Melduję, że przeczytałem od deski do deski! Za gratulacje z góry dziękuję. Mości baronowi dziękuję za ciekawą (głównie pod względem form literackich) lekturę.
Zastanawiałem się kiedyś nad pozycją ustrojową Króla i dla mnie problem sprowadza się do tego: ile kompetencji można odebrać Królowi nie czyniąc jego posady kompletnie nieatrakcyjnej.
Król jako arbiter, oderwany od bieżącej polityki, stojący nieco ponad i
zdystansowany jest w naszym ustroju potrzebny. Potrzebny jest nam jako
ów wentyl bezpieczeństwa i ochrona przed zamachem stanu. Taki Król jest
nam potrzebny do zbierania składek i płacenia nimi za serwer bez żadnych
przekrętów, jako nadrzędny administrator serwera i listy dyskusyjnej,
który jako jedyny może zmieniać hasła. W przeciwnym razie ryzykujemy
coup d'etat ze strony osoby, która obejmując stanowisko w administracji
(np. szefa KSI czy moderatora) nie podlega tak ostrożnym kryteriom
wyboru, jakim podlega kandydat na Króla.
Z drugiej strony cały szereg kompetencji, które obecnie trzyma Król,
byłoby dużo lepiej wykorzystane, gdyby posiadała je osoba na stanowisku
umożliwiającym polityczne zaangażowanie. Np. polityczne weto
ustawodawcze, choć przysługuje Królowi, z zasady nie jest wykorzystywane
(i uważamy, że nie powinno być, skoro Król ma stać ponad polityką). Ale
byłoby to może bardzo ciekawym instrumentem w ręku Premiera. Podobnie
nic nie stoi na przeszkodzie, by Namiestnicy byli obierani, przy jakichś
sensownych zasadach, w sposób demokratyczny. Czemu Król ratyfikuje umowy
międzynarodowe, a nie Parlament? Czemu w ogóle ma brać czynny udział w
polityce zagranicznej, skoro krępuje tym często ręce pragnącemu
prowadzić suwerenną politykę Rządowi? Itd. itd.
Problem w tym, że w przypadku, gdyby ociosano pozycję monarchy z wszystkich tych ciekawych kompetencji, niewiele pozostaje. W konsekwencji Monarcha mógłby być Monarchą tylko i wyłącznie w dobie kryzysu, wychodząc na ten moment z letargu. Po pierwsze sprzyja to obsadzaniu tronu osobami mało aktywnymi, wirtualnymi emerytami i rodzi ryzyko, że taki "wielki nieobecny" jednak nie powróci w chwili kryzysu. Po drugie taki kompletnie oderwany od bieżącej rzeczywistości Monarcha traci na dobrą sprawę legitymację do rozstrzygania konfliktów w sytuacjach kryzysowych - nie biorąc udziału w wypadkach, traci możliwość oceny sytuacji.
W tym kierunku, niestety, idzie już teraz pozycja Monarchy. Przyznam, że po objęciu tronu, miałem silne odczucie, że wiem dużo mniej o tym, co się dzieje w Królestwie, niż wcześniej, kiedy plotkowałem ze wszystkimi na GG i sam animowałem wiele wydarzeń. Zdaje się, że w Dreamlandzie ludzie wychodzący z inicjatywami trzymają się jednak hierarchicznej struktury, zaczynając od najniższych szczebli administracji. Te inicjatywy są więc filtrowane i jeśli docierają w końcu do Króla, to dopiero gdy są już w fazie realizacji.
Aktywności politycznej Monarchy sprzyjałaby jakaś forma mandatu od Narodu, ale to kłóci się ze wspomnianą koniecznością surowej selekcji kandydatów do tronu. Jakimś rozwiązaniem godnym rozważenia może tu być, wzorem Scholandii, zwoływanie zgromadzenia arystokracji, które miałoby prawo zatwierdzić lub odrzucić przedłożonego przez Króla kandydata na następcę. Nie mógłby to jednak być (jak, zdaje się, jest w Scholandii) organ czysto potakujący, więc wymagana większość konieczna do zatwierdzenia kandydata powinna być wysoka (np. 2/3).
Ogólnie spodziewam się, że wiele zmieni się z koronacją następnego Króla
(co, mam nadzieję, nie nastąpi prędko!). To, co szumnie nazywa się epoką
ekorską, jest prawdopodobnie tylko fazą w dziejach Królestwa. Rządy
Artura Piotra, moje i Edwarda Artura można chyba swobodnie traktować
jako spójną całość, opanowanie i dzielenie tronu przez klikę (;)). W
końcu wszyscy trzej ściśle współpracowaliśmy jeszcze za rządów JKW
eMBego, pochodzimy z mniej-więcej tego samego pokolenia i mamy podobne
wirtualne życiorysy. O ile na objęcie tronu po JKM nie zgodzi się ax.
Ghardin, ta epoka nieodwołalnie dobiegnie końca i zacznie się jakaś
nowa. Będzie to dobra okazja do redefinicji roli Monarchy w naszym
ustroju i być może dobrze byłoby (choćby zważywszy, że przyszły Król
jest już zapewne w naszym gronie), rozpocząć wstępną dyskusję na temat
tego, na czym ta rola powinna idealnie polegać.
Z poważaniem,
(-) Pavel Svoboda, r.s.
Received on Thu 27 Aug 2009 - 02:28:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET