Re: [dreamland] Re: W SP III/2009 [PGK v. Kalicki] - NIEPRAWOMOCNY

From: Józef Kalicki <big.franek_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 22 Aug 2009 11:59:43 +0200


Witam,

Miałem nie odpowiadać, alem słaby w podjętych postanowieniach.

> Gdyby Józef Kalicki miał mandat, nie byłoby sprawy ani przestępstwa.
> Myślę, że branie udziału w głosowaniu Senatu - coś, co jest zastrzeżone
> wyłącznie dla Senatorów - może być uznane za podszywanie się pod
> Senatora. Trudno w takiej sytuacji obciążać całą odpowiedzialnością
> Marszałka - choć i z jego strony nastąpiło niewątpliwie niedopatrzenie,
> skoro podliczył głos kogoś, kto nie był Senatorem. Jednak ze strony
> Marszałka jest to grzech zaniechania, a markiz Kalicki zawinił
> uczynkiem. Wydaje się więc, że powinien ponieść jeśli nie większą, to
> przynajmniej taką samą odpowiedzialność za to, co się stało, co ówczesny
> Marszałek Senatu.

Chciałbym aby WKW opierał się na faktach, a nie na przypuszczeniach, czy pomówieniach. Otóż Sąd uznał Józefa Kalickiego za winnego "przemocy lub groźby bezprawnej wywierającej wpływ na czynności urzędowe organu administracji federalnej lub krajowej". Jak czytamy w uzasadnieniu, jest to spowodowane tym, że Józef Kalicki, będący Namiestnikiem "bezprawnie łączył mandat posła z urzędem senatora, co zostało wyrażone w fakcie wzięcia udziału w głosowaniu w Senacie [...] przez oskarżonego". Namiestnika "nie upoważnia w żaden sposób do samowolnego występowania w Senacie, w szczególności w sytuacji, kiedy posiada się również mandat poselski." Dlatego "Marszałek Izby Poselskiej, w ocenie Sądu, powinien ogłosić o wygaśnięciu mandatu." Jak również "Zrzeczenie się mandatu i wnioskowanie do Króla o odwołanie reprezentanta Surmali w Senacie to dwie sprawy, które powinny być załatwione przed zabieraniem głosu w głosowaniach Izby Wyższej.".

Podstawą winy jest zatem sam akt aktywności, a nie jego ew. skutki, których nie znamy, a które nie były przedmiotem zainteresowania sądu, ani prokuratury. Sąd, ani prokuratura nie wykazały, czy rzeczywiście Marszałek Senatu "podliczył głos kogoś, kto nie był Senatorem", bo dla nich nie było to istotne. Osobiście wątpię, bo o ile pamiętam, razem z moim głosem lub bez niego wszystkie głosowania zakończyłyby się tak samo.

Z drugiej strony Sąd stwierdza, że niby ta aktywności na ld Senatu dała mi mandat Senatora, a jednocześnie wykazuje, że moją winą jest to, że nie wnioskowałem do Króla o mandat Senatora. Tzn. miałem, ale nie miałem.

Na koniec. Na prawdę WKW uważa, że w grupie 5 Senatorów, Króla i kilku obserwatorów można się podszyć pod kogoś kim się nie jest? Cóż za fantazja. Mam dostęp do ld Izby Poselskiej. Ciekawe, czy wypowiadając się w debatach zyskam mandat posła? Pewnie nikt nie zauważy przebrania.

-- 
płk Józef Kalicki
z rodu Gedan herbu Biała Wieża
Received on Sat 22 Aug 2009 - 03:08:40 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET