Jeżeli takie wnioski Waszmość wyciąga to źle rozumujecie. Możliwe, że to mój błąd. Jeżeli tak, to przepraszam. Moje zdanie na temat polityki zagranicznej jest takie, że Królestwo Dreamlandu winno mieć jasno określony cel, do którego dąży, a potencjalne zmiany w mikroświecie, czy innych państwach mogą jedynie modyfikować sposób osiągania tego celu. Wydarzenia u sąsiada nie są zaś - w moim przekonaniu - wystarczającą przesłanką do takich zmian, jakie dokonano. Wszak, o ile jeszcze Sarmaci mogliby to w pewien sposób (korzystny dla siebie) rozegrać to nie wiem jakie my mielibyśmy mieć z tego korzyści. Ponadto, o ile pamiętam do Sarmatom bliżej do Scholandczyków, z którymi zacieśniali więzy.
> [...] Co więcej - najciekawsze zjawiska w polskim mikroświecie AD 2010 zachodzą właśnie w bezrefleksyjnie demonizowanej Sarmacji, by wymienić choćby przedsięwzięcie Piotra Krupińskiego, któremu wszyscy przyglądamy się z zainteresowaniem.
Osobiście nie wiem o czym Waszmość pisze. Chciałoby się zakrzyknąć: "Panie Premierze, mniej Sarmacji, więcej Dreamlandu!"
-- płk Józef Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża "burzyciel porządku, niszczyciel państw"Received on Fri 19 Mar 2010 - 17:02:07 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET