Użytkownik "Alchien" napisał:
> Rozumiem, że projekt Józefa spotkał
> się z "powszechną" dezaprobatą Parlamentarzystów. A mimo to ten
> Parlament ma reprezentować również jego.
I ten Parlament reprezentuje również Józefa Kalickiego. Podobnie jak mnie, markiza Panevnicka, byłych monarchów, etc. A przecież nie znaczy to, że każdy zgłoszony projekt może liczyć na mechaniczną aprobatę. Reguły gry dotyczą wszystkich. Mam nadzieję, że Pan to rozumie, choć poprzednia Pańska wypowiedź zdaje się sugerować coś dokładnie odwrotnego.
Proszę uprzejmie przyjąć do wiadomości, że nie ma w Królestwie dostatecznie wielu zwolenników ingerowania w kształt ustawy zasadniczej. Jak zresztą zauważył król senior Pavel Svoboda, nawet ewentualne propozycje wypracowane przez członków Królewskiej Komisji Konstytucyjnej nie mogą liczyć na jakieś szczególnie ulgowe potraktowanie tylko dlatego, że zostały przyjęte w bardziej reprezentatywnym gronie. Nie mam żadnej pewności, że na finiszu uda się nam zmienić choćby przecinek. I na tym polega chropawe piękno naszej zabawy.
Skończmy wreszcie z fikcją niedoreprezentowanej mniejszości, rzekomo lekceważonej przez bezrefleksyjnych monarchistów. Józef Kalicki, wokół którego wszyscy kręcimy się bez wyjątku od dwóch miesięcy, miał okazję wejść zarówno w skład Izby Poselskiej, jak i obecnego Rządu. Osobiście proponowałem to pułkownikowi, gdy ten był jeszcze członkiem Klubu. Owej propozycji Józef Kalicki nie przyjął, przez co nieco wydłużył sobie drogę do mównicy, ale na pewno nie pozbawił się prawa do inicjowania dyskusji. Co zresztą robi, choć zainteresowanych ową dyskusji jest, jak widzimy, niewielu, co samo sobie jest sprawą dość banalną.
Nie ma w Królestwie podwórka rządowego i opozycyjnego, rządzących i rządzonych, sytych i głodnych, „nas” i „ich”. Wszystkie role się rozmyły, funkcje stałty się wymienne. O pomoc przy takich czy innych projektach zwracam się – osobiście lub poprzez ministrów - do zdecydowanej większości obywateli Królestwa. Wciąż szukam współpracowników, staram się wysłuchać wszystkich opinii. Wnioski na półmetku urzędowania obecnego gabinetu? Ostatnią rzeczą, jakiej pragną owi pominięci mieszkańcy, w imieniu których chciałby Pan teraz przemawiać, jest gruntowna zmiana Konstytucji. Gdyby się tacy pojawili, najlepiej w jakiejś parzystej liczbie, miałbym ułatwione życie. A tak – siermięga, łapcie i kiszona kapusta.
(-) Jacques de Brolle
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET