Tylko czy jeszcze potrafimy prowadzić normalne, "prywatne" dyskusje? Niemal wszyscy zajmujemy ważne stanowiska, niezależnie od tego, czy jesteśmy w opozycji czy koalicji? Choć czy w ogóle jest wśród jakaś opozycja? Chyba reprezentuje ją tylko jedna osoba w stanie spoczynku.
Wszyscy wprowadzający zamęt, wzburzający oburzenie lub śmiech już dawno zostali poddani dreamlandzkiemu ostracyzmowi. Zostali sami doświadczeni, szacowni wirtualni staruszkowie. Tak, Panowie i Pani, straciliśmy całą młodzieńczą werwę. Nie interesuje nas dziś nawet polityka. Bo i ile można deliberować na temat głosów ważonych? (Oczywiście jestem im przeciwny).
Więc cóż, pozostało nam tylko wspominać akcje z przeszłości?
> Pozdrawiam,
> F.
Pozdrawiam,
Zupełnie Prywatny Krzysztof Jazłowiecki
Received on Fri 29 Jan 2010 - 08:41:39 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET