> To, że nie posiadam obecnie jakiegoś określonego, pełnego planu
> reform, nie znaczy, że nie mam prawa mówić o tym co mi się nie podoba.
> Tym mailem, w moim przekonaniu, chcesz powiedzieć: " Nie masz własnego
> pomysłu? To się zamknij. Ja mam więc będę go realizować."
Hmm... Nie powiedziałem tego, ale pośrednio - coś w tym jest. Tzn. liczę na konstruktywną krytykę, niekonstruktywną będę olewał. Dlaczego? Weź sobie sam dopowiedz.
W dobie kryzysu wirtualnej państwowości liczą się właśnie pomysły.
I nie chcę "pełnego planu reform". Chcę jakiegokolwiek konkretu. Bo jeśli krzyczysz "ja też chcę, ja też chcę", a ja pytam "czego chcesz?", to mam prawo spodziewać się wyartykułowanej odpowiedzi, a nie wybałuszonych oczu... W politykę możesz włączyć się jedynie sam, nikt nie zrobi tego za Ciebie. Ale to robi się rzeczowymi postulatami - jak można żądać udziału w procesie decyzyjnym, jeśli nie chce się decydować o niczym konkretnym?...
Wybory, decyzje, kandydaci, głosy - są tylko konkretne.
Pozdrawiam,
A.
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Mon 19 Oct 2009 - 15:53:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET