Nie użył Pan go, ale o eksterytorialności powiedział: "kiedy Erboka buduje ambasadę w Dreamlandzie, to teren ambasady jest terenem Erboki, a nie Dreamlandu."
Mam rozumieć, że Erboka rysując swoją mapę powinna dodawać tereny swoich ambasad ?
> Chociaż ja bym się upierała, że jest to dalej swego rodzaju
> eksterytorialność uszczuplona o problemy związane z budową podziemną
> pod ambasadą itd. W rewolucji irańskiej atak na ambasadę amerykańską
> został potraktowany jako atak na terytorium USA.
Bo USA to USA. Dużego i silnego nie pyta się o to czy działa zgodnie z
prawem.
Przypominam Afganistan - uznano, że 2 samoloty, które wleciały w WTC
były atakiem. NATO uznało, że doszło do napaści przez inne państwo i
rozpoczęło interwencję.
> Obowiązuje też
> szczątkowe respektowanie prawa do azylu (i nie mówię tu o państwach
> Ameryki Południowej, które podpisały odnośnie tego stosowne umowy).
> Dzieci urodzone na terenie ambasady USA otrzymują obywatelstwo
> amerykańskie.
>
.. bo tak mówi prawo amerykańskie. Polskie prawo nie może zakazać osobie X nabywania obywatelstwa innego państwa.
> Jeśli chodzi o podatki - to w większości na mocy
> przywilejów się ich nie płaci.
chyba konwencje wiedeńskie o tym mówią.
> Więc niby nie ma eksterytorialności,
> ale jednak respektuje się "odrębność terytorialną" placówki
> dyplomatycznej.
Odrębność terytorialna to właśnie eksterytorialność. A tego już nie ma - przykład ambasady Serbii w PL..
To że polska policja/straż itd nie mogą wejść do jakiejś ambasady wnika z tego, że tak mówią ratyfikowane umowy międzynarodowe nadające terenom ambasad szerokie przywileje.
> Zresztą sama koncepcja zgody szefa misji jest tego
> pokłosiem.
>
Nie rozumiem.
--- Pozdrawiam, WakowskiReceived on Sun 14 Feb 2010 - 15:53:08 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET