej na tronie, czyli kilka prostych prawd

From: Jacques de Brolle <debrolle_usunto_at_poczta.fm>
Date: 23 Mar 2010 20:00:00 +0100


Użytkownik "Józef Kalicki" napisał:

> Oto bowiem Sarmaci wychodzą z cienia i za
> swój symbol w świecie realnym stawiają "znanego geja". Proszę
> państwa,proszę wstać i oklaski.

Nie, żadnych oklasków. Nie do końca zrozumiał Pan wymowę tego listu. Proszę raz jeszcze do niego zajrzeć. Naprawdę – puszczam tam do Czytelnika oko.

Oczywiście, że wolałbym, by zamiast „znanego geja” aotorzy akcji postawili na „obiecującego pisarza” czy „dziennikarza z Rzeczpospolitej”, detonując w ten sposób niemałą część ładunku wybuchowego zawartego w tytule tekstu, ale i zyskując w oczach zupełnie innej grupy docelowej. Sami Sarmaci również nie odczuwają dziś dumy.

Autor tekstu postawił jednak na konkretny target i wierzę, że wynikało to z głębszego namysłu. Tym bardziej, że w poprzednich miesiącach i latach w tym samym (i podobnych) serwisie pojawiały również inne materiały promujące Sarmację i – szerzej – ruch mikronacyjny, tym razem jako gratkę dla amatorów dziennikarstwa, politologii czy prawa konstytucyjnego. Ot, przyszedł czas na nowy target.

Pierwszorzędne znaczenie ma komunikat do Czytelnika: „Sarmacja to domena ludzi inteligentnych i otwartych”. Enklawa wolnomyślicielstwa. Ersatz obyczajowego liberalizmu w ryzach rozumu. Liberalizmu, ale - uwaga! - bynajmniej nie permisywizmu czy libertynizmu dla ubogich. Nie ma mowy o stosunkach seksualnych z koniem czy zbiorowych orgiach w cieniu zamkniętej Katedry. Tekst wyważa te proporcje, stawiając na wartości, które, przynajmniej w teorii, nie budzą większych kontrowersji wśród przedstawicieli roczników 80. i 90., do których ta akcja jest skierowana. Oczywiście, że nie wszystkim się to podoba. Że za takim przekazem może stać po prostu Pustka.

Mój poranny post miał być w zamierzeniu małą prowokację. Jak przed chwilą tłumaczyłem to w rozmowie jednemu z naszych przyjaciół z Wandystanu, chciałem podkreślić znaczenie instynktu samozachowawczego, bardzo mocno obecnego u Sarmatów; instynktu, który nakazuje sięgać czasem po różne środki, niekoniecznie eleganckie. Tego instynktu nie widzę dziś u Dreamlandczyków, którzy, jak zauważył baron Taheto, w ogóle niechętnie wychodzą poza próg swojej chaty.

Nie łudźmy się - nic nie wskóramy agresywnym ingerowaniem w obowiązujący porządek prawny Królestwa, choć chętnie przekonałbym się, jak funkcjonowałby Dreamland oparty na konceptach Marcusa Estreichera, Alchiena d’ Archien czy Mości Kalickiego. Obradująca od dwóch miesięcy Królewska Komisja Konstytucyjna nie rozwiąże naszych problemów – co najwyżej uprzątnie kilka starych liści z chodnika. Potrzebujemy sensownej promocji.

Pracujemy właśnie nad pewną kampanią promującą Królestwo. O szczegółach, gdy tylko zostaną dopracowane, będę informował zainteresowane osoby.

(-) Jacques de Brolle



Letnie opony do 30% taniej! Darmowa dostawa Sprawdz >>> http://link.interia.pl/f2625 Received on Tue 23 Mar 2010 - 12:00:17 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET