> Chodziło mi o to, że upatrzyliście sobie Koronę jako cel ataków i wydaje
> mi się, że _teraz_ (są to moje odczucia po przeczytaniu ostatniego
> artykułu) sam Król, czy bycie jakkolwiek z Nim związanym, zastępuje Wam
> wszelkie argumenty. Zaślepiły Was Wasze własne ataki na Koronę.
Korona jako osoba, czy urząd, nie jest celem żadnych ataków.
> Jak już wspomniałem wyżej, nie oczekiwałem laudacji NT. Ale to nie
> oznacza, że uznam za stosowne negowanie zdolności księcia van Buurena
> praktycznie bez podania przyczyny. To, że Król zamiast wyliczać jego
> talenty powiedział krótko "przyjaciel Korony" nie oznacza przecież, jak
> zdajecie się twierdzić, że było to jedyne kryterium wyboru. Sama postać
> NT jest nam wszystkim powszechnie znana, więc nie ma po co jej
> przedstawiać.
Co znaczy powszechnie znana? Tak, jego nazwisko jest mi znane i wiem, że jest sędzią. Bliżej go nie znam. Czy to daje mi wystarczająco dużo argumentów, aby nie zadać pytania: "czy ma potrzebne zdolności do bycia potencjalnym Królem"? Jasne, że o takie rzeczy trzeba pytać, jeżeli Nasz Król Nam tego nie mówi!
> W moim odczuciu przedstawiliście osobę NT w bardzo negatywnym świetle
> nie podając żadnych racjonalnych argumentów. Proszę nie odbierać tego
> jako obronę akurat księcia van Buurena, nie będę się bawił w adwokata.
> Po prostu ten artykuł - w porównaniu z resztą nękających Koronę tekstów
> - ma już tak niski, moim zdaniem poziom, że gorzej się, miejmy nadzieję,
> nie da. Dlatego piszę.
Nękanie? Mocne słowa. Ale nie sądzę, by można było ich użyć.
-- płk Józef Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża "burzyciel porządku, niszczyciel państw"Received on Wed 02 Dec 2009 - 15:48:11 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET