Re: [dreamland] Projekt obywatelski

From: Józef Kalicki <big.franek_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 15 Jan 2010 23:48:57 +0100


Mości baronie,

> Drogi Józefie, przeczytałem pobieżnie Twój projekt i muszę powiedzieć,
> że na mnie zrobił również duże wrażenie. Na pierwszy rzut oka widać, że
> włożyłeś w niego dużo pracy. Wydaje się też przemyślany i dobrze
> przygotowany. Ale: o ile połączenie obu izb, wg mnie, jest dobrym
> pomysłem (bo niby czemu każdy ma się bawić na własnym podwórku, tak jak
> teraz?), to zmniejszenie władzy Króla - nie.

Markiz Buuren pisał, że poprawki ograniczają władzę Króla do zera. Waść piszesz o jej zmniejszeniu. Więc pozwolę sobie te zmiany bezpośrednio dotyczące urzędu Króla "wyciągnąć" z projektu i je przedstawić.

  1. Wprowadzona zostaje możliwość odrzucenia weta Króla ws. poprawek do Konstytucji uchwalonych przez Parlament. Przypominam, że dzisiaj weto przysługuje Królowi w momencie kiedy poprawki do Konstytucji są wprowadzane przez Parlament (reprezentację obywateli), natomiast jeżeli są one wprowadzane poprzez referendum (samych obywateli) takiej władzy Król nie ma. Osobiście dostrzegam tu pewną niekonsekwencję organizacyjną. Dzisiaj, po prostu, odrzucenie weta następuję poprzez referendum. Zakładając poszerzenie reprezentacji obywatelskiej w przyszłym Parlamencie naturalnym jest umożliwienie odrzucanie weta w drodze powtórnego głosowania przy zaostrzonych warunkach.
  2. Po poprawkach Król nie będzie miał możliwości samodzielnego odwołania Premiera. Wynika to tylko i wyłącznie z faktu, że po poprawkach Premier wybierany jest przez wszystkich obywateli w bezpośrednich wyborach. Nie uważam za słuszne, aby była możliwość odwołania tak wybieranej osoby przez jedną osobę. Stąd organem mogącym odwołać osobę wybraną przez obywateli jest organ składający się z obywateli.

Gdybyśmy poszli jednak tokiem rozumowania markiza Buurena i pozwolili Królowi odwoływać Premiera wybieranego w bezpośrednich i ogólnonarodowych wyborach, to w dzisiejszych realiach oznaczałoby to samo co możliwość odwołania posła z jego funkcji (przez Króla). A nie jest to chyba możliwe nawet w trakcie stanu wyjątkowego.

3) Nadanie Premierowi uprawnień powoływania Ministrów (dzisiaj robi to Król) jest niczym innym jak powrotem do "starego" funkcjonowania rządu, które obowiązywało bodaj jeszcze w 2007 roku. Jest to też naturalna konsekwencja umocowania Premiera, który jako ten, który bezpośrednio odpowiada przed społeczeństwem musi mieć bezpośredni wpływ na kształt rządu.

4) Przeniesienie uprawnień w zakresie kształtowania polityki wewnętrznej i zewnętrznej państwa z Króla na Rząd. Moim zdaniem jest to także konsekwencja konstrukcji Rządu i jego mandatu społecznego. Skoro społeczeństwo udziela (nadaje) mandat do realizacji danej polityki wewnętrznej (do jej kształtowania) to naturalnym jest, że te uprawnienia posiada ta instytucja (Rząd), która ten mandat uzyskała.

5) Ratyfikacja umów międzynarodowych przez Zgromadzenie Narodowe (przyszły Parlament) wynika z racji punktu 4) (powyżej). Chyba nie muszę tego tłumaczyć.

6) Referendum lokalne mogące być zarządzone bezpośrednio przez samorząd lokalny, Namiestnika i Parlament. Z tego co pamiętam to możliwość zarządzenia referendum lokalnego przez Króla miało pozwolić Królowi odwołać Namiestnika 'rękoma obywateli". Wtenczas, i do dzisiaj, inne motywy zastosowania nie były rozważane. Poprawki w tej materii zmieniają koncepcje. Jeżeli Król chce odwołać Namiestnika to go odwołuje w normalnym trybie. Jeżeli obywatele chcą go odwołać to mogą to uczynić (a) pisząc do Króla, (b) organizując referendum lub (c) piszą do Parlamentu o referendum. W każdym innym przypadku wykorzystanie referendum lokalnego - udział Króla jest niepotrzebny.

Jak widzimy wszystkie zmiany są zmianami czysto organizacyjnymi, przy czym zmiany wymienione w punktach 2-5 wynikają z nowej konstrukcji Rządu i szerszego mandatu społecznego niż to ma miejsce dzisiaj. Wymienione zmiany pokazują także, że Król nadal zachowa silna pozycję i nadal będzie mógł być urzędnikiem. Jak już pisałem, w projekcie podstawowymi organami władzy jakie leżały horyzoncie moich zainteresowań były: Parlament oraz Rząd. Ewentualne zmiany w innych obszarach następowały tylko w momencie kiedy było to istotne w kontekście reorganizowanych organów.

Zdaję sobie sprawę, i ta dyskusja jest tego przykładem, że dzisiaj wszelkie zmiany w odniesieniu do Korony/Króla i jego środowiska wymagałyby niemal morderczego boju. Na coś takiego dzisiaj ani nie mam czasu, ani zbytniej ochoty. Dlatego też zrezygnowałem choćby z proponowania w tej poprawce zapisu o kontrasygnacie dekretów królewskich itp.

> [...]
> Ale jeden człowiek NIE JEST w stanie wyprowadzić kraju z kryzysu
> aktywności. Z kryzysu politycznego, gospodarczego - jak najbardziej, ale
> ze społecznego w żadnym razie.

Nie zgadzam się z Tobą. Ale wynika to faktu, że inaczej postrzegamy rolę Króla. Mam wrażenie, że widzisz go jako tego najwyższego urzędnika, który pilnuje, żeby ten przysłowiowy dach się nie zawalił. Ja natomiast uważam, że Król winien być "liderem", czyli osobą która przede wszystkim jest w stanie pociągną masy społeczne ku wybranej idei, celowi. Jeżeli dzisiaj mamy kryzys społeczny to wynika on po części z kryzysu postrzegania monarchii i jej roli w społeczeństwie.

>
> Nie chcę Cię urazić, ale wydaje mi się, że lubisz krytykować, a sam...
> nic nie robisz. Wybacz, ale poza artykułami i projektem, co konkretnego
> zrobiłeś, by Dreamland wyszedł z kryzysu? [...]

Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. Prawdę mówiąc nie wiem jak odpowiedzieć na ten fragment. Nie wiem czy mam się z Tobą kłócić, śmiać czy z szerzej wytłumaczyć zasadę uczestnictwa w mikronacjach itd. Dzisiaj może napisze tylko, że jeśli kiedy przestanę krytykować to znaczy, że nie ma mnie już w Dreamlandzie. Lękam się o Królestwo, jeśli nie będzie nikogo komu będzie się chciało wyrażać swoje niezadowolenie ze stanu państwa.

-- 
płk Józef Kalicki
z rodu Gedan herbu Biała Wieża
"burzyciel porządku, niszczyciel państw"
Received on Fri 15 Jan 2010 - 14:49:01 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET