Re: [dreamland] Re: [5] Ambasada TE

From: Ghardin <ghardin.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 15 Feb 2010 23:18:41 +0100


Witam!

> No cóż, wizytuje "urząd" po raz 4.

Ależ proszę się rozejrzeć - jest Pan na LDKD, czyli na forum publicznym Królestwa Dreamlandu. Wypowiadał się Pan tutaj już wielokrotnie w różnych wątkach, nie były to żadne sprawy urzędowe. Do "urzędu" - czyli w kwestii rejestracji instytucji do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które się tym zajmuje - nie wybrał się Pan jak dotąd w tej sprawie ani razu.

>> status: nieaktywna"

>
> b: jeszcze poproszę o informację, gdzie bezproblemowo mogę odszukać
> wyjaśnienie statusów.

W języku polskim i zdrowym rozsądku. Niemniej - spróbuję w najbliższej wolnej chwili uczytelnić komunikaty CRIPu, by uniknąć takich wątpliwości w przyszłości.

>> Jeśli jednak został Pan Minister wprowadzony w błąd przez ktgoś z
>> urzędników dreamlandzkich - proszę tam właśnie kierować pretensje.

>
> b: a z kim ja teraz rozmawiam? Po przejęciu urzędu, urzędnik przejmuje
> również błędy swoich poprzedników.

Nie, nie urzędnik - a państwo. Urzędnik odpowiada wyłącznie za swoje błędy i niedopatrzenia. Natomiast za całość administracji obecnej i przeszłej odpowiedzialność ponosi państwo.

> b: o Bagerze wspomniałem bo zawsze z nim rozmawiam ws. wszelakich
> wątpliwości.

Rozumiem - jakkolwiek proszę nie oczekiwać, by prywatne opinie diuka były jednocześnie wiążącą informacją urzędów, których on nie sprawuje :)

 > Pomimo, że urzędnik miał możliwości aby się
> ze mną skontaktować, wniosek miał numer GG, mail i powiedzieć, nie nie
> powiedzieć: rzucić jedno zdanie: brakuje działki i trzeba to
> uzupełnić.

Tutaj sprawa jest prosta - w CRIP nie ma możliwości zmiany raz złożonego wniosku, trzeba go po prostu złożyć ponownie z poprawnymi danymi. Dlatego właśnie w odrzuceniu błędnego wniosku musi znaleźć się uzasadnienie - by wnioskujący wiedział, czego zabrakło, i mógł złożyć prawidłowy wniosek.

> b: ja z Dreamlandem mam minimalnie więcej wspólnego, niżeli Bill
> Clinton na wspólnego z Francją (zainteresowanych odsyłam do google).

Nie znalazłem w Google'u nic szczególnego, co by łączyło Billa Clintona z Francją (poza upodobaniem do frytek) - zaś Pan był obywatelem Dreamlandu i, jeśli mnie pamięć nie myli, pełnił tutaj funkcje w administracji.

> Gdzie tutaj jest kompromitacja skoro
> urzędnik tylko czeka aż otrzyma wniosek od petenta i wiedząc że na
> stronie 14 z 50 był błąd, zamiast pomóc i wskazać błąd 36 stron
> wcześniej to tylko czeka aż ten odda aplikację, aby czym prędzej
> walnąć ja do kosza.

Zdaje się, że pomylił Pan Minister sytuacje - wniosek rejestracyjny w CRIP zawiera raptem 7 rubryczek, z czego 2 wybieralne z listy. W złożonym przez Pana wniosku co najmniej 1 pozycja z 7 była błędna - to trochę inne proporcje, niż jeden błąd na 50 długich stron. Wreszcie - nikt tu na Pański wniosek nie czyhał, wręcz przeciwnie: jego odrzucenie, miast po tygodniu, odbyło się ponad pół roku później.

>> Rozumiem Pańskie wzburzenie - i zgadzam się z nim.
> b: dziękuję, teraz proszę działać.

Już swoje zrobiłem. Jeśli złoży Pan ponownie wniosek - wówczas przyjdzie czas na moje działanie.

>> A po drugie - czy można mówić o ambasadzie "na terenie innego
>> państwa"? Zdaje mi się, że sam Pan Minister napisał przecież, że
>> ambasady są terytoriami obcych państw. Jeśli ambasada faktycznie
>> znajduje się na terenie Królestwa, to z pewnością podlega rejestracji
>> w CRIP - ale wówczas nie ma mowy o tym, że jest jednocześnie terenem
>> obcym, prawda?

>
> b: .... :|

Nie rozumiem Pańskiej odpowiedzi - nie wyjaśnia ona sprzeczności zawartej w poprzednich Pana mailach, tzn. czy teren ambasady jest terytorium Erboki (jak Pan stwierdza w mailu) czy też Dreamlandu (jak Pan twierdzi, próbując zarejestrować ambasadę w CRIP). Nie może być naraz jednym i drugim.

> b: czyli nikt nie bierze na poważnie swoich ambasad w KD? Niczym
> handel na stadionie X-lecia:-) Szałas na głównej ulicy z tabliczką:
> "Ambasada Wandystanu; wypie_usunto_at_#$%".

Jak dotąd - Scholandia, Sarmacja i Wandystan biorą swoje ambasady na poważnie - poważnie traktując również Królestwo Dreamlandu. Wspomniane znajdują się tutaj:
http://dreamland.net.pl/ekorre/index2.php?wh=05

>> Wreszcie - według informacji udzielonych przez Consejat Spraw
>> Zagranicznych Erboki (którego adres wskazywał wniosek rejestracyjny
>> ambasady) "Aktualnie Triumwirat Erboki nie posiada ambasad w innych
>> państwach wirtualnych". Pan Minister zaś twierdzi, że ambasada Erboki
>> w Królestwie istnieje od dawna.

>
> b: a ja przeczytałem na stronie Mitsubishi, że mają promocję na Colt'a
> Tylko co z tego?

Wyjaśnię w takim razie łopatologicznie.

We wniosku rejestracyjnym jako adres stron ambasady wskazał Pan stronę http://csz.erboka.org. Po wejściu na tę stronę przeczytałem, że Erboka nie posiada ambasad w innych państwach wirtualnych. Pan Minister twierdzi, że posiada - w Dreamlandzie. Czy w takim razie: a) Pan Minister kłamie,
b) wskazane strony ambasady/consejatu (podległe Panu Ministrowi) kłamią?

Liczę, że odpowie Pan Minister na to pytanie - choć już raz zbył je Pan, uciekając w sferę "złotych myśli".

Tak czy siak, wskazany we wniosku adres nie prowadzi do żadnych informacji o ambasadzie, którą ma reprezentować - czyli już drugie pole z 7-polowego wniosku wypełnione było błędnie.

 > Minister Ghardin napisał że skasował bo nie było adresu (działki),
 > Jacques de Brolle pisze że skasowane bo nie trzeba rejestrować.
 > Ja poproszę aby Panowie porozmawiali ze sobą i uzgodnili zeznania,
 > później odpowiedzieli. Dwie inne odpowiedzi na pytanie, którego nie
 > zadałem. Ghardin mógł mi napisać że ambasady nie rejestruje się
 > w KD bo taki zwyczaj/prawo czy cokolwiek, jednak tego nie zrobił.

 >> Konto instytucji nie została aktywowane. Opłata nie została pobrana.
 >> CRIP nie ewidencjonuje placówek dyplomatycznych.
 >
 > b: to ostatnie jest zwyczajem niezapisanym, a nie prawem.

Przeciwnie - jest to prawem pisanym. Dekret Królewski o Centralnym Rejestrze Instytucji i Przedsiębiorstw w art. 1 definiuje, czym jest instytucja podlegająca wpisowi do rejestru:

"3. Ilekroć w niniejszym dekrecie jest mowa o instytucji, rozumie się przez to wyodrębniony organizacyjnie zespół osób i środków, wykonujący określone zadania władzy publicznej, nieprowadzący działalności gospodarczej, w tym instytucje kultury i nauki."

Ambasada obcego państwa nie wykonuje zadań władzy publicznej Królestwa Dreamlandu, a więc w rozumieniu dekretu nie jest instytucją, a więc nie podlega wpisowi do rejestru jako instytucja.

Jeśli zaś chodzi o zwyczaje w Królestwie, to są one jednym z elementów regulujących życie Dreamlandu. Uznajemy, że nie ma sensu ani możliwości szczegółowego uregulowania wszystkich spraw i dziedzin życia - stąd w tych, które generalnie nie budzą wątpliwości, opieramy się na zwyczajach. Do wyjaśniania spraw w razie wątpliwości służy Sąd Królestwa - któremu Konstytucja daje prawo orzekania na podstawie utrwalonych zwyczajów w przypadku braku odpowiednich aktów normatywnych (art. 46 ust. 3). Jeśli przebywa Pan na terytorium Królestwa, to podlega Pan tejże Konstytucji, a więc m.in. konstytucyjnemu uznaniu utrwalonych zwyczajów.

 > b: Dziękuję. Jeszcze długo będę wspominał zapieranie się iż "aplikacja
 > skasowana bo nie ma działki" oraz "skasowana bo w ogóle jej nie
 > powinno tam być" to ten sam powód. Mogę się założyć, że Ghardin
 > zaakceptowałbyś aplikację jakby tylko była tam działka:-)

Gdyby działka była podana, a adres strony prowadził do prawidłowej witryny - wówczas skonsultowałbym się z Koroną (z pytaniem o to, czy ambasador został akredytowany) oraz złożył w Sądzie Królestwa pytanie o wykładnię prawa w kwestii rejestracji ambasad w CRIP. Nie jestem ekspertem w dziedzinie spraw zagranicznych - i nie mnie decydować o tym, jaką interpretację kwestii terytorialnej ambasad uznaje Królestwo.

Zaznaczam też, że sama rejestracja ambasady w CRIPie niczego by nie zmieniła - założenie ambasady uznaje się poprzez akredytowanie ambasadora przy Królu, wówczas nabywa on swoje prawa i przywileje, rozpoczynając pełnienie funkcji.

 > Jak widać w przypadku Triumwiratu Erboki zrobiono wszystko by utrudnić > nabycie odpowiedniej nieruchomości w celu utworzenia misji.

Jakie działania i kiedy Triumwirat Erboki podjął w celu nabycia nieruchomości pod ambasadę?

 > Przypuścilem tylko, że opłata za wpis w CRIP została pobrana, bo
 > zgodnie z prawem KD opłata taka jest pobierana przy składaniu
 > wniosku nie po jego akceptacji.

Dziękuję za zwrócenie uwagi, bo o sprawdzeniu tej sprawy zapomniałem - a to powinno być pierwszym kryterium tutaj. UF o kosztach rejestracyjnych w CRIP mówi (art. 2):
"2. Opłatę uiszcza strona wnosząca o zarejestrowanie podmiotu, na rachunek bankowy Rejestru, najpóźniej w dniu złożenia wniosku. 3. Wniosek, od którego nie została uiszczona opłata w należytej wysokości, zwraca się bez wzywania do jej uiszczenia."

Opłata za rejestrację ambasady nie została wniesiona - wniosek więc powinien zostać odrzucony niezależnie od jego poprawności, bez wzywania do uiszczania opłaty. Przepraszam za moje przeoczenie tej kwestii.

To chyba wszystko, co przez weekend mojej nieobecności nazbierało się w tym wątku :) Jednocześnie dziękuję Pani Reddy-O'Rhada, Łukaszowi Wakowskiemu oraz Alchienowi za przestawienie dyskusji na merytoryczne tory - w taki sposób, na poboczu spraw bieżących, rodziły się zawsze w Dreamlandzie najciekawsze debaty i wątki :)

Pozdrawiam,
ax. Ghardin,
Minister Spraw Wewnętrznych Received on Mon 15 Feb 2010 - 14:18:46 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET