[dreamland] Myśli poplątane o wymaganiach... było: [ Re: Re: OBWIESZCZE... ]

From: Józef Kalicki <big.franek_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 4 Sep 2009 17:56:39 +0200


Witam,

Muszę przyznać, że ta krótka wymiana zdań z Panami zmotywowała mnie do opublikowania trzeciego już wykładu w Instytucie Organizacji i Zarządzania Akademii im. Marcina Sprawiedliwego (odnośnik: http://www.dreamland.net.pl/surmala/akademia/?sid=ioz_materialy), bowiem tematyka wprost odnośni się do ludzi, którzy są właśnie tematem tegoż wykładu i wspomnianej wymiany zdań.

Baron de Brolle wspomniał o poszukiwaniu czarnej owcy. Trudne to byłoby przedsięwzięcie zważywszy, że nasze stadko jest czarno-owieczkowe, że tak się wyrażę. Która zatem jest najciemniejsza i która zasługuje na rózgę czy publiczne opiekanie i schrupanie przez wilka? Złe to pytanie bowiem oznaczałoby, że za nasze porażki odpowiada tylko jedna tajemnicza osoba. Choć gdyby przyjąć za punkt wyjścia wypowiedzi dwóch ostatnich Premierów to taką postacią jest Kalicki - który to albo blokował działalność rządu, albo swą niecną działalnością i aktywnością (za co był skazany nawet przez Sąd) szkodził Królestwu!

Jak napisał hrabia de Rama: Nikt nie jest bez winy. Ale wina ta nie bierze się z faktu podjęcia określonej działalności, ale bardziej z zaniechania, czy tez podejściu. Zaniechano stawiać "wymagania". Który dzisiaj szlachcic czy arystokrata oburzy się z powodu nieaktualnych danych w Heroldii? Który dzisiaj obywatel wyrazi oburzenie z powodu nieaktualnych danych na stronie rządu, ministerstw, instytucji podległych? Czy normalnym jest, że poseł który nic nie robił, przyznał się, że nic nie rozbił i zapowiedział swe nieróbstwo w kolejnych wyborach zyskuje jeden z wyższych wyników? Który poseł oburzy się, że strony Parlamentu nie zawierają kompletnych informacji? To są w dużej mierze rzeczy proste i podstawowe, ale stanowiące o pewnej istocie i podejściu. Kto dziś buduje domy bez fundamentów? To, pewne minimum, bez wypełnienia którego trudno iść dalej. "Nie było woli by wymagać" - napisałem, bo gdzież są te oburzenia, krytyka, która pozwala dostrzec to co należy poprawić, czy ulepszyć, która nieraz jest pewnym motywatorem to lepszej pracy. Nie ma, bowiem nauczono ludzi, że to jest normalne, że to tak ma być, że tego nie można zmienić, etc. Pewne postawy utrwalono. Niekiedy w prosty sposób, nagradzając tytułami honorowymi czy odznaczeniami.

Kto dzisiaj zapytał "dlaczego"? Dlaczego w ciągu roku połowa ludzi wymarła? Jakie działania do tego doprowadziło? Czy można było temu zapobiec i jak? Co można było zrobić coś inaczej lub lepiej? Nie. Ważniejsze jest ściganie tych, którzy jeszcze dychają, ale nie mieli interesu by głosować w wyborach do Izby Poselskiej. To chyba nie jest ta strona konia, od strony której należy podejść?

Baron stwierdził: "Odniosłem inne wrażenie." w odniesieniu do moich słów, że "od kilku lat nie było woli, by motywować". Niezamierzenie, ale na mój cel obiorę sobie Koronę i by zobrazować problematykę uwypuklę pewne elementy w kiepskim żarcie:
- Ile razy Korona interesuje się Prowincjami?

To, o czym baron wspomniał to słowa, które zaistniały gdzieś tam w naszej świadomości i są pożywką dla wszelkiej maści naszych leków, że jednak może (i najczęściej jest) inaczej. Rozlatujemy się. To proces, który możemy zaobserwować w namacalnych liczbach. Ostatnio Premier Jazłowiecki w swej mowie odnośnie dymisji głosił swój sukces. Spadek liczby aktywnych obywateli o połowie w ciągu roku i aktywność na LD KD w granicach 120-170 listów/miesiąc przez ostatnie pół roku - dla mojej osoby - nie mieści się to w granicach sukcesu. Ale jako czarna owca inaczej postrzegam świat.

Może jestem człowiekiem już starej daty. Ale zawsze postrzegałem Dreamland jako formę zabawy w aktywność. Jako zabawa pozwala podjęcia się wielu różnorakich form aktywności, niemal bez ograniczeń. Ale ta zabawa zobowiązuje mnie do tego aby rozwijać ten plac zabaw by jak najwięcej osób mogło z niego korzystać.

Doprowadzono do zmiany kultury w jakiej żyjemy. Osoby na górze drabiny miały narzędzia by zmiany zatrzymać czy ograniczyć. Nie uczyniły tego. Usankcjonowano marazm. Teraz problemem są rzeczy nie trzeciorzędne, a te leżące jeszcze dalej. Wypadałoby aby ktoś posprzątał i odmalował plac zabaw, ale takich to prawie już nie ma.

-- 
płk Józef Kalicki
z rodu Gedan herbu Biała Wieża
"burzyciel porządku, niszczyciel państw"
Received on Fri 04 Sep 2009 - 08:57:41 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET