Rozwadnianie odpowiedzialności nic nie da.
> Każdy z Nas może przecież przyłączyć się w
> stawianiu Królestwa na nogi. Pan po za narzekaniami i wystawianiem
> projektów, które cudownie uleczą kraj nic więcej nie robi.
No ja próbuje. Tylko Pan piszesz, że działam nie tak jak trzeba, bo przecie król święta rzecz - ruszyć nie wolno. A kto nie myśli poprawnie i nie działa poprawnie to tylko jaki krzykacz i maruder.
> Proszę
> spróbować działać w granicach obecnej konstytucji. Założę się, że
> obecne uregulowania dają tyle mozliwości, że kraj mógłby swobodnie się
> rozwijać. Król nie jest tutaj przeszkodą.
Cały czas działam w granicach obecnej Konstytucji. Zgłaszam projekt, i mam nadzieje na jego przyjęcie i realizację. Od dzisiaj wszystko leży w rękach obywateli Królestwa, którzy mogą ten projekt odrzucić, lub też zrobić krok w przód i go poprzeć.
> [...] Był Pan
> namiestnikiem i co Pan zrobił, proszę nie mówić, że Pan działał cały
> czas bo tak nie było. Z tego co pamiętam, prowincja stała a w momencie
> kiedy zagrożono zmianą nagle oczka się otwarły i zaczęliśmy pracować,
> żeby później móc tak jak teraz robić z siebie ofiarę " Król jest be, a
> ja pracowałem". Sądzę, że kompleksy to Pan raczej posiada, jakieś
> niezrealizowane plany, no nie wiem.
Jak chce Pan porozmawiać o mnie, o mojej pracy, o przeszkodach jakie napotkałem lub po prostu więcej wyzwisk rzucić w moim kierunku to proszę założyć oddzielny temat. Zresztą ja nigdy nigdzie nie krytykowałem uprawnień króla do podjęcia takiej decyzji. Jedne co boli i świadczy o braku klasy Króla był sposób w jaki to się stało. Jestem jednak świadom, że może Pan tego nigdy nie zrozumieć.
> Tak czyli o to chodzi, żeby można było robic gdzieś szum, a nie
> lepiej, żeby właśnie było dobrze. Czy nie lepiej zapobiegać niż
> leczyć?
Nie, lepiej aby nic nie było robione bo wtedy jest cicho, spokojnie, nudno i w ogóle super. Osiąganie celów strategicznych z punktu widzenia interesów Królestwa wymaga niekiedy zrobienia "szumu". Nic nie robienie jest cofaniem się.
Zamiast udowadniać wyższość króla w rządzeniu państwem nad obywatelami oraz coraz bardziej osobistymi wycieczkami niech Pan napisze dlaczego konkretne rozwiązania nie mogą zostać wprowadzone. Ograniczanie się do stwierdzeń hipotetycznych, że obywatele zasiadający w Parlamencie i Rządzie mogą z czysta premedytacją działać na szkodę Królestwa (i dlatego większej władzy nie mogą mieć) jest przede wszystkim obelgą rzuconą w stronę społeczeństwa i nie przystoi obywatelowi. Choć rozumiem, że osobiste przyjaźnie i związki z Koroną mogą być dla Pana ograniczeniem.
-- płk Józef Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża "burzyciel porządku, niszczyciel państw"Received on Thu 14 Jan 2010 - 09:18:28 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET