Spróbujê rozja¶niæ pewne kwestie, Pawle (nie musimy chyba sobie "Panowaæ" na koniec?):
> Przepraszam, ale strasznie mnie te wymówki irytuj±. Czemu waga g³osu
> Martina van Buurena jest wiêksza ni¿ Józefa Kalickiego? Przecie¿
> obaj s±
> markizami. Co to za Dreamlandczycy, co nie chcieli Pañskich reform i
> na
> jakiej podstawie doszed³ Pan do takich wniosków? W pa¼dzierniku sam
> Pan
> stwierdzi³, ¿e poza mn± i Martinem van Buurenem nikt nie odnosi siê do
> Pañskich reform. Ja nie g³osowa³em na SF, wiêc nie mog³em wycofaæ Panu
> ¿adnego mandatu. A co z cz³onkami Stronnictwa, z których niektórzy,
> jak
> powiedzia³bym kto¶ z³o¶liwy, popierali Pana do grobowej deski?
>
> Spójrzmy prawdzie w oczy: zosta³ Pan wybrany nie mandatem poparcia,
> ale
> mandatem pasywno¶ci. W podobnych warunkach, tj. bez powa¿nej
> konkurencji
> politycznej, móg³by Pan pewnie ca³y proces powtórzyæ nawet dzi¶ i
> odzyskaæ wiêkszo¶æ parlamentarn±. DOSS ju¿ po Pañskiej dymisji
> przeprowadzi³ sonda¿ badaj±cy nastawienie do dzia³añ
> niekonstytucyjnych.
> Wynik: 10 za, 6 przeciw, 1 trudno powiedzieæ. Powiedzia³bym, ¿e
> poparcie
> dla Pañskich metod i sposobu my¶lenia by³o wci±¿ bardzo silne.
Nie. G³osy dzieli³y siê na krytyczne (np. Martin) i neutralne tudzie¿ bierne - poparcia nie mia³em w zasadzie z ¿adnej strony. By³em w stanie wyliczyæ najwy¿ej dwie osoby, które mnie "popiera³y" w ¶cis³ym sensie. Brak krytyki to nie jest jeszcze ¿adne poparcie.
Gdy twierdzi³em, ¿e wiêkszo¶æ Dreamlandczyków popiera mój projekt, zosta³em mocno skrytykowany przede wszystkim przez samego Króla (który ju¿ po ataku Buurena stwierdzi³, ¿e nie mam poparcia "znacznej wiêkszo¶ci" spo³eczeñstwa), ale i przez szereg innych obywateli. Gdy teraz twierdzê, ¿e go nie mia³em - zbiera mi siê od seniora Paw³a. Powiedzmy wiêc mo¿e: sprawa by³a dla mnie na tyle niejasna, mêtna i niepewna, ¿e nie chcia³em tego Rz±du prowadziæ. By³o to ¼ród³o nieustannej irytacji, nerwów i niepotrzebnego zmêczenia. Nie odczuwa³em poparcia; twierdzê, ¿e go nie by³o; niezale¿nie od tego, ani Ty, ani nikt inny nie powinien mieæ do mnie pretensji o upadek tamtego rz±du, bo ten¿e upadek nic, absolutnie nic nie zmieni³. Nie wprowadzi³ chaosu administracyjnego, nie rozbi³ Królestwa, nie przerwa³ ci±g³o¶ci w³adzy. Najwy¿ej zawiód³ rzekome nadzieje tych, którzy zajêli ubóstwian± przez nas "pozycjê neutraln±".
Ponownie - nie mam do nikogo pretensji. Nie czu³em siê po prostu uprawniony do przeprowadzenia reform, które w swoim konkretnym kszta³cie nie mia³y poparcia spo³ecznego. Dreamland chcia³ aktywno¶ci i "jakich¶" reform, ale nie mojej aktywno¶ci i nie tych reform.
> Pisze Pan, ¿e "mój rz±d upad³ w³a¶nie ze wzglêdu na to, ¿e zamierza³em
> skorzystaæ z mandatu do sprawowania w³adzy". Nie. Pañski Rz±d upad³ ze
> wzglêdu na to, ¿e z³o¿y³ Pan dymisjê. I proszê nie wmawiaæ ludziom, ¿e
> by³y jakiekolwiek inne powody i ¿e nie by³a to Pañska suwerenna
> decyzja.
Nie wmawiam. Wyja¶niam powody mojej dymisji. Naprawdê - nie masz siê czego czepiaæ? Je¶li milczê - jest ¼le; je¶li t³umaczê, co mn± powodowa³o - jest ¼le. Rozumiem, ¿e z góry oczekiwa³e¶ ode mnie skruchy, pokory i posypywania g³owy popio³em? Nie planujê powy¿szych - nie mam powodu. Nie planujê te¿ przepraszaæ, ¿e nie pozna³em siê na systemie gospodarczym, który, jak wiadomo, KD ju¿ posiada.
> To, ¿e najwyra¼niej nie rozumie Pan obecnego ustroju, skoro wierzy³
> Pan,
> ¿e Premier jest umocowany, by samodzielnie zmieniaæ Konstytucjê, te¿
> nie
> jest ¿adn± wymówk±.
Wierzy³em, ¿e w wyborach dosta³em mandat do przeprowadzenia reform. A chodzi³o w wielu przypadkach tylko o jakichkolwiek aktywnych rz±dz±cych, których bêdzie mo¿na "uwa¿nie obserwowaæ" "¿yczliwym okiem".
Zabawne, ¿e dyskutantów znalaz³em dopiero, gdy z kwestii ustrojowych zeszli¶my na personalne.
Pozdrawiam,
Alchien
oficjalnie bezpañstwowiec
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Mon 14 Dec 2009 - 14:42:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET