>> Proszę jedynie o nie wprowadzanie
>> mieszkańców Dreamlandu w błąd - nawet w chwilach wzburzenia.
>
> b: niby w którym miejscu? O ile mnie pamięć nie myli to Bager mnie
> zapewnił, że rejestracja przebiegła pomyślnie.
W mailu systemowym, który Pan Minister otrzymał, widnieje:
"DANE PODMIOTU:
typ: instytucja
status: nieaktywna"
Jeśli jednak został Pan Minister wprowadzony w błąd przez któregoś z urzędników dreamlandzkich - proszę tam właśnie kierować pretensje. Nie przypominam sobie jednak, by diuk Bager pełnił w ostatnich latach funkcję ministra do spraw sprawiedliwości, który to zajmuje się rozpatrywaniem wniosków o rejestrację instytucji.
> To Pan Minister napisał
> o "niedopełnieniu obowiązków" przez kogoś z administracji. Skąd ja,
> obcokrajowiec, mogłem wiedzieć iż ktoś, czegoś nie dopilnował?
Po złożeniu wniosku rejestracyjnego otrzymał Pan Minister komunikat o treści: "Rejestracja przebiegła pomyślnie. Podmiot oczekuje na akceptację właściwego urzędnika. W przypadku przedsiębiorstw - Natmiestnika wybranej prowincji, w przypadku instytucji - federalnego ministra do spraw sprawiedliwości, zaś w przypadku partii politycznych - Prezesa Sądu Królestwa."
Zakładam, że urzędnik Pańskiej rangi i resortu - spraw zagranicznych - orientuje się choćby w podstawach funkcjonowania państwa, w którym zakłada ambasadę (w szczególności, gdy się z tego państwa wywodzi). Brak takiej orientacji - czy brak umiejętności znalezienia podstawowych informacji na stronach Królestwa - byłby kompromitujący dla dyplomaty, stąd nie potrafię uwierzyć w taki scenariusz.
> Ja rozumie, że dobry urzędnik w realnej Polsce to taki, który zmusi
> obywatela do przyjścia do urzędu 6 razy w jednej sprawie co najmniej,
> albo wysłanie poleconego za 10zł, aby ktoś zapłacił 2 zł zaległego
> podatku. Tylko dlaczego ktoś przenosi to coś od czego wszyscy uciekamy
> do naszego bezcennego świata? Dream land? Jak tak dalej pójdzie to
> będzie nightmare a nie dream!
Rozumiem Pańskie wzburzenie - i zgadzam się z nim. Proszę tylko nie wyładowywać złości na mojej osobie - bo obrywa mi się od Pana Ministra za wypełnianie moich obowiązków w sytuacji, gdy gani Pan Minister tych obowiązków niedopełnienie u innych.
> Dodam, iż ambasada na terenie innego
> państwa to jak najbardziej sprawa wewnętrzna. Każda ambasada jest
> zarejestrowana i płaci "daninę" na utrzymanie.
Czy dobrze rozumiem słowa Pana Ministra - że ambasada Erboki w Dreamlandzie płaci "daninę" Królestwu Dreamlandu? A po drugie - czy można mówić o ambasadzie "na terenie innego państwa"? Zdaje mi się, że sam Pan Minister napisał przecież, że ambasady są terytoriami obcych państw. Jeśli ambasada faktycznie znajduje się na terenie Królestwa, to z pewnością podlega rejestracji w CRIP - ale wówczas nie ma mowy o tym, że jest jednocześnie terenem obcym, prawda?
W kwestii rejestracji pozostałych ambasad informuję, że w CRIP nie jest zarejestrowana _żadna_ ambasada.
Wreszcie - według informacji udzielonych przez Consejat Spraw Zagranicznych Erboki (którego adres wskazywał wniosek rejestracyjny ambasady) "Aktualnie Triumwirat Erboki nie posiada ambasad w innych państwach wirtualnych". Pan Minister zaś twierdzi, że ambasada Erboki w Królestwie istnieje od dawna. Co w takim razie jest prawdą?
Z poważaniem,
ax. Ghardin,
Minister Spraw Wewnętrznych
Received on Fri 12 Feb 2010 - 03:26:52 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET