Alchienie - gratuluję odwagi i determinacji.
Jakkolwiek do Twojego programu reform nie jestem przekonany - ba, budzi on mój niepokój - to przyznaję, że Królestwo znalazło się w takim punkcie, że każdy impuls jest na wagę życia, choćby i elektrowstrząsy.
Obawiam się tylko, że wbrew Waszej deklaracji proponowane zmiany wcale nie wzbudzą "odrodzenia systemu partyjnego i obywatelskiego zaangażowania politycznego". Nie wiem, czy reanimacja Królestwa nie powinna oprzeć się raczej na powrocie do czasów "amatorszczyzny". Czasów prostego, minimalnego prawa. Czasów, gdy para nie szła w gwizdek błędnego koła mechanizmów i procedur v-demokratycznych. Czasów despotycznej swobody działania namiestników czy ministrów. Czasów, gdy o istnieniu decydował fakt strony internetowej, a nie rejestracji, opłaty, statutu czy mieszczenia się w szufladkach i kategoriach.
Tylko czy taki powrót Dreamlandu w ogóle jest możliwy? Czy nie tracąc swojej historii umielibyśmy pożegnać się z tonami wypracowanych form i wrócić do początków, do epoki html'a łupanego? Wreszcie - czy w czasach web 2.0+ takie rozwiązanie miałoby jakąkolwiek szansę zadziałać?
W każdym razie - teraz możemy eksperymentować bez żalu. Masz pomysł i deklarujesz siłę realizacji - masz więc mój kredyt zaufania. Mi zaś pozostaje nadzieja, że Ci się uda. Bo jeśli nie, to za pół roku możemy być kolejną martwą wyspą.
Pozdrawiam z przedsionka zaświatów,
ax. Ghardin
Received on Mon 19 Oct 2009 - 13:19:24 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET