> Po drugie: o¶wiadczenie Przewodnicz±cego KKK, na które Mo¶ci
> Arcyksi±¿ê
> odpowiada, odnosi³o siê wyra¼nie do debaty i g³osowania po³±czonych
> izb
> Parlamentu, nie do wcze¶niejszej debaty w Izbie Poselskiej, jak Wa¶æ
> zdaje siê s±dziæ. Parê faktów siê wiêc nie zgadza.
> a) Merytoryczna debata nad projektem na forum Parlamentu siê odby³a -
> bardzo konkretnie z odniesieniem do poszczególnych artyku³ów.
> b) W g³osowaniu brali udzia³ zarówno pos³owie, jak i senatorowie.
> _Nikt_ nie popar³ projektu.
Je¶li tak by³o - mój b³±d. Gdzie odby³a siê debata po³±czonych izb?
> W pierwszym akapicie sugeruje Pan teoriê, dlaczego Parlament mia³
> odrzuciæ projekt, w nastêpnych za¶ traktuje Pan ju¿ tê teoriê jak
> udowodniony fakt.
Nie wierzê ani w Albonowskie "uk³ady", ani w to, ¿e projekt upad³ ze wzglêdów proceduralnych. Staram siê przedstawiæ najprostsze wnioski z tego, co robi Parlament - nie bez (dostrzegalnej, mam nadziejê) ironii.
> Nic z tych rzeczy. Przypominam, ¿e wszystko, co przejdzie przez sito
> Komisji Konstytucyjnej, prêdzej czy pó¼niej trafi w koñcu do
> Parlamentu.
> Pos³owie i senatorowie nie g³osowali w oparciu o to, w jakim trybie
> zosta³ projekt zg³oszony, tylko o sam± tre¶æ projektu. Gdyby ten sam
> projekt trafi³ pod obrady Parlamentu wraz z rekomendacj± KKK,
> prawdopodobnie wynik g³osowania by³by podobny (takie jest moje
> zdanie).
Muszê zapoznaæ siê z dyskusj±, któr±, jak mówisz, przeoczy³em. Ale nie za bardzo wiem, jak przypomnienie mi procedury wprowadzania zmian w Konstytucji ma siê do tych z moich s³ów, które cytujesz.
> Choæ z drugiej strony nale¿y zwróciæ te¿ uwagê na fakt, ¿e debata w
> Parlamencie ujawni³a, ¿e projekt jest niedopracowany prawnie i
> wprowadza
> zmiany do ustroju, które nie by³y nawet intencj± projektodawców.
> Niewykluczone, ¿e fachowa pomoc cz³onków Komisji poprawi³aby
> przynajmniej jako¶æ projektu i mo¿e zwiêkszy³a jego szanse w izbach
> Parlamentu. Ogólnie jednak, Józef Kalicki wybra³ krótsz± drogê do
> koñca,
> który czeka³by ten projekt najprawdopodobniej tak czy inaczej.
>
Chyba o takie podej¶cie do kwestii Konstytucji mi chodzi. Nie uwa¿asz, ¿e KKK powinna udzieliæ tej pomocy (b±d¼ Parlament, b±d¼ Rz±d, b±d¼ ich reprezentanci) zamiast odetchn±æ z ulg±, bo ma Kalickiego z g³owy?
> Tylko i wy³±cznie decyzj± samych wnioskodawców, o czym ju¿ raz
> pisa³em.
> Wci±¿ nie znam pozosta³ych sygnatariuszy projektu, ale my¶lê, ¿e
> mo¿emy
> bezpiecznie podejrzewaæ, ¿e znalaz³ siê w¶ród nich przynajmniej jeden
> Namiestnik, maj±cy wiêc potencjalny dostêp do Senatu, który z kolei
> jest
> reprezentowany w KKK. Sam Józef Kalicki jest w jednej osobie w³adz±
> wykonawcz± i ustawodawcz± Surmali, jednocze¶nie jednym z burmistrzów i
> jednym z mo¿e trzech mieszkañców. Nie mamy ¿adnych dowodów, by
> próbowa³
> wp³ywaæ na Senatora Surmali, do czego mia³by przecie¿ pe³ne prawo, gdy
> przysz³o do wyboru przedstawiciela Senatu (Senator de Corylus g³osowa³
> za powo³aniem na to stanowisko diuka de Archien-Liberi). Mo¿na te¿
> bezpiecznie zak³adaæ, ¿e wszyscy wnioskodawcy brali czynny udzia³ w
> ostatnich wyborach do Izby Poselskiej - warto zwróciæ uwagê, ¿e
> Komisja
> Konstytucyjna czeka³a z rozpoczêciem prac do czasu ukonstytuowania siê
> nowej kadencji Izby i powstania nowego Rz±du. Przypominam, ¿e w
> Komisji
> zasiadaj± dwaj przedstawiciele z Izby Poselskiej - jeden z
> wiêkszo¶ci i
> jeden z opozycji. Uwa¿am, ¿e je¶li kto¶ czuje siê niereprezentowany w
> KKK, to dzieje siê tak tylko na jego w³asne ¿yczenie.
Nie rozumiem powodów, dla których k³adziesz tak du¿y nacisk na drabinê reprezentacji. Oczywi¶cie - mamy powszechne wybory do Sejmu, wiêc w zasadzie wszyscy decydujemy o kszta³cie IP, wiêc i o kszta³cie Konstytucji, wiêc ostatecznie ka¿dy obywatel ma tak jakby prawo wyboru Króla. Trudno mi siê k³óciæ z tak± argumentacj±, bo na pewnym poziomie masz racjê. Ale chodzi nam raczej o konserwowanie tego ³añcuszka czy o odrzucenie niepotrzebnych ogniw? W czym zaszkodzi³aby otwarta, powszechna debata nad Konstytucj±? Powsta³yby b³êdy prawne i formalne? My¶lê, ¿e w tych kwestiach cz³onkowie KKK ciesz± siê autorytetem na tyle du¿ym, by nikt nie musia³ siê obawiaæ.
> Mo¿e tak: w g³osowaniu w Parlamencie wprost przeciw projektowi
> wypowiedzia³o siê 7 osób. Mo¿emy przyj±æ, ¿e 5 osób, które podpisa³y
> siê
> pod wnioskiem popieraj± projekt (pomijamy tu fakt, ¿e np. wicehrabia
> van
> den Fisher podpisa³ siê pod nim bez czytania). Pos³owie i Senatorowie,
> po za tym ¿e zajmuj± te stanowiska, s± te¿ obywatelami i równoprawnymi
> cz³onkami Narodu. Mamy wiêc sytuacjê, gdzie w jasny sposób 7 cz³onków
> Narodu opowiedzia³o siê przeciw Pañskiemu projektowi i 5 za. Reszta,
> przyjmijmy, nie zajê³a wyra¼nego stanowiska. Proszê wiêc nie snuæ
> konspiracyjnych teorii, bo liczby s± bardzo wyra¼ne. Wiêcej
> Dreamlandczyków w tej chwili jest przeciwna proponowanym zmianom,
> ni¿ je
> popiera.
Nie wiem, gdzie w powy¿szym akapicie doszuka³e¶ siê konspiracyjnej teorii. Nie bêdê k³óci³ siê z tym, ¿e to wiêkszo¶æ odrzuci³a projekt Józefa (nie mój, wbrew pozorom; w tej chwili ostateczny kszta³t Konstytucji i ustroju ju¿ mnie zupe³nie nie obchodzi, a piszê nie z sentymentu do moich dawnych projektów, tylko z sentymentu do Dreamlandu w ogóle). Chodzi mi jednak o to, jak zosta³a potraktowana ta mniejszo¶æ, która wykona³a przecie¿ pewn± pracê.
> Mniejszo¶æ musi siê z tym pogodziæ. Demokracja.
> Dodam od razu, ¿e chodzi mi o jak±kolwiek wokaln± formê poparcia dla
> projektu. Na ¿adnej z list dyskusyjnej nie zliczy³em nawet piêciu
> obywateli, którzy wprost popieraliby projekt markiza Kalickiego.
> Bardzo
> chêtnie us³yszê te g³osy i wycofam siê z tego, co powiedzia³em
> powy¿ej.
Pavle, rozmawianie ze mn± z pozycji "si³y demokratycznej wiêkszo¶ci" nie ma sensu, bo nie jestem nawet obywatelem a szeroko pojêty "uk³ad si³" mnie ¶rednio interesuje (choæ nie powiem, ¿e w ogóle). Mo¿ecie mnie st±d choæby wyrzuciæ bez ¿adnego specjalnego pretekstu. Nie agitujê za projektem Józefa. Chodzi mi tylko o to, ¿eby z t± mniejszo¶ci± rozmawiaæ, a nie odsy³aæ j± do "siêpogodzowni". Zauwa¿y³e¶, ¿e ten zgodny, optymistyczny, dobrze nastrojony Dreamland staje siê w zasadzie Dreamlandem milcz±cym?
Serdecznie,
Alchien
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Sat 06 Mar 2010 - 14:34:36 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET