Myślę, że gdyby wszyscy wzięli przykład z Króla i robili przynajmniej minimum tego, co do nich należy i co wynika z zajmowanych przez nich stanowisk, nie mówilibyśmy teraz o kryzysie. JKM doszedł najwyraźniej do wniosku, że bezustanna paplanina o kryzysie nie prowadzi do niczego konkretnego i te środki czasowe, które ma, woli przeznaczać w pierwszej kolejności na wykonywanie swoich monarszych obowiązków.
Osobiście uważam (w tej chwili powtarzam się), że aktualny kryzys nie wymaga dużych, ale małych rozwiązań. Zmiany w ustroju nie zmienią niczego. Bardzo dużo zmieniłoby się, gdyby powiedzmy cztery osoby wzięły się każda za jeden projekt i przeprowadziły go porządnie i konsekwentnie - miasto, galeria, wydział na uniwersytecie... "Wielkie rozwiązania" takie jak program SF, czy system gospodarczy, mają taki efekt, że wszyscy odprężamy się i czekamy na magiczne zaklęcie, które rozwiąże wszystkie nasze problemy. Jedynym sposobem na walkę z kryzysem, jest to, by każdy wziął się za własny ogródek i robił swoje. Potem, kiedy zaczniemy się efektami tej pracy dzielić na liście, klimat stanie się kompletnie inny.
Pozdrawiam,
(-) P. Svoboda, r.s.
Received on Sun 01 Nov 2009 - 03:09:11 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET