Szanowny Panie Eryku z Adamas,
Uprzejmie proszę zapoznać się z zapisem dotychczasowej dyskusji i słowa oburzenia zachować na lepszą okazję. Występuję Pan, jak zakładam, w charakterze osoby prywatnej. Pozwolę sobie zatem na kilka na poły prywatnych uwag.
Przede wszystkim - proszę pogodzić się faktami. Ambasada nigdy nie została skutecznie zarejestrowana. Konto instytucji nie została aktywowane. Opłata nie została pobrana. CRIP nie ewidencjonuje placówek dyplomatycznych.
Działalność placówki dyplomatycznej nie ma absolutnie nic wspólnego z obecnością w rejestrze. Przez cały ten czas Ambasada funkcjonowała dokładnie na takich zasadach, jak placówki pozostałych mikronacji: poza CRIP. Z tą jedną różnicą, że Triumwirat Erboki do chwili obecnej nie oddelegował do Królestwa swego ambasadora.
Przypomnę również po raz kolejny – ambasadorzy akredytowani są przy głowie państwa (królu), nie przy Rządzie. Jako szef Rządu nie mogę dyplomatom Triumwiratu ani pomóc, ani przeszkodzić. To nie moja domena.
Pomijam już fakt, że przez te wszystkie miesiące władze Triumwiratu nie miały świadomości obowiązujących w Królestwie (ale i na całym świecie) zasad, próbując „zarejestrować” się dosłownie „gdziekolwiek” – jak przysłowiową pralnię, a teraz jeszcze – dla podkreślenia kabaretowego charakteru własnej działalności - domagają się wypłacenia odsetek od własnej ignorancji. To, co mnie intryguje, to fakt, iż owe władze TE to przecież dawni obywatele Królestwa, którzy z przyjętymi regułami gry powinni byli już dawno się zapoznać.
Podobnie ma się rzecz z OPM. Sprawa procedowania nad zmianami w Karcie OPM w ogóle nie jest przedmiotem naszej dyskusji i jako taka mnie nie interesuje. Wywołując ten wątek miałem na myśli alergiczną reakcję delegatów państw członkowskich OPM na wypowiedzi przedstawicieli Triumwiratu, który – ponownie Pańskim piórem – w ostatnim czasie uparcie broni swojej nadliczbowej - czteroosobowej delegacji. Wbrew przyjętym zasadom i zdrowemu rozsądkowi.
Obecna sytuacja stanowi pokłosie przyjętej przez przedstawiciel Triumwiratu strategii. Erbokański MSZ prosił o wyjaśnienie podstaw taki czy innych praktyk - i te podstawy zostały wskazane. Cytując mój poprzedni list - w odpowiedzi przeczytałem, że i tak zrobi, jak chce, bo to przecież internet i kategorie „bliżej” i „dalej” nie mają tutaj zasotowania. Niestety - mają. Z owych kategorii wyniakają konkretne regulacje prawne.
Nie przestrzegacie Panowie obowiązującego prawa. Co więcej - nawet go nie znacie. Zamiast argumentów, podnosicie jedynie krzyk. Czy jest to forum OPM czy Królestwo Dreamlandu – prezentujecie ten sam luźny stosunek do obowiązujących reguł. To postawa naiwna i po prostu nieefektywna.
Z ciekawości przejrzałem archiwum listy dyskusyjnej Królestwa. Przedstawiciele Erboki wykazują w swej anarchizującej postawie zadziwiającą konsekwencję: tylko w ubiegłym roku na agresywne zaczepki przybyszy z Erboki w podobnym tonie reagowali Krzysztof Jazłowiecki, Alchien d'Archien i Łukasz Wakowski. Gratuluję Panom konsekwencji. Proszę nie wypisywac jednak głupstewek o rzekomej "woli współpracy". Nie dostrzegam jej. Doprawdy - wystarczy nam, jesli uszanowane zostanie nasze prawo.
Składając komuś wizytę proszę Pamiętać, by wcześniej wytrzeć buty. W przeciwnym proszę nie liczyć na serdeczność gospodarza.
(-) Jacques de Brolle
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET