Gej na tronie, czyli kilka prostych prawd

From: Jacques de Brolle <debrolle_usunto_at_poczta.fm>
Date: 23 Mar 2010 10:15:44 +0100

   Przyjaciele,

W niedzielę uświadomiłem sobie, jak musieli się czuć towarzysze radzieccy w czasie transmisji z lądowania Amerykanów na Księżycu. Tym razem to Sarmaci przeprowadzili udane lądowanie i to od razu gdzieś w odległej galaktyce. Sygnał transmisji dojdzie do nas za kilka tygodni.

Zakładam, że sprawa jest znana, ale dla formalności przypomnę, w czym rzecz. W sobotni wieczór na łamach portalu Onet.pl opublikowany został materiał pod wiele obiecującym tytułem: „Znany gej wybrany na księcia w wolnej elekcji?”. W wersji oryginalnej na łamach serwisu dziennikarstwa obywatelskiego Wiadomosci24.pl rzeczony tytuł sformułowany został nieco mniej zgrabnie, ale wymowa była ta sama. Idzie oczywiście o Michała Feliksa („znanego gejowskiego działacza”, „homoseksualistę i pisarza”, jak czytamy w tekście), przed dwoma miesiącami wyniesionego na tron książęcy w Grodzisku.

Artykuł, przygotowany przez kanclerza Mateusza Cezara, stanowi element hałaśliwej kampanii promocyjnej Księstwa Sarmacji. Materiał, niczym najbardziej pikantna plotka, lotem błyskawicy obiegł przestrzeń polskiego internetu, trafiając m.in. tam, gdzie siłą rzecz trafić musiał: na fora i wortale środowisk LGBT, ale to akurat drobiazg bez znaczenia. Dość powiedzieć, że pomysłodawcy całego przedsięwzięcia osiągnęli zamierzony efekt: w tej chwili Księstwo przeżywa największą od lat falę imigracji. Co prawda nie znam szczegółowych statystyk, ale z licznych wypowiedzi pojawiających się na sarmackim forum wynika, że mówimy o ponad setce nowych obywateli. Starzy i młodzi, kobiety i mężczyźni, stateczni cyklopi i stepujące garbusy, wszyscy walą do Sarmacji drzwiami i oknami. Lokalni włodarze, najwyraźniej nieco zaskoczeni obrotem rzeczy, mają teraz nie lada problem ze zutylizowaniem piętrzącej się w urzędowych poczekalniach biomasy. Wszystko to przecież żywe i w dodatku domaga się indywidualnego potraktowania. A to dopiero początek.

Z opublikowanego tekstu, skądinąd bardzo zgrabnie zredagowanego, dowiadujemy się przy okazji, że mikronacje to domena ludzi sukcesu, postępowej inteligencji i obyczajowej awangardy narodu, zaś na szycie tej złoconej piramidy siedzą syci i radośni Sarmaci. Wśród nich pisarze, dziennikarze, biznesmeni, politycy, działacze społeczni, a w najgorszym razie - maturzyści.

Można naturalnie ubolewać nad faktem, że w całej tej ogólnie krzepiącej historii osoba Michała Feliksa, tytułowego „znanego geja”, ale przede wszystkim jednak - człowieka z krwi i kości, potraktowana została w cokolwiek instrumentalny sposób: wydany na pożarcie zidiociałym internautom, nieco już mniej awangardowym i niespecjalnie postępowym, został sarmacki książę poświęcony na ołtarzu reklamy i marketingu. Nie dalej jak wczoraj, redaktor Piotr Kościński, postać znana i lubiona, tłumaczył swoim zniesmaczonym rodakom mechanizm tzw. słów kluczowych a chwytliwych, wśród których „Żyd” podaje rękę „gejowi”, a zaraz potem już tylko „krew”, „mord” „seks”, a pewnie również „dupa”, „jaja” i co tam jeszcze, co bardziej sprośne i niemiłe czytelnikom „Gościa Niedzielnego”.

To wszystko najprawdziwsza prawda, którą nasze cudowne pokolenie wyssało z mlekiem matki, a jednak trochę mi szkoda Michała Feliksa, którzy w swoim trzydziestokilkuletnim życiu zrobił jeszcze parę innych rzeczy, które etykietkę „znanego geja” mogłyby z powodzeniem zakasować. A może po prostu jestem naiwny, bo w tym kraju nic nie jest w stanie zakasować etykietki „znanego geja”, zaś sam zainteresowany dał – ale tego nie wiem – zielone światło organizatorom całego przedsięwzięcia.

Tak czy owak – wypada pogratulować Sarmatom, choć sami sobie gratulować skorzy bynajmniej nie są. To jednak od nich w znacznej mierze zależy dziś powodzenie całego projektu mikronacyjnego. Per fas et nefas, idą chłopaki do przodu, choć od wczoraj w większym ścisku.

Co najmniej dwukrotnie w minionych tygodniach wyrażałem w tym miejscu pogląd, że możliwe jest odwrócenie negatywnej tendencji demograficznej, jaką od kilku lat obserwujemy w polskim mikroświecie. Jeśli dobrze pamiętam, stwierdziłem nawet, że możliwe jest to do osiągnięcia stosunkowo niewielkim kosztem – właśnie w drodze jakiejś spektakularnej i trafionej publikacji. Oczywiście do głowy mi nie przyszło, że można to zrobić w tak banalny sposób.

„Znany gej na tronie”. Znakomite. Mocne. Soczyste. Prawie tak dobre, jak hit bożonarodzeniowego wydania tygodnika „Nie” („Święta u żony księdza”).

Że w ten sposób schlebiamy najpodlejszym gustom? Paradne! Cytatami z Derridy i Ricoeura mielibyśmy żonglować? Przecież to wszystko i tak dla koczkodanów. Ale dla koczkodanów z ambicjami.

Bęc wuja w czoło i jest wesoło!

I tak trzymać! Tekstem o „znanym geju”, który podbija serca i umysły intelektualnej elity gdzieś w odmętach internetowego chaosu, ściągną sobie Sarmaci na głowę imponującą liczbę zwykłych gapiów, ale i pewną transzę zafrapowanych kulturoznawców, którzy już dawno zwęszyli świetny teren łowiecki, eksperymentalne Middletown magistrantów na wydziałach nauk społecznych. Ci ostatni niekoniecznie włączą się do gry, ale cała reszta – z pewnością. Sarmaci regularnie wypuszczają w świat ciekawe sygnały, ale bodaj po raz pierwszy spuścili bombę w rzeczy samej koszącą i to prosto na gorące głowy potencjalnie optymalnego targetu.  

Nawet jeśli większość osób ubiegających się dziś o sarmacki paszport okaże się w najlepszym razie kłopotliwym balastem, największy nawet sceptyk przyznać musi przed lustrem, że wczorajsze jeremiady na ruinach Jerozolimy, całe to gadanie o schyłku idei mikronacji i rychłym końcu świata pokolenia Amigi 2000 wypada włożyć między bajki. Nie o statystyki tu chodzi, lecz o mechanizm. Sarmaci przetarli szlak i choć tym razem na całym zamieszaniu raczej nie skorzystamy, w tunelu pojawia się światełko nadziei.

Nic nie jest nieodwracalne.

Tekst wspomnianego artykułu znaleźć można m.in.tutaj: http://wiadomosci.onet.pl/2144426,69,1,1,item.html

  (-) Jacques de Brolle

      Premier Rządu Królewskiego



Letnie opony do 30% taniej! Darmowa dostawa Sprawdz >>> http://link.interia.pl/f2625 Received on Tue 23 Mar 2010 - 02:15:52 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET