> Co do fatalnych, osobi?cie odczuwanych skutków - popsucia
> dotychczasowych znajomo?ci się nie obawiam. Kto mnie trochę poznał i
> odbył ze mną chociaż kilka w miarę satysfakcjonujących rozmów, wybaczy
> mi, jak my?lę, te wybryki na LDKD. Ale czuję się faktycznie zmęczony
> sytuacją; dodatkowo, jak Pan to okre?lił, po?więcam KD nienormalnie
> dużo czasu. Dlatego dzisiaj wypisałem się z Centralnego Rejestru
> Mieszkańców.
Oj tam, oj tam! Zaraz sie wypisywac... Cale zycie trwales na posterunku i teraz chcesz zdezerterowac? I niby kto bedzie kasac rzadzacych po zadkach? Umierac za idealy piekna sprawa ale szalenie niepraktyczna. Zostan z nami, prosze. Dreamland bez Alchiena jest jak rycerz bez konia.
Pozdrawiam,
Fishi
Received on Mon 14 Dec 2009 - 13:32:39 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET