> W calej sprawie najbardziej zdziwilo mnie, ze zostala wspomniana w
> dokumencie tak znaczacym, jak Expose Premiera najstarszej z polskich
> mikronacji. Czy to zdarzenie az na tyle wazne?
Owszem - bardzo ważne.
Proszę zwrócić uwagę na kontekst, w jakim padło cytowane przez Pana sformułowanie. Wspomniałem tam o kilku interesujących fenomenach związanych z rzeczywistością mikronacyjną: niektóre mają charakter incydentalny, punktowy, inne – jak Pańskie wystąpienie – stanowią, przynajmniej w moim odczuciu, wyraz pewnej ogólniejszej tendencji.
A tą tendencją jest konsekwentne załamywanie się zasady relatywnej neutralności etycznej mikronacji jako symulacji demokratycznego państwa prawa. Statystycznie rzecz ujmując – do tej pory dominującym paradygmatem była postawa etycznego minimalizmu: pielęgnujemy zespół pewnych niekontrowersyjnych wartości, deklarujemy wolność myśli, wiary i sumienia, werbalnie godzimy się na polityczny, ekonomiczny i obyczajowy pluralizm, zaś górny próg moralności publicznej stanowi wciąż na ogół bezrefleksyjne potępienie ideologii totalitarnych. Reszta nas nie obchodzi. Dreamland stanowi dobry przykład takiego modelu państwa. Państwa, dodajmy, programowo laickiego i wobec problemu religii z zasady obojętnego.
Królestwo Elderlandu, Państwo Kościelna Rotria, Mikrosławia, a w pewnym stopniu również Al Rajn i Samunda stanowią przykłady kształtowania się swoistej wewnątrzmikronacyjnej kontrkultury. Promowany przez Pański think tank tomizm, coraz częstsze odwołania do pewnych osiowych dla katolicyzmu aksjomatów, szeroki nurt rotrio-katolicyzmu, cała moralistyczna otoczka, która o głowę wyrasta ponad dominujący klimat poprawności politycznej – to tylko niektóre przykłady tego, o czym mówię.
I wcale nie idzie mi o programową konfesyjność takich czy innych tworów.
Zjawisko jest bowiem szersze: mnożą się enklawy pewnych jasno zdefiniowanych i nie mieszczących się w dotychczasowych ramach lokalnych etosów. Eklektyczny socslawizm, samundyjski hedonizm, pozbawiony jeszcze treści szwejkizm, przeniesiony na grunt mikronacyjny tomizm itd. Proces ten oceniam pozytywnie – na morzu ogólnej bezideowości daje to ciekawy, choć czasem groteskowy efekt. I cieszę się, gdy widzę konsekwentnych obrońców pewnych idei. Zdyskredytowanie czy ośmieszenie Pańskiej postawy to ostatnia rzecz, na jakiej mi zależało. Intencja była dokładnie odwrotna.
Zapewniam Pana, że w trakcie pracy nad expose zajrzałem na wspomniane forum. Zdecydowałem się sięgnąć po cytat z rajńskiej „Dar Al-Hayat” z prostej przyczyny: cytat ów dobrze oddaje istotę rzeczy. Pedały, sodomici, wszy, ekscesy i ideał chrześcijańskiej miłości bliźniego, nakazującej „nade wszystko wytykać bliźniemu błędy”: to wszystko to najbardziej wymowne elementy Pańskiego komentarza. Jeśli była to wypowiedź o charakterze sarkastycznym, to ów sarkazm okazał się zbyt ciężki dla organizatora i prowodyra całego zamieszania. „Jest mi przykro, że ta organizacja promuje nienawiść wobec kogoś, kto jest inny” – że pozwolę sobie zacytować ostatni wpis zglanowanego elfa.
Nie oceniam. Dopuszczam możliwość, że Pańska wypowiedź była podszyta ironią. Polemizowałbym jednak z tezą, że Dar Al– Hayat dopuścił się przekłamania. Zresztą - cały ich artykuł to raptem jedno zdanie. Zainteresowanych tematem odsyłam do forum: http://mikrooceania.wirtual.org/viewtopic.php?f=20&t=128
Resztą uwag jestem pozytywnie zaskoczony. Dziękuję za komentarz. Proponuję, by dalszą cześć naszej małej dyskusji przenieść na kanał prywatny.
(-) Jacques de Brolle
Premier Rządu Królewskiego
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET