> Świat nie kręci się wokół Pańskiej osoby, Panie d’Archien.
>
> Fragment, który raczył Pan przytoczyć, dotyczy ministrów w rządach
> wyżej
> wymienionych dżentelmenów, konkretnie dwóch, którzy w trakcie swojego
> urzędowania nie wywiązali się ze swoich obowiązków służbowych, przez
> co
> zawiedli pokładane w nich nadzieje – w tym moje. Normalną w takich
> sytuacjach procedurą jest szczegółowa weryfikacja aktywności i
> wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Wymaga tego zwykła ludzka
> przyzwoitość i troska o zachowania pewnych standardów. W tym wypadku
> te
> standardy zostaną nie tyle zachowane, co po prostu przywrócone. W
> efekcie
> sformułowana zostanie zapewne stosowna nagana. To wszystko. Naiwne
> nawiązanie
> do Sarmacji wystawia fatalną ocenę Pańskiej przytomności.
>
> Zapewne chciał Pan uszczknąć nam coś ze swoich refleksji o istocie
> władzy,
> a skończyło się na kolejnej manifestacji narcyzmu. Gdyby pozbędzie
> się już
> Pan tej histerycznej maniery odnoszenia wszystkich komunikatów do
> własnej
> osoby, proszę, po latach, powrócić do lektury niektórych listów i
> spróbować zrozumieć, na czym polegał Pański błąd.
>
> Rozdźwięk pomiędzy tym, co stwierdza Pan publicznie, a co komunikuje
> mi
> drogą prywatną, zmusza mnie jednocześnie do wystosowania do Pana
> bolesnej dla
> mnie prośby: zwieśmy korespondencję.
>
> Stwierdza Pan, że nie poczuwa się do bycia Dreamlandczykiem. Proszę
> spróbować być przynajmniej znośnym człowiekiem.
Mój błąd. Zorientowałem się po niewczasie, że odnoszę się do gotowej, podsuniętej mi interpretacji. Przepraszam.
>
> (-) Jacques de Brolle
Pozdrawiam,
Alchien
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Sat 26 Dec 2009 - 03:41:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET