Użytkownik "Gregory de Corylus" napisał:
> A może właśnie w tym momencie należałoby utworzyć jednoizbowy
> parlament?
Słuszna uwaga. Pytanie tylko – jaki cel chcemy w ten sposób osiągnąć ?
W omawianym modelu niewybieralny senat powiększony o wybieralnych posłów – dwóch? trzech? - nie stanowi rozwiązania naszej dzisiejszej sytuacji. Ilościowo nie zyskamy zbyt wiele. I taki parlament miałby formować później rząd? Wypadałoby przemeblować cały system polityczny, co zresztą sugerowało nam Stronnictwo Federalne ustami i piórem arcyskięcia d'Archien. Jak widzieliśmy, z jakiegoś powodu nie udało się zrobić literalnie nic. Nie wierzę, że chodzi tylko o różnicę charakterów.
A jakościowo? Jeśli szukamy remedium na deficyt demokracji – a przecież szukamy – to w ten sposób osiągniemy bardzo problematyczny efekt. Nie muszę chyba dodawać, że parlament taki stałby się areną starcia dwóch niesymetrycznych sił, wywodzących się zresztą z dwóch politycznie nieprzystawalnych porządków i – przynajmniej z zasady – reprezentujących inne interesy. Wzgląd na dobro wspólne? Ilu dyskutantów, tyle interpretacji tego dobra.
Stanowić prawo od biedy może monarcha. Może to robić również sam Senat. Nie jestem zwolennikiem żadnej z opcji, ale jeśli kolejne wybory nie dojdą do skutku – tzn. jeśli nie zgłosi się minimum pięciu kandydatów – będzie to sygnał, że pewna epoka właśnie się skończyła i z czystym sumieniem możemy postawić krzyżyk na instytucji "przedstawiciela ludu". Nic na siłę, by sformułować problem bardziej obcesowo.
Te wybory to sprawdzian instynktu samozachowawczego naszej wspólnoty.
Jacques de Brolle
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET