KRÓLEWSKI PAŁAC
EKHORN
Dnia 3 listopada 2009 roku
Drodzy Dreamlandczycy!
Mowa moja będzie dość długa, dla jasności wyróżnię swe myśli w punktach.
I tak - w związku ze złożeniem dymisji przez urzędującego Premiera Naszego Rządu Alchiena arcyksięcia d'Archiena, któremu dziękuję za trud włożony w sprawowanie Jego Funkcji w niełatwym okresie:
Po pierwsze, dymisję przyjmuję i powołuję nowego Premiera Naszego Rządu w osobie Pawła Erwina diuka de Archien-Liberi, zasłużonego obywatela i doświadczonego Dreamlandczyka, który pokieruje Rządem przynajmniej do wyłonienia nowej Izby Poselskiej.
Po wtóre, co zostało już mimochodem zapowiedziane akapitem
poprzedzającym, uważam, że Izba Poselska obecnej, Trzynastej Kadencji,
dobiegła już swego kresu. Wczytuję się bardzo dokładnie w głosy
pojawiające się na liście dyskusyjnej i w miejscach publicznych poza
tą listą, podobnie wysłuchuję wszystkich, którzy są zainteresowani, by
osobiście porozmawiać ze mną o stanie Królestwa i zasugerować jakieś,
swoim zdaniem, słuszne rozwiązania. Jedną z publicznie wysuniętych
sugestii było, by Korona "wyznaczyła marszałka Izby Poselskiej".
Drodzy państwo, nie ma takiej możliwości; i to z dwóch powodów, skoro
już tak skrupulatnie swoje myśli w tym liście wyliczam: przede
wszystkim, takich możliwości nie daje mi obowiązujące prawo, na jakimś
marginesie natomiast - byłoby to działanie po prostu z gruntu
nieskuteczne.
Obecna Izba Poselska od początku swej kadencji, tj. od początku
września, była w stanie jedynie wybrać swego marszałka i rozpocząć
głosowanie nad udzieleniem wotum nieufności premierowi Godwinowi,
który został odwołany już jakiś czas temu. Większość poselska Izby
XIII kadencji od początku września do początku listopada wskazała już
dwóch kandydatów na Premiera Naszego Rządu. Obaj zostali powołani,
zgodnie z wolą Większości. Dziś na swoją własną prośbę został odwołany
drugi z nich.
Nie jest zatem problemem tej izby jedynie osoba Marszałka Izby
Poselskiej. Jakkolwiek inspirująca jest ostatnia inicjatywa barona
Taheto, by na liście Izby przedyskutować "plany głębokiej reformy
Królestwa" (co jest pokłosiem, skądinąd pouczającego, artykułu w
"Tuulemaa"), to jednak jest to za mało, by uznać, że Izba Poselska
XIII kadencji może mieć jeszcze przed sobą jakąś przyszłość (tym
bardziej, że jak dotychczas nikt Baronowi nie odpowiedział).
Wobec powyższego informuję, że w piątek 6 listopada 2009 roku postanowię o skróceniu kadencji Izby Poselskiej i rozpiszę przedterminowe wybory. Terminarz wyborczy zostanie ustalony po konsultacji z powołanym dziś Premierem Naszego Rządu i Przewodniczącym Komisji Wyborczej Królestwa, zgodnie z wieloletnią praktyką.
Po trzecie, wielokrotnie zgłaszano zastrzeżenia do obowiązującej Konstytucji. Część krytyków wychodziła ze swoimi autorskimi założeniami zmian, inni - stwierdzali jedynie, że ustawa zasadnicza ma wady. Skoro tak, to powołam zapewne w najbliższym czasie Królewską Komisję Konstytucyjną dla oceny zasadności proponowanych zmian i ewentualnego przygotowania stosownej Ustawy Konstytucyjnej.
Zastrzegam jedynie, że z mojego punktu widzenia zmiany takie nie są niezbędne. Wielokrotnie rozmawiałem o tym z ustępującym Premierem Naszego Rządu arcyksięciem d'Archien, który przekonywał mnie, że zmiany te są konieczne - wciąż nie zgadzam się z tym poglądem. Kryzys nie wynika z przyczyn ustrojowych, a znacznie bardziej prozaicznych. Prozaiczne problemy mają natomiast tę naturę, że wszyscy jesteśmy skłonni ich nie dostrzegać. Winę za stan obecny ponosi zatem nie Konstytucja, pośredni wybór szefa rządu, parlament dwuizbowy i wotum zaufania - ale to choćby, że zdarza się, iż nowy obywatel wciąż nie dostaje odpowiedniej informacji ze strony kompetentnych urzędników, a co więcej, że z różnych względów nie może choćby zdać egzaminu w Szkole Głównej Królestwa. To jest problem, Drodzy Państwo. Nawet idealne skrojenie rozwiązań ustrojowych do warunków dreamlandzkich nie da nam wiele dobrego, jeśli nie zadbamy o nowych obywateli. Z tego powodu zapowiadam, że wkrótce - o ile czas mi pozwoli, a ten nie jest moim stronnikiem - dokonam otwarcia przygotowywanego przeze mnie od dawna Urzędu Informacji Królestwa (w tym miejscu - za wszelką okazaną mi pomoc serdecznie dziękuję), który w założeniu pomoże każdemu z mieszkańców i obywateli w orientacji w Królestwie. Liczę, że wesprze ich w ten sposób w aklimatyzacji. O innym moim projekcie nie będę w tej chwili informował, bo jest na zbyt wczesnym etapie realizacji, by się nim publicznie chwalić. Jeśli zatem każda aktywna osoba postarałaby się nie tyle może o tworzenie witryn informacyjnych, ale choćby o to, by podległe mu instytucje miały witryny uporządkowane i aktualne, to naprawdę żylibyśmy teraz w innym Dreamlandzie. Jeśli miałbym z mojego punktu widzenia sugerować rozwiązania, to moją sugestią byłoby, by powyższe wziąć sobie do serca.
Uprzedzając krytykę: zdaję sobie sprawę, że i mnie jako Królowi zdarzyło się pewnych spraw z tego zakresu nie dopilnować. Przykładem może być tu choćby casus poprzedniego Namiestnika Koronnego Luindoru. Rzeczywiście, powinien zostać on zastąpiony wcześniej. Nie jest jednak tak, jak się sugeruje, że Korona w osobie mojej czy regenta niemalże sabotowała Luindor - bo taka jest wymowa niektórych rzucanych publicznie myśli w tej sprawie. Poprzedni namiestnik miał pełnić swe funkcje przynajmniej w zakresie bieżącej administracji do czasu powołania następcy. Zgoda, że Korona odpowiada za wszystkich swoich funkcjonariuszy, ich zaniedbania z pełną odpowiedzialnością biorę na siebie. Nie mam jednak możliwości, by sprawować nad wszystkimi kontrolę, obejmować nadzorem każdego funkcjonariusza, każdą instytucję i każdą witrynę internetową - jestem Królem, ale dreamlandzki monarcha nie jest wszechmogącym moderatorem portalu społecznościowego, i wcale za taką rolą nie tęskni.
Jeśli zaś chodzi o przerwany przeze mnie wywód na temat Królewskiej Komisji Konstytucyjnej: Korona być może skorzysta z tej okazji, by zaproponować zmiany konstytucyjne, natomiast w tym momencie stoję na stanowisku, że nie są one niezbędne, bo nie tu leży problem (stąd "być może"). Skoro jednak wyraźne jest zapotrzebowanie społeczne, by w jakiś sposób usprawnić ustrój, to nie będę się tym oczekiwaniom sprzeciwiał i powołam Komisję, by wyszła im naprzeciw. Zastrzegam również z góry, że zgodnie z moim doświadczeniem, Komisja otrzyma z góry określony termin, w którym będzie musiała zakończyć prace.
Na koniec - pragnę jeszcze wspomnieć o pomyśle wprowadzenia stanu
wyjątkowego na terenie Królestwa i przejęcia władzy przez grono
"obywateli, którzy choć zrezygnowani mogą jeszcze mieć wiarę w
odrodzenie państwa". Uważam, że nie jest to pomysł rozsądny i z całą
pewnością nie będę takich dążeń wspierał. Prawdziwy kryzys - i to
znacznie głębszy ideowo - zacznie się wówczas, gdy stracimy szacunek
do prawa. Dreamlandczyków zainteresowanych pomyślnością Królestwa,
uważających, że swoje racje powinni przedstawiać w pewnym gronie,
pragnących wywrzeć wpływ na bieg spraw, zapraszam do kandydowania w
wyborach do Izby Poselskiej kolejnej, XIV kadencji.
(-) Edward I Artur, R.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET