> Oczywiste jest, że Akademia Wojskowa czy wojna to na dziś niemalże
> utopia. Za zasługi - i owszem. Nie uważa Pan jednak, że dowódca
> Dreamlandzkiej armii powinien być przynajmniej podporucznikiem (czytaj
> - oficerem)? Proszę sobie wyobrazić ćwiczenia sojusznicze, gdzie na
> czele Dreamlandziej armii stałby sierżant.
Podporucznikiem - zgoda. Z marszu generałem brygady - moim zdaniem niekoniecznie.
> Wyjątkowe sytuacje wymagają podęcia wyjątkowych środków.
Tutaj muszę się zgodzić. W tej sytuacji - oczekuję "odpracowania" faktycznych zasług dla rozwoju armii już po nominacji oficerskiej :-)
Pozdrawiam,
ax. Ghardin
Received on Sun 21 Feb 2010 - 07:16:59 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET