Re: Królewska Komisja Konstytuc yjna

From: Alchien <alchien_usunto_at_interia.pl>
Date: Mon, 14 Dec 2009 03:21:30 +0100


Witam,

> Swego czasu nie był Pan osobą prywatną i można było oczekiwać od Pana
> przynajmniej poprawnej komunikacji. Przerost fabuły nad akcją, który
> nam
> Pan ostatecznie zafundował, jest rozczarowujący. Miały lecieć iskry,
> nie
> został nawet starty kurz. W miejsce "Armii konnej" dostaliśmy "W
> poszukiwaniu straconego czasu".

Rozumiem, że pije Pan do rzekomego "przynudzania" moimi ostatnimi wywodami na LDKD - cóż, nie zmuszam do uczestnictwa. Jednak bez zaplecza teoretycznego nie tylko Dreamland, ale i cała zabawa w mikronacje już długo nie pociągnie - kryzys nie dotknął tylko KD, dotknął całego mikroświata w stopniu wcześniej niespotkanym. Problem nie leży już w tym, że nie wypełniamy szlachetnych i wysokich założeń projektu mikronacyjnego - a w tym, że, jak się okazuje, te założenia nie są ani stałe, ani określone, ani wystarczająco stabilne, by na nich budować v-państwo. Nie mamy już się do czego dopasowywać. Nie mamy kogo naśladować. Nie mamy wzorców, z których moglibyśmy z zaufaniem czerpać. Ale mamy jeszcze możliwość krytyki, rewizji i redefinicji.

Nie chodzi o to, czy jesteśmy w stanie animować Dreamland - w te 15-20-25 osób na pewno jesteśmy. Pytanie brzmi - czy jesteśmy gotowi bawić się już tylko we własnym gronie? Czy jesteśmy gotowi potraktować mikronacje jako katalog zamknięty, mniej lub bardziej pojemny, w którym weterani, dinozaury i emeryci pracują przy łopacie? Zmartwychwstanie ciał to nie figura przynależna porządkowi politycznemu.

A co do "klozetowej poetyki" - mówmy szczerze; przesadziłem, ale przesadą (spowodowaną irytacją, wywołaną z kolei złą interpretacją mojego maila) jest także choćby zdanie: "Shit, jakby zapewne powiedział mój adresat". Chciałem powiedzieć dosadnie - zrobiłem to, być może obnosząc się z niewłaściwym krawatem. Pan chciał mi dogryźć - i zrobił to, nie orientując się w porę, że nie celuję w Republikanów. Oczywiście można to wyjaśniać w nieskończoność sposobem de Brolle'a, mówiąc, że "daliśmy sobie po twarzach, a to poprawia krążenie". Faktycznie - za pierwszym razem poprawia. Ale ja nie mam ochoty lać się po mordach z nikim, a z Republikanami w szczególności.

Pozdrawiam,
Alchien

PS Naprawdę woli Pan Babla?

[Non-text portions of this message have been removed] Received on Sun 13 Dec 2009 - 18:22:01 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET