> No cóż, wizytuje "urząd" po raz 4.
Ależ proszę się rozejrzeć - jest Pan na LDKD, czyli na forum publicznym Królestwa Dreamlandu. Wypowiadał się Pan tutaj już wielokrotnie w różnych wątkach, nie były to żadne sprawy urzędowe. Do "urzędu" - czyli w kwestii rejestracji instytucji do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które się tym zajmuje - nie wybrał się Pan jak dotąd w tej sprawie ani razu.
>> status: nieaktywna"
W języku polskim i zdrowym rozsądku. Niemniej - spróbuję w najbliższej wolnej chwili uczytelnić komunikaty CRIPu, by uniknąć takich wątpliwości w przyszłości.
>> Jeśli jednak został Pan Minister wprowadzony w błąd przez ktgoś z >> urzędników dreamlandzkich - proszę tam właśnie kierować pretensje.
Nie, nie urzędnik - a państwo. Urzędnik odpowiada wyłącznie za swoje błędy i niedopatrzenia. Natomiast za całość administracji obecnej i przeszłej odpowiedzialność ponosi państwo.
> b: o Bagerze wspomniałem bo zawsze z nim rozmawiam ws. wszelakich
> wątpliwości.
Rozumiem - jakkolwiek proszę nie oczekiwać, by prywatne opinie diuka były jednocześnie wiążącą informacją urzędów, których on nie sprawuje :)
> Pomimo, że urzędnik miał możliwości aby się
> ze mną skontaktować, wniosek miał numer GG, mail i powiedzieć, nie nie
> powiedzieć: rzucić jedno zdanie: brakuje działki i trzeba to
> uzupełnić.
Tutaj sprawa jest prosta - w CRIP nie ma możliwości zmiany raz złożonego wniosku, trzeba go po prostu złożyć ponownie z poprawnymi danymi. Dlatego właśnie w odrzuceniu błędnego wniosku musi znaleźć się uzasadnienie - by wnioskujący wiedział, czego zabrakło, i mógł złożyć prawidłowy wniosek.
> b: ja z Dreamlandem mam minimalnie więcej wspólnego, niżeli Bill
> Clinton na wspólnego z Francją (zainteresowanych odsyłam do google).
Nie znalazłem w Google'u nic szczególnego, co by łączyło Billa Clintona z Francją (poza upodobaniem do frytek) - zaś Pan był obywatelem Dreamlandu i, jeśli mnie pamięć nie myli, pełnił tutaj funkcje w administracji.
> Gdzie tutaj jest kompromitacja skoro
> urzędnik tylko czeka aż otrzyma wniosek od petenta i wiedząc że na
> stronie 14 z 50 był błąd, zamiast pomóc i wskazać błąd 36 stron
> wcześniej to tylko czeka aż ten odda aplikację, aby czym prędzej
> walnąć ja do kosza.
Zdaje się, że pomylił Pan Minister sytuacje - wniosek rejestracyjny w CRIP zawiera raptem 7 rubryczek, z czego 2 wybieralne z listy. W złożonym przez Pana wniosku co najmniej 1 pozycja z 7 była błędna - to trochę inne proporcje, niż jeden błąd na 50 długich stron. Wreszcie - nikt tu na Pański wniosek nie czyhał, wręcz przeciwnie: jego odrzucenie, miast po tygodniu, odbyło się ponad pół roku później.
>> Rozumiem Pańskie wzburzenie - i zgadzam się z nim.
> b: dziękuję, teraz proszę działać.
Już swoje zrobiłem. Jeśli złoży Pan ponownie wniosek - wówczas przyjdzie czas na moje działanie.
>> A po drugie - czy można mówić o ambasadzie "na terenie innego >> państwa"? Zdaje mi się, że sam Pan Minister napisał przecież, że >> ambasady są terytoriami obcych państw. Jeśli ambasada faktycznie >> znajduje się na terenie Królestwa, to z pewnością podlega rejestracji >> w CRIP - ale wówczas nie ma mowy o tym, że jest jednocześnie terenem >> obcym, prawda?
Nie rozumiem Pańskiej odpowiedzi - nie wyjaśnia ona sprzeczności zawartej w poprzednich Pana mailach, tzn. czy teren ambasady jest terytorium Erboki (jak Pan stwierdza w mailu) czy też Dreamlandu (jak Pan twierdzi, próbując zarejestrować ambasadę w CRIP). Nie może być naraz jednym i drugim.
> b: czyli nikt nie bierze na poważnie swoich ambasad w KD? Niczym
> handel na stadionie X-lecia:-) Szałas na głównej ulicy z tabliczką:
> "Ambasada Wandystanu; wypie_usunto_at_#$%".
Jak dotąd - Scholandia, Sarmacja i Wandystan biorą swoje ambasady na
poważnie - poważnie traktując również Królestwo Dreamlandu. Wspomniane
znajdują się tutaj:
http://dreamland.net.pl/ekorre/index2.php?wh=05
>> Wreszcie - według informacji udzielonych przez Consejat Spraw >> Zagranicznych Erboki (którego adres wskazywał wniosek rejestracyjny >> ambasady) "Aktualnie Triumwirat Erboki nie posiada ambasad w innych >> państwach wirtualnych". Pan Minister zaś twierdzi, że ambasada Erboki >> w Królestwie istnieje od dawna.
Wyjaśnię w takim razie łopatologicznie.
We wniosku rejestracyjnym jako adres stron ambasady wskazał Pan stronę
http://csz.erboka.org. Po wejściu na tę stronę przeczytałem, że Erboka
nie posiada ambasad w innych państwach wirtualnych. Pan Minister
twierdzi, że posiada - w Dreamlandzie. Czy w takim razie:
a) Pan Minister kłamie,
b) wskazane strony ambasady/consejatu (podległe Panu Ministrowi) kłamią?
Liczę, że odpowie Pan Minister na to pytanie - choć już raz zbył je Pan, uciekając w sferę "złotych myśli".
Tak czy siak, wskazany we wniosku adres nie prowadzi do żadnych informacji o ambasadzie, którą ma reprezentować - czyli już drugie pole z 7-polowego wniosku wypełnione było błędnie.
> Minister Ghardin napisał że skasował bo nie było adresu (działki), > Jacques de Brolle pisze że skasowane bo nie trzeba rejestrować. > Ja poproszę aby Panowie porozmawiali ze sobą i uzgodnili zeznania, > później odpowiedzieli. Dwie inne odpowiedzi na pytanie, którego nie > zadałem. Ghardin mógł mi napisać że ambasady nie rejestruje się > w KD bo taki zwyczaj/prawo czy cokolwiek, jednak tego nie zrobił. >> Konto instytucji nie została aktywowane. Opłata nie została pobrana. >> CRIP nie ewidencjonuje placówek dyplomatycznych.>
Przeciwnie - jest to prawem pisanym. Dekret Królewski o Centralnym Rejestrze Instytucji i Przedsiębiorstw w art. 1 definiuje, czym jest instytucja podlegająca wpisowi do rejestru:
"3. Ilekroć w niniejszym dekrecie jest mowa o instytucji, rozumie się przez to wyodrębniony organizacyjnie zespół osób i środków, wykonujący określone zadania władzy publicznej, nieprowadzący działalności gospodarczej, w tym instytucje kultury i nauki."
Ambasada obcego państwa nie wykonuje zadań władzy publicznej Królestwa Dreamlandu, a więc w rozumieniu dekretu nie jest instytucją, a więc nie podlega wpisowi do rejestru jako instytucja.
Jeśli zaś chodzi o zwyczaje w Królestwie, to są one jednym z elementów regulujących życie Dreamlandu. Uznajemy, że nie ma sensu ani możliwości szczegółowego uregulowania wszystkich spraw i dziedzin życia - stąd w tych, które generalnie nie budzą wątpliwości, opieramy się na zwyczajach. Do wyjaśniania spraw w razie wątpliwości służy Sąd Królestwa - któremu Konstytucja daje prawo orzekania na podstawie utrwalonych zwyczajów w przypadku braku odpowiednich aktów normatywnych (art. 46 ust. 3). Jeśli przebywa Pan na terytorium Królestwa, to podlega Pan tejże Konstytucji, a więc m.in. konstytucyjnemu uznaniu utrwalonych zwyczajów.
> b: Dziękuję. Jeszcze długo będę wspominał zapieranie się iż "aplikacja > skasowana bo nie ma działki" oraz "skasowana bo w ogóle jej nie > powinno tam być" to ten sam powód. Mogę się założyć, że Ghardin > zaakceptowałbyś aplikację jakby tylko była tam działka:-)
Gdyby działka była podana, a adres strony prowadził do prawidłowej witryny - wówczas skonsultowałbym się z Koroną (z pytaniem o to, czy ambasador został akredytowany) oraz złożył w Sądzie Królestwa pytanie o wykładnię prawa w kwestii rejestracji ambasad w CRIP. Nie jestem ekspertem w dziedzinie spraw zagranicznych - i nie mnie decydować o tym, jaką interpretację kwestii terytorialnej ambasad uznaje Królestwo.
Zaznaczam też, że sama rejestracja ambasady w CRIPie niczego by nie zmieniła - założenie ambasady uznaje się poprzez akredytowanie ambasadora przy Królu, wówczas nabywa on swoje prawa i przywileje, rozpoczynając pełnienie funkcji.
> Jak widać w przypadku Triumwiratu Erboki zrobiono wszystko by utrudnić > nabycie odpowiedniej nieruchomości w celu utworzenia misji.
Jakie działania i kiedy Triumwirat Erboki podjął w celu nabycia nieruchomości pod ambasadę?
> Przypuścilem tylko, że opłata za wpis w CRIP została pobrana, bo > zgodnie z prawem KD opłata taka jest pobierana przy składaniu > wniosku nie po jego akceptacji.
Dziękuję za zwrócenie uwagi, bo o sprawdzeniu tej sprawy zapomniałem - a
to powinno być pierwszym kryterium tutaj. UF o kosztach rejestracyjnych
w CRIP mówi (art. 2):
"2. Opłatę uiszcza strona wnosząca o zarejestrowanie podmiotu,
na rachunek bankowy Rejestru, najpóźniej w dniu złożenia wniosku.
3. Wniosek, od którego nie została uiszczona opłata w należytej
wysokości, zwraca się bez wzywania do jej uiszczenia."
Opłata za rejestrację ambasady nie została wniesiona - wniosek więc powinien zostać odrzucony niezależnie od jego poprawności, bez wzywania do uiszczania opłaty. Przepraszam za moje przeoczenie tej kwestii.
To chyba wszystko, co przez weekend mojej nieobecności nazbierało się w tym wątku :) Jednocześnie dziękuję Pani Reddy-O'Rhada, Łukaszowi Wakowskiemu oraz Alchienowi za przestawienie dyskusji na merytoryczne tory - w taki sposób, na poboczu spraw bieżących, rodziły się zawsze w Dreamlandzie najciekawsze debaty i wątki :)
Pozdrawiam,
ax. Ghardin,
Minister Spraw Wewnętrznych
Received on Mon 15 Feb 2010 - 14:18:46 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET