Również bardzo cieszy mnie ten pomysł. Widzę bardzo wiele pozytywów. Na innej liście kiedyś wymieniałem potencjalne zalety takiego rozwiązania:
"Kadencyjność mogłaby jednak okazać się stymulującym rozwiązaniem. Ghardin słusznie mówi, że Namiestnicy pracują zrywami, a zrywy zazwyczaj miewają na samym początku urzędu. Być może nawet w systemie, gdzie dany Namiestnik może pozostawać na stanowisku nieograniczoną liczbę kadencji, sam fakt rozpoczęcia nowej kadencji (lub zbliżania się jej końca) może sprowokować namiestnika do działania. Przede wszystkim jednak zmusiłoby to Króla do przeprowadzania regularnej weryfikacji postępów swoich namiestników. Nierzadko JKM trudno będzie przedłużyć kompletnie niewydolnym namiestnikom mandat, podczas gdy w obecnym systemie Korona może stosunkowo bezkarnie przymykać na nich oko. Po drugie, wytworzy to klimat Namiestnika jako urzędnika cywilnego, nie personifikacji swojej Prowincji. Wreszcie po trzecie, da to wygodny moment wszystkim tym, którzy uważają, że lepiej sprawdziliby się jako namiestnik, do wkroczenia z własną kandydaturą na przełomie kadencji."
> (-) Edward I Artur, RS.
Pozdrawiam,
(-) Pavel Svoboda, r.s.
Received on Sun 28 Feb 2010 - 18:05:53 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET