>
>
> Użytkownik "Artur Piotr, RS." napisał:
>
> > Stwierdziłbym raczej, że ów artykuł jest wyrazem tendencji czy też
> > raczej chęci autorów, może redakcji, do marginalizowania Królestwa.
> > Oczywiście zgadzam się, że MSZ nie powinien zasypywać gruszek w
> > popiele, ale ostrożnie podchodziłbym do tego rodzaju prasowych
> >rewelacji.
>
> Podobne uwagi wygłaszane były również przez przedstawicieli Winktown i
> bodaj Okoczii. Na ogół w tej samej konwencji. U przedstawicieli istniejącego
> od trzech miesięcy Królestwa Nordii już obserwuję mocarstwową retorykę, choć
> dumni Nordycy nie dobili jeszcze do piątego obywatela. Nie ma sensu się
> przejmować.
>
> Swoją drogą - artykuł na łamach "Emirate News" jest chyba drugim z cyklu
> ambicjonalnego "rewizjonizmu". Opublikowałem już komentarz pod tekstem
> redaktora al-Mulka.
>
> (-) Jacques de Brolle
> __,___
>
Witam :)
Rajnski rewizjonizm ambicjonalny ma swoje źródła prawdopodobnie w pierwszej połowie roku 2009, kiedy to uświadomiłem im iż demograficznie w zasadzie już nie odbiegają od "wielkiej trójki". Jednak od ilości ważniejsza jest jakość, bo chociaż potencjał demograficzny ma duży wpływ na wiele spraw państwa, to jednak sam o jego potędze nie stanowi, a tradycja dreamlandzka długo jeszcze będzie znajdować się w awangardzie Mikroświata. Zwłaszcza, że niepokojąca cisza, która dotknęła listę dyskusyjną, została już w zasadzie przełamana.
Warto dodać, że moje "badania demograficzne", pobieżne i niedokładne, słusznie skrytykował przed rokiem dreamlandzki ambasador - pan Józef Kalicki - mimo tego jednak po odwiedzeniu stron, forów lub list obu mikronacji, trudno się oprzeć wrażeniu, że zarówno Królestwo, jak i Federacja są państwami mniej więcej trzydziestoosobowymi.
Jednak co najwyżej średniego znaczenia demografii nie dostrzega przytoczony artykuł, mimo że skupia się w zasadzie nie na samej dynamice rozwoju państw, ale na ich wpływie na państwa obce i Mikroświat w ogólności. Szczególnie razi próba potraktowania Unii Mikrooceanii jako pojedynczego państwa, z jednoczesnym przyznaniem, że przewodzi jej Al Rajn. Publikacja jest dość tendencyjna - być może ma służyć pokrzepieniu serc Unii, która nie jest tak aktywna, jak Szczyt państw zachodnich?
Na miejscu Dreamlandczyków niespecjalnie przejmowałbym się tego typu próbami
- wcześniej już podejmowanymi, ostatnio na przykład przez gnieżdżący się na
Planecie Mikronacji brukowiec - "Statek Meduzy", który swego czasu próbował
dowodzić wyższości Rzeczypospolitej Sclavinii i Tri+zon+dalu, nad
Dreamlandem i bodajże Scholandią - na podstawie ilości spamu w centralnym
miejscu komunikacji, bo jak można zobaczyć, w RSiT jest tego o wiele więcej,
niż w KD czy KS. *Spamu* - bo tak można nazwać część toczonych w ojczyźnie
autora dyskusji, chociaż on sam takiego słowa oczywiście nie użył.
Ile tego typu próby są warte, wiadomo. Dowodzą one raczej ignorancji części
środowisk w temacie wyższych kultur, lub jak w przypadku Emirate News,
którego o ignorancję mimo wszystko nie posądzę - "ambicjonalnego
rewizjonizmu".
Zapewniam też, że nie wszystkie młodsze mikronacje w ten sposób postrzegają
Dreamland lub Scholandię - zupełnie nie widzę takiej tendencji w
Elderlandzie (który nie jest już taki młody - jednak znacznie młodszy od
Dreamlandu). Być może wynika to stąd, że większość naszego społeczeństwa ma
tendencje daleko izolacjonistyczne; nie budzi jednak wątpliwości fakt, że u
tych, którzy interesują się zagranicą, Dreamland wypada dobrze i jest
uważany wciąż za "dobrą markę".
Czy wskażemy tutaj "fejsbukizację" państw internetowych, czy ich
> "forumizację", mówić będziemy jedynie o pewnym marginesie.
>
Zastanawia mnie, dlaczego mieszkańcy państw użytkujących listy dyskusyjne
odnoszą się z dezaprobatą, czasem nawet pogardą do "forumizacji" czy
"forumnacji", tak jakby rodzaj używanego środka komunikacji stanowił o
charakterze państwa. Nie bardzo to rozumiem. Elderland przeszedł na forum
jeszcze w roku 2006, a ja przez te wszystkie lata nie zauważyłem nadmiernego
udziału dzieci neostrady w społeczeństwie. Przeciwnie, średnia wieku rok
temu wynosiła 22 lata, a i mieszka u nas prawdopodobnie najstarszy wiekiem
realnym mikronauta - chociaż prawdą jest, że dłuższe życie nie determinuje w
sposób bezwzględny większej dojrzałości, to jednak w znacznym stopniu ma na
nią wpływ.
-- Simon McMelkor Wicemarszałek Izby Senatorskiej Królestwa Elderlandu [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sat 20 Mar 2010 - 10:16:20 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET