Re: [dreamland] Re: Oświadczenie Przewodniczącego KKK

From: Pavel Svoboda, r.s. <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Sat, 06 Mar 2010 23:00:18 +0800


> Witam,

Witam.

Po pierwsze: proszę używać właściwego kodowania. Zwłaszcza przy czytaniu długich maili "krzaczki" są bardzo uciążliwe.

Po drugie: oświadczenie Przewodniczącego KKK, na które Mości Arcyksiążę odpowiada, odnosiło się wyraźnie do debaty i głosowania połączonych izb Parlamentu, nie do wcześniejszej debaty w Izbie Poselskiej, jak Waść zdaje się sądzić. Parę faktów się więc nie zgadza.

  1. Merytoryczna debata nad projektem na forum Parlamentu się odbyła - bardzo konkretnie z odniesieniem do poszczególnych artykułów.
  2. W głosowaniu brali udział zarówno posłowie, jak i senatorowie. _Nikt_ nie poparł projektu.

> wewnêtrzne (i tajne) ustalenia parlamentarnej wiêkszo¶ci, albo ze
> wzglêdu na sam "pomys³" sk³adania obywatelskiego projektu równolegle
> do prac KKK.

(...)
> Mamy wiêc sytuacjê, w której obywatelski projekt Konstytucji upada ze
> wzglêdu na (legalny, konstytucyjny) sposób, w jaki zosta³ przed³o¿ony.
(...)
> Izba odrzuci³a go dlatego, ¿e nie zosta³ przedstawiony KKK,
> a KKK nie bêdzie o nim rozmawiaæ dlatego, ¿e odrzuci³a go Izba.

W pierwszym akapicie sugeruje Pan teorię, dlaczego Parlament miał odrzucić projekt, w następnych zaś traktuje Pan już tę teorię jak udowodniony fakt.

Nic z tych rzeczy. Przypominam, że wszystko, co przejdzie przez sito Komisji Konstytucyjnej, prędzej czy później trafi w końcu do Parlamentu. Posłowie i senatorowie nie głosowali w oparciu o to, w jakim trybie został projekt zgłoszony, tylko o samą treść projektu. Gdyby ten sam projekt trafił pod obrady Parlamentu wraz z rekomendacją KKK, prawdopodobnie wynik głosowania byłby podobny (takie jest moje zdanie).

Choć z drugiej strony należy zwrócić też uwagę na fakt, że debata w Parlamencie ujawniła, że projekt jest niedopracowany prawnie i wprowadza zmiany do ustroju, które nie były nawet intencją projektodawców. Niewykluczone, że fachowa pomoc członków Komisji poprawiłaby przynajmniej jakość projektu i może zwiększyła jego szanse w izbach Parlamentu. Ogólnie jednak, Józef Kalicki wybrał krótszą drogę do końca, który czekałby ten projekt najprawdopodobniej tak czy inaczej.

> Jak to siê sta³o, ¿e w tak du¿ej,
> sze¶cioosobowej Komisji - stanowi±cej rzekomo przekrojow±
> reprezentacjê spo³eczeñstwa - nie s± reprezentowani twórcy i
> wnioskodawcy projektu obywatelskiego?

Tylko i wyłącznie decyzją samych wnioskodawców, o czym już raz pisałem. Wciąż nie znam pozostałych sygnatariuszy projektu, ale myślę, że możemy bezpiecznie podejrzewać, że znalazł się wśród nich przynajmniej jeden Namiestnik, mający więc potencjalny dostęp do Senatu, który z kolei jest reprezentowany w KKK. Sam Józef Kalicki jest w jednej osobie władzą wykonawczą i ustawodawczą Surmali, jednocześnie jednym z burmistrzów i jednym z może trzech mieszkańców. Nie mamy żadnych dowodów, by próbował wpływać na Senatora Surmali, do czego miałby przecież pełne prawo, gdy przyszło do wyboru przedstawiciela Senatu (Senator de Corylus głosował za powołaniem na to stanowisko diuka de Archien-Liberi). Można też bezpiecznie zakładać, że wszyscy wnioskodawcy brali czynny udział w ostatnich wyborach do Izby Poselskiej - warto zwrócić uwagę, że Komisja Konstytucyjna czekała z rozpoczęciem prac do czasu ukonstytuowania się nowej kadencji Izby i powstania nowego Rządu. Przypominam, że w Komisji zasiadają dwaj przedstawiciele z Izby Poselskiej - jeden z większości i jeden z opozycji. Uważam, że jeśli ktoś czuje się niereprezentowany w KKK, to dzieje się tak tylko na jego własne życzenie.

>
> Gdy powiem, ¿e Konstytucja nie jest w³asno¶ci± swoich "opiekunów",
> tylko Narodu, nie powiem nic odkrywczego - i wszyscy siê ze mn±
> zgodz±. Tak bêdzie równie¿, je¶li przypomnê, ¿e Konstytucja nie nale¿y
> w wiêkszym stopniu do tych, którzy "bardziej siê o ni± troszcz±".
> Je¶li zaznaczê, ¿e do prac nad Konstytucj± nie maj± wiêkszych
> uprawnieñ osoby, które pracowa³y nad ni± w przesz³o¶ci±, mo¿e wzbudzê
> leciutki ferment. Je¶li powiem, ¿e wiêkszego prawa do Konstytucji i
> "grzebania" w niej nie maj± nawet ci, którzy najlepiej j± znaj± -
> ferment nieco wiêkszy. Ale to i tak nic nie zmieni.

Może tak: w głosowaniu w Parlamencie wprost przeciw projektowi wypowiedziało się 7 osób. Możemy przyjąć, że 5 osób, które podpisały się pod wnioskiem popierają projekt (pomijamy tu fakt, że np. wicehrabia van den Fisher podpisał się pod nim bez czytania). Posłowie i Senatorowie, po za tym że zajmują te stanowiska, są też obywatelami i równoprawnymi członkami Narodu. Mamy więc sytuację, gdzie w jasny sposób 7 członków Narodu opowiedziało się przeciw Pańskiemu projektowi i 5 za. Reszta, przyjmijmy, nie zajęła wyraźnego stanowiska. Proszę więc nie snuć konspiracyjnych teorii, bo liczby są bardzo wyraźne. Więcej Dreamlandczyków w tej chwili jest przeciwna proponowanym zmianom, niż je popiera. Mniejszość musi się z tym pogodzić. Demokracja. Dodam od razu, że chodzi mi o jakąkolwiek wokalną formę poparcia dla projektu. Na żadnej z list dyskusyjnej nie zliczyłem nawet pięciu obywateli, którzy wprost popieraliby projekt markiza Kalickiego. Bardzo chętnie usłyszę te głosy i wycofam się z tego, co powiedziałem powyżej.

> Z za¶wiatów,
> Alchien

W Wandystanie CiÄ™ szukajÄ… :)

Pozdrawiam,
(-) Pavel Svoboda, r.s. Received on Sat 06 Mar 2010 - 07:00:37 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET