Ugoda jest częścią szeroko pojmowanego wymiaru sprawiedliwości i jako taka może mieć miejsce na każdym etapie. Ja taką propozycję ugody - niefortunnie, bo na LDKD - złożyłem. Czy jest ona niezgodna z prawem? - Nie jest. Czy nie mam możliwości wpływania na zachowania porządane w interesie społecznym? - Mam i je wykorzystuję. Jeśli ktoś się z nimi nie zgadza to niech złoży wniosek o moje odwołanie. :)
Intencje, którymi się kierowałem to, po piersze, oczywiste stwierdzenie, że okoliczności, które stały się przedmiotem sprawy nie powinny mieć miejsca, po drugie - istotne jest zagwarantowanie, że już więcej nie wydarzą się. W tej sprawie (i innych) bardziej chodziło o przyznanie, że pewnych słów nie powinno się używać. I do tej pory prawomocne wyroki za używanie wulgaryzmów były skazujące! Nie będę wskazywał dlaczego ten jest inny, bo nie na tym polega odpowiedzialność za państwo i sprawowany urząd.
Jeśli ktokolwiek zarzuca mi skandaliczność czy zuchwałość propozycji, to niech najpierw dobrze się zastanowi czy czasem we własnym ogródku nie ma chwastów... Łatwo krzyczeń, a trudniej pracować. I żeby nie było wątpliwości - jest to moja prywatna ocena - mógłbym wiele zarzucić premierom i ministrom z formacji rządzącej; tak, Panie Premierze - wiele. Tylko gdzie się wtedy wszyscy znajdziemy, skoro według wielu sięgnęliśmy dna? I jak w takiej sytuacji mamy współpracować dla dobra wszystkich?
Pozdrawiam serdecznie, życząc udanej niedzieli,
(-) Paul von Panevnick
Pierwszy Palatyn Satriny
P.S.
Zanim wyślesz maila na LDKD - pozbyj się złych emocji. ;)
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET