Drodzy Dreamlandczycy!
Wydaje się, że w drugiej połowie 2009 roku ruch mikronacyjny znalazł się w odwrocie. Na temat przyczyn kryzysu aktywności w świecie państw wirtualnych napisano nieprzyzwoicie dużo. Zgodnie z oczekiwaniami każdy kolejny tydzień przynosi nowe potworności. Nasze wspólnoty systematycznie karleją, balansując obecnie na granicy zasadności kontynuowania całego przedsięwzięcia. Uwiąd życia publicznego jest jedynym tematem, który od miesięcy nakręca nasze życie publiczne. Wszystkie inne wątki wydają się podejrzane; wszystkie inne tematy są tematami zastępczymi.
Nie będę tutaj plagiatował samego siebie – na przestrzeni kilku ostatnich lat dostatecznie często epatowałem Was swoim pesymizmem. Niegdyś, będąc w mniejszości, mogłem pozwolić sobie na taki odosobniony i cudownie kontrproduktywny gest. Bo też narkotyczna to przyjemność co wieczór oczekiwać religijnej apokalipsy czy choćby zawalenia się domu, gdy jest się ateuszem, zaś dom stoi na mocnych fundamentach. A jednak - trwając konsekwentnie na wczorajszych pozycjach, znalazłbym się dzisiaj w położeniu uczestnika wrzaskliwej procesji. Zbyt tłoczno zrobiło się po ciemnej stronie księżyca. Dzisiaj optymistów nie ma nawet w słonecznym Sułtanacie Al Rajn.
Klub Republikański, w którego szeregach znalazło się sześciu doświadczonych obywateli Królestwa, świadomie ustawia się w kontrze wobec takiej postawy. Będzie znakiem sprzeciwu wobec wszechobecnego dziś defetyzmu, wobec niewiary w sens osobistego zaangażowania i niknącego zaufania do naszych przywódców, wreszcie - wobec utraty wiarygodności naszych własnych kolegów, a często i nas samych.
Naszym celem jest przywrócenie wymiaru politycznego dreamlandzkiej mikronacji, która przestała być tym, co niegdyś stanowiło o jej istocie – symulatorem organizmu państwowego i przestrzenią wymiany idei. Naszym celem jest więc odbudowa Królestwa Dreamlandu jako mikronacji, równolegle zaś – przekształcenie Królestwa w mikronację atrakcyjną i godną promocji.
Jeśli miałbym wskazać przyczynę naszego raptownego wystąpienia, byłoby nią zapewne spektakularne fiasko ambitnej misji Alchiena d’Archien. Tą przyczyną jest cierpliwa lektura zapisu kolejnych debat na liście dyskusyjnej Izby Poselskiej z kilku ostatnich lat. Tą przyczyną okazały się ponawiane przez nas wędrówki po nieaktualnych od lat witrynach internetowych Rządu Królewskiego, z których wciąż wynika, że obecnie panującym monarchą jest Artur Piotr. Tą przyczyną jest wreszcie zapaść demograficzna naszej wspólnoty.
Powodowani impulsem jakiejś szlachetnej dobroduszności przywykliśmy patrzeć na deklaracje programowe dreamlandzkich mesjaszy przez palce i z uśmiechem politowania, zaś kolejne gabinety na ogół postrzegamy jako twory tymczasowe, nieważkie, dopiero otwierające furtkę prawdziwie istotnym zmianom, których jednak coraz częściej nawet nie próbują zadeklarować.
To wszystko męczy, deprymuje, odbiera wiarę w sens zainwestowanego czasu. Nie chcemy już czekać.
Owszem. Idea Klubu zrodziła się z gniewu.
Chcemy profesjonalizacji dreamlandzkiego życia politycznego. Odbudowy wiary w sens osobistej odpowiedzialności za sprawowany urząd publiczny. Przywrócenia zaufania do organów władzy publicznej. Rehabilitacji dobrego imienia Izby Poselskiej.
Dość wielkich słów. Szczegóły programu Klubu przedstawią w ciągu najbliższych godzin Medgar hrabia de Rama i arcyksiążę Ghardin. Tymczasem zapraszam na naszą stroną internetową.
Mam nadzieję, że będą to dobre zawody.
Jacques de Brolle
Klub Republikański
www.republikanie.glt.pl
----------------------------------------------------------------------
Audi kilka tysiecy zlotych taniej? Przebieraj wsrod tysiecy ogloszen!
Kliknij >>> http://link.interia.pl/f2424
Received on Sat 21 Nov 2009 - 03:08:50 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET