Od ponad 4 lat istnieje niemal nieustanna presja by obecną formę Namiestników zlikwidować. Przy tym, wszelkie próby przekazania praw prowincji do ustalania swojej wewnętrznej struktury (w tym np. wybieralność Namiestnika w drodze wyborów) są uważane za złe, bo gdzieś tam - w umysłach - istnieje zły Namiestnik, który będzie dążył do poszerzenia swej ogromnej władzy. Dlatego trzeba ujednolicać. Wszystko do jednego poziomu - a że w dół - pal licho. Powoli, ale systematycznie funkcja Namiestnika, pod względem prestiżu, sprowadzana jest do urzędu Premiera. I w ten sam sposób, powoli, wymiera chęć angażowania się. Ale to nie ważne, bo zawsze ktoś się znajdzie by odpowiedni stołek do swojego CV dopisać. Cokolwiek Namiestnik zrobi, lub nie zrobi, jest źle. Dlatego przekazanie uprawnień powołania w ręce ministra odciąży Koronę i sprawi, że współpraca na poziomie urzędników federalnych (wszak Namiestnik bardziej z federacją jest związany niż z Prowincją) pozwoli na odpowiednie stymulacje... em... cokolwiek z Prowincji zostanie.
Ad. 1
A teraz nie jest jasna ta struktura?
Ad. 2.
Mieszkańcy mają możliwość odwołania Namiestnika. Daje im to prawo
odgórnie narzucone przez ustawodawce.
-- płk Józef Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża Sekretarz Generalny SurmaliReceived on Wed 19 Aug 2009 - 12:18:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET