> Słyszałem, że absolutnym priorytetem są zmiany w Konstytucji. Czyżby
> pojawił się nowy priorytet? :) Przepraszam, nie mogłem się
> powstrzymać.
Naciągany trochę ten żart ;)
> Sęk w tym, Arcyksiążę, że w powyższym artykule uzurpuje Pan sobie
> monopol na dobro narodowe. Skąd założenie, że tylko Pańskie pomysły
> służą państwu, a pomysły wszystkich innych ludzi to "partykularne
> interesy".
Nie. Usiłuję tylko powiedzieć, że póki inne pomysły mnie nie przekonają, nie będę w stanie uważać ich za dobre dla Królestwa. Póki nie zobaczę, że służą KD, nie będę mógł działać tak, jakby służyły KD. Dlatego może czas je przedstawić? Jeśli będą mieściły się w ogólnych ramach proponowanych reform...
Za porównanie do Czerwonych Khmerów dziękuję - było ciekawe.
Druga kwestia - nie mówię, że moje pomysły są "jedyne słuszne". Mówię, że nie podejmuję się wprowadzać innych. Nie zostałem Premierem z obietnicą "zreformowania Dreamlandu jakkolwiek", tylko zreformowania Dreamlandu w określony sposób. Nie startowałem z SF w tych wyborach żeby "rządzić", tylko żeby zrobić konkretną rzecz (nie mam też zamiaru rządzić po reformie).
Nie mam zamiaru trzymać się władzy. Ale mówiłem dziesiątki razy, że jestem politykiem (i Premierem) konkretnego programu reform. Czyli: jeśli już jestem Premierem, to przeprowadzam te reformy. Jeśli chcecie innych pomysłów, weźcie innego Premiera. Od początku stawiałem sprawę w ten sposób. Cały czas gram w otwarte karty. Nie chcę być Premierem "wszystkich pomysłów", nie podejmę się tego. Albo mam mandat zaufania, jestem Premierem i robię te reformy - albo nie.
Przed wyborami nie było praktycznie polemiki z programem SF. Teraz nagle pojawia się ostra opozycja (tylko względem czego? czy ktoś może wytknąć konkretny punkt programu, który mu się nie podoba?). Konkretów brak. Trudno mi pozbyć się wrażenia, że to protestowanie dla protestowania, a mityzowanie "obywateli, którzy nie idą do urn" (bo - rzekomo - bojkotują w ten sposób moją politykę, a w rzeczywistości dlatego, że są martwi) jest po prostu absurdalne.
Musiałem podnieść teczkę Premiera z ziemi, a teraz jestem obrzucany błotem. Jeśli ktoś chce, mogę oddać. W sensie - teczkę oddać.
Pozdrawiam,
A.
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Mon 19 Oct 2009 - 08:46:12 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET