Nie twierdzę, że należy z zachwytem wchłaniać każde słowo, bowiem celem przytoczenia tego artykułu jest jedynie zobrazowanie pewnej tendencji. Słowo "Dreamland" znaczy coraz mniej, a z pewnością nic nie znaczy w nurcie głównych wydarzeń mających miejsce w mikroświecie. Mości Svoboda, jako MSZ, może pisać: "Praktycznym efektem tej polityki jest fakt, że Dreamland dobiera sobie partnerów zależnie od tego, gdzie w danej chwili ulokowane są interesy Królestwa oraz w zależności od tego gdzie aktualny klimat sprzyja produktywnej współpracy, która może przynieść Dreamlandowi współmierne korzyści." ale nic z tego nie wynika skoro "Odpowiadamy przecież tylko za jeden koniec kija." a po drugiej stronie tegoż kija nie ma nikogo. Słowa mamy, ale brak wymiernych czynów. Problemem nie jest to, że ja o tym na LD KD napisze, a Premier skwituje to "pierdoły Waszmość wypisujesz". Problemem jest fakt, że to o czym piszę, zaczyna dostrzegać coraz więcej v-państw. Bez działań, drugi koniec kija pozostanie pusty.
-- płk Józef Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża "burzyciel porządku, niszczyciel państw"Received on Sat 20 Mar 2010 - 06:56:31 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET