Re: [dreamland] Re: Dlaczego kandydujÄ™

From: taheto <taheto_usunto_at_o2.pl>
Date: Wed, 19 Aug 2009 13:07:01 +0200


Alchien wrote:
>
> Jaki¶ przyk³ad ataku ad personam z mojej strony? Bo nazwanie barona
> oszustem takowym nie jest. Wskazujê dok³adnie oszustwo, jakie -
> zdaniem moim, ale równie¿ zdaniem Pañskiego zwierzchnika w Rz±dzie i
> zdaniem wiêkszo¶ci Dreamlandczyków, jak s±dzê - zosta³o przez barona
> pope³nione. To nie jest argument ad personam.
>
>

Nie bawmy się w przedszkole, szkoda na to czasu - jeśli nie rozumie Arcyksiążę co to jest argument ad personam, to jego strata. A przez nazwanie mnie oszustem jest po prostu kłamcą.

>> My¶lê, ¿e Arcyksi±¿ê po prostu nie chce przyznaæ siê do b³êdu. Kto¶,
>> kto
>> posiada
>> najwy¿szy arystokratyczny tytu³ w pañstwie musi posiadaæ tê zdolno¶æ,
>> wiêc
>> wnioskujê, ¿e po prostu tego nie chce. Nie jestem egocentrykiem,
>> szanujê Arcyksiêcia, ale przecie¿ widzia³ na w³asne oczy dzia³aj±cy
>> system.
>> Ma³o tego - Izba Poselska równie¿ nie jest zintegrowana z CRM i
>> CRIP, czyli
>> nie ma "¿adnego odniesienia do ¿ycia w KD"? Parafrazuj±c: nie jeste¶my
>> w stanie powiedzieæ teraz, ¿e "Dreamland ma Izbê Poselsk±" bez
>> popadania
>> w ¶mieszno¶æ? Widzia³ Arcyksi±¿ê god³o Królestwa? Prawa autorskie?
>> Czyta³
>> wstêp na stronie logowania? Proszê wiêc nie twierdziæ, ¿e system nie
>> ma
>> ¿adnego
>> odniesienia do ¿ycia w naszym pañstwie.
>>
>
> To jest ¿art, prawda?

Nie, idąc za logiką Arcyksięcia sprawa tak właśnie wygląda. Tworzy Arcyksiążę ciekawe paradoksy, ale mało zabawne.

>
>> Chce Arcyksi±¿ê sprowadzaæ system gospodarczy z zagranicy, ale
>> dreamlandzki
>> okre¶la jako "co¶" i "co¶, czym nie umie siê pos³ugiwaæ"? Z ca³ym
>> szacunkiem,
>> albo ¿yje Arcyksi±¿ê w jakim¶ w³asnym, zamkniêtym i surrealistycznym
>> ¶wiecie,
>> gdzie nie ma jakiejkolwiek logiki, albo - w co bardziej wierzê - nie
>> chce Arcyksi±¿ê
>> przyznaæ siê do b³êdu, poniewa¿ widocznie nie ma mnie ju¿ czym
>> atakowaæ.
>
> Hm, zróbmy tak. Zap³acê baronowi 1000D, je¶li znajdzie kogo¶, kto bez
> "tutoriala" na priv po³apie siê, jak obs³ugiwaæ Benebruza. OK?

"Obsługiwać"? Arcyksiążę widząc dreamlandzki system gospodarczy twierdzi, że nie wie, co to jest. Nikt tu nie mówił o obsługiwaniu go. W świetle tego obawiam się, że jeżeli to Arcyksiążę zajmie się importem systemu, sprowadzicie z zagranicy nie SG, ale strony jakiegoś miasta.

>
>> Nie twierdzê, ¿e arcyksi±¿ê Wichura zawini³. To wina nas obu i proszê
>> nie odwracaæ
>> kota ogonem, jak mawiaj± bodaj¿e w Satrinie.
>
> Zgoda. I dlatego baron (podobnie zreszt±, jak Premier, który Pana zbyt
> szybko pos³ucha³) pozostaje dla mnie politycznym k³amc± i oszustem.
>
> Dreamland nie ma systemu gospodarczego. Retoryk± Pan rzeczywisto¶ci
> nie odkszta³cisz.

Pozostaję dla Arcyksięcia kłamcą i oszustem, bo na tym opiera On cały swój sprzeciw wobec mojej kandydatury. Chociaż udowodniłem, że nikogo nie oszukałem, Arcyksiążę będzie uparcie twierdzić co innego, nie popierając tego żadnymi faktami. Po prostu "bo tak". Mówiąc "wina nas obu" miałem na myśli integrację, która NIE JEST częścią systemu gospodarczego. Nikomu nie powiedziałem, że system jest zintegrowany, ergo nie oszukałem.

Tak, dopóki nie przyjmiemy ustawy mówiącej o tym, że Benebruz, czy _jakikolwiek_ inny SG jest systemem Królestwa - nie ma. Ale to nie zmienia faktu, że istnieje dreamlandzki system gospodarczy, napisany dla naszego państwa.

>
>> Obja¶ni³em wszystko, poda³em link do dzia³aj±cego systemu (jako dowód,
>> ¿e nie k³amiê) i stronê
>> z zrzutami, czyli dowód na to, ¿e prace nad wersj± 1.2 s±
>> zaawansowane.
>
> Dreamland nie ma systemu gospodarczego. Póki co¶ nie dzia³a (czyli -
> obywatel Dreamlandu nie mo¿e zacz±æ "bawiæ siê w gospodarkê" za pomoc±
> Benebruza), nie nazywam tego dzia³aj±cym. Rozumiem, ¿e s± skrypty.
> Fajnie. Ale SG nie ma, choæby i na stronie g³ównej Pañskiego projektu
> by³o dwa razy wiêksze god³o Królestwa.

To się staje żenujące, Arcyksiążę. System działa i to jest niezależne, czy ktoś może się nim bawić, czy nie. Skoro robi to, do czego został napisany - działa. To, jak Arcyksiążę ogranicza znaczenie słowa "działa" jest co najmniej interesujące: przecież każdy może się zalogować i rozpocząć "zabawę", czyli jak? Działa, nawet wedle niby-definicji Arcyksięcia.

Nie ma? Od kiedy jeśli coś jest, to mówimy, że nie ma? Proszę mi podać dowód na to, że Benebruza nie ma. Jedynym byłoby to, że nie ma go na serwerze, tymczasem katalog zajmuje ponad 900 B. Logiki Arcyksiążę nie zmieni.

>
>> Rozdzia³ "Gospodarka" wykre¶lamy, nic tam nie ma.
>
> Jest znacznie wiêcej ni¿ w Pañskim pseudoprogramie. Obywatel, który na
> nas g³osuje, ma prawo oczekiwaæ, ¿e sprowadzimy zza granicy dzia³aj±cy
> System Gospodarczy. To bardzo konkretna obietnica.

Arcyksiążę, przecież w Waszym programie w dziale "Gospodarka" nie ma ani słowa o tym, że chcecie ten system sprowadzić...

>
> Zatka³o mnie. Reforma ustrojowa nie zas³uguje na uwagê barona, bo
> "zajmuje tylko jeden punkt"? Chocia¿ powoduje fundamentalne zmiany w
> systemie wyborczym, w sprawowaniu w³adzy wykonawczej i w kszta³cie
> parlamentu; chocia¿ decentralizuje KD i na nowo okre¶la relacjê
> Federacja-Prowincje?
>
> No tak, to tylko jeden punkt. B³ahostka. Nie to, co propozycja niskich
> podatków i powszechnego szczê¶cia.

Proszę nie manipulować rozmową, Arcyksiążę. Chodziło mi o to, że reforma ustrojowa to tylko jeden punkt Waszego programu, nie zwierającego zbyt wiele ponad to. Chciałem podkreślić, że chociaż atakuje Arcyksiążę mój program, to program bodaj największej partii w Dreamlandzie - partii Arcyksięcia - nie jest ani konkretniejszy, ani bardziej rozbudowany. A to Wy obejmiecie rządy i wszyscy mamy tego pewność.
>
>
> (Przy okazji - zarzucanie SF, ¿e proponowany kierunek polityki
> zagranicznej to "nic nowego", jest bez sensu. Ka¿dy, kto orientuje siê
> w bie¿±cej polityce KD, wie, ¿e ogólny kierunek naszej dyplomacji
> wyznacza do dzi¶ okres mojego urzêdowania jako MSZ; wiele bie¿±cych
> spraw Rz±du jest pod tym k±tem ze mn± konsultowanych. Nie bêdê robi³
> rewolucji dla rewolucji.)

Czy Arcyksiążę ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Tak to wygląda, ponieważ mówiąc "nic nowego" nie miałem na myśli kierunku polityki, ale sprawy mapy Zeppa, co jasno z tekstu wynika.

>
> Kto siê bêdzie ni± zajmowa³? Ja, ni¿ej podpisany arcyksi±¿ê Alchien.
> Placówka bêdzie siê zajmowaæ teoretycznym opracowaniem zjawiska
> literatury wirtualnej; gotowe s± ju¿ pierwsze artyku³y na ten temat.
> Proszê mi zaufaæ - mam przygotowanie, które wi±¿e siê z moim realnym
> zajêciem.

Byłoby bardzo dobrze, jeśli się Arcyksięciu powiedzie. Mówię to bez żadnej uszczypliwości, jest to potrzebna rzecz i skoro ujawnił łaskawie Arcyksiążę jakieś szczegóły a propos niej, przez co dał nam wszystkim podstawy do sądzenia, że się tym zajmiecie - trzymam kciuki.

>
> Nie - Stronnictwo Federalne planuje wprowadziæ (je¶li to mo¿liwe, z
> pomoc± naszych sojuszników) model prasy znany z MW i Sarmacji.
>
> Przy okazji - oczekujê przeprosin za pomówienie, jakiego dopu¶ci³ siê
> baron w poprzednim mailu.

Do tego wrócę niżej, ale przy okazji - nadal czekam na przeprosiny za kłamstwo, jakiego dopuścił się Arcyksiążę nazywając mnie oszustem.

>
> Póki baron nie rozliczy siê z w³asnych oszustw i zaniedbañ, nie bêdzie
> dla mnie osob± wiarygodn± ani obiektywn±.
>
>

Rozliczyłem się i udowodniłem, że jestem niewinny. Proszę już przestać używać tego argumentu, bo wytrąciłem go Arcyksięciu z ręki. Przez swoje działanie Arcyksiążę ogranicza się do opierania wszystkiego o "to oszust, bo tak", czym kompromituje siebie i swoją partię. Za mną stoją fakty, które każdy zainteresowany może obejrzeć na serwerze Królestwa.

>
>> Chwa³a im za to w takim razie. Proszê jednak zauwa¿yæ, ¿e dotychczas
>> mieli¶cie
>> dwóch reprezentantów, chyba siê nie pomylê, je¶li powiem, ¿e s± to
>> czo³owi
>> dzia³acze SF, a tymczasem narzekano na tej li¶cie dyskusyjnej na
>> nieaktywno¶æ
>> IP. Dlaczego wtedy zasz³a taka sytuacja? Czy mo¿emy teraz wierzyæ bez
>> cienia
>> w±tpliwo¶ci w Wasz± aktywno¶æ?
>
> Gwarantujê to swoim dobrym imieniem.

W świetle tego co opisałem a propos ubiegłej kadencji - taka gwarancja to za mało. Jedyną gwarancją może być aktywna praca w Izbie Poselskiej, ale przykładu tejże w ostatnim czasie Wyborcom nie daliście.

>
>
> Jakie zabawne. Dreamlandczycy oddaj±c g³os na nas oddaj± g³os na
> konkretn± reformê ustrojow±, na bezpo¶redni wybór Premiera, na
> decentralizacjê Prowincji, na jednoizbowy Parlament

W porzÄ…dku.

> na now±
> organizacjê miêdzynarodow±,

Która nie wiadomo, czy powstanie, a jeśli, to z kim nas zwiąże...

> na Mikronacyjn± Uniê Walutow±,

Do której wstąpimy, mimo, że SF nie interesuje wzrost wartości dreama, ergo nie interesuje w ogóle kwestia waluty... A swoją drogą, bo na pewno Arcyksiążę zaprzeczy, jak wyobrażacie sobie wymianę walutową? Konkret poproszę.

> na
> sprowadzony zza granicy System Gospodarczy,

Który sprowadzicie i nikt nie wie co dalej z tym fantem, nikt nie zna Waszych planów na okres po uruchomieniu go...

> na now± instytucjê
> naukow±,

Tak, zgoda.

> na zbli¿enie z Wandystanem,

To jest także w moim programie i równie konkretnie powiedziane jak Wy to zrobiliście.

> na politykê pow¶ci±gliwo¶ci wobec
> Sarmacji.

Tu też się zgodzę (chociaż na marginesie - nie wiem, czy aby z tą powściągliwością nie przesadzicie, ale nie o to teraz chodzi)

> To s± konkrety.

Reforma ustrojowa, instytucja naukowa i może Sarmacja - to są konkrety. Reszta to puste słowa. Konkret to plan, a nie "sprowadzimy SG, wejdziemy do MUW i może nam się uda założyć nową organizację". Zaimportujecie SG, wprowadzicie nas do MUW, może powołacie WWN, ale nie dajecie nam powodów do twierdzenia, że wiecie co dalej z tym wszystkim robić. Dodatkowo przypominam, że ani sprowadzenie SG, ani kwestia MUW nie widnieje w Waszym programie.

>
>> "¯eby obrót walut± mia³ sens w samym Dreamlandzie" - a gdzie sens w
>> wypowiedzi Arcyksiêcia?
>> Chce on nadaæ "sens" obrotowi walut±, ale nie interesuje go wzrost
>> warto¶ci tej¿e waluty?
>> Trudno mi to sobie wyobraziæ bez zmiany sytuacji dzisiejszej, kiedy
>> dream nic nie znaczy.
>> I jak sobie Arcyksi±¿ê wyobra¿a tê wymianê? Waluta z definicji ma
>> warto¶æ, dlatego nie p³acimy
>> chusteczkami do nosa. Jak wymieniaæ co¶ co ma tê warto¶æ (waluta obca)
>> na nic nie znacz±cego
>> i bêd±cego poza zainteresowaniem spo³eczeñstwa, dreama?
>
> Przez System Gospodarczy. Kiedy tylko bêdziemy mieli SG, sprawy ¶ci¶le
> ekonomiczne oddam w rêce ekonomistów i finansistów.

Czyli, przepraszam, kogo? To kolejny sprytny zabieg Arcyksięcia - zwalić wszystko na czystą abstrakcję. Przepraszam, jeśli kogoś urażę, ale poza Ethe nie słyszałem o ekonomiście w KD. A jeden człowiek to za mało na "ekonomistów i finansistów", opiera się Arcyksiążę na KADRZE, KTÓREJ NIE MA.

> Nadanie warto¶ci
> dreamowi wi±¿e siê dla mnie bezpo¶rednio po prostu z wprowadzeniem
> systemu gospodarczego, który pozwoli tym dreamem obracaæ.

To w końcu interesuje Was wzrost jego wartości, czy nie?

>
> To baron - wiedz±c, ¿e dream nie ma ¿adnej warto¶ci - opiera swój
> "program gospodarczy" na podatkach. A SF obiecuje sprowadzenie systemu
> gospodarczego zza granicy.

Na takiej samej zasadzie mogę wypomnieć Arcyksięciu, że opiera "sprawy ściśle ekonomiczne" na pracy ludzi, których nie ma. I proszę zauważyć, że już pisałem, iż kwestie gospodarcze swojego programu uważam za możliwe do realizacji po uruchomieniu SG.

>
> Powtórzê - SF zapewnia sprowadzenie systemu gospodarczego zza granicy
> (je¶li taka bêdzie wola spo³eczna). A ten, kto troszkê mnie zna, wie,
> o jakim kraju my¶lê i ¿e je¶li mówiê takie rzeczy, to mam do tego
> podstawy.

Wszyscy wiemy, jak już pisałem, sprowadzenie SG to żaden problem.

>> Naród dostanie gotowe danie na tacy i zadecyduje, czy je zje¶æ,
>> mimo, ¿e
>> nikt nie ma pojêcia
>> z czego jest zrobione, czy oddaæ kelnerowi. Jak Wyborcy mog±
>> stwierdziæ,
>> czy akceptuj±
>> Wasze poczynania, Wasz± faktyczn± politykê, skoro nie udzielacie im
>> informacji?
>> To po prostu kot w worku. Co do rz±du - po pierwsze, premier poda³ siê
>> do dymisji, zapewne
>> rz±d bêdzie teraz wegetowa³ i czeka³ na przyjêcie dymisji przez JKM
>> Regenta. Po drugie,
>> przecie¿ sam Arcyksi±¿ê powiedzia³, ¿e rozmowy tocz± siê na szczeblu
>> politycznym, a nie rz±dowym.
>
> Wprowadzenie SG bêdzie poprzedzone odpowiedni± kampani± informacyjn± -
> baron, z jakich¶ nieznanych mi przyczyn, zak³ada, ¿e nie. Nikt nie
> ka¿e decydowaæ w ciemno. Jednak na chwilê obecn± konkretów podaæ nie
> mo¿emy (z opisanych przyczyn) - co obywatelom mówimy wprost.
>
> Rozmowy na szczeblu politycznym koñcz± siê tam, gdzie za bardzo
> wchodzimy w kompetencje Rz±du. W obecnym kryzysie aktywno¶ci nie mam
> zamiaru tworzyæ drugiego o¶rodka w³adzy, chocia¿ w kwestii polityki
> zagranicznej by³oby to w du¿ej mierze mo¿liwe.

Ależ Arcyksiążę, ten fragment mojej wypowiedzi nie odnosił się do SG, tylko do WWN. Proszę nie manipulować rozmową/czytać uważniej.

>
> O to, z kim siê tocz± rozmowy, proszê pytaæ Ministra Spraw
> Zagranicznych Królestwa Dreamlandu. Stronnictwo Federalne nie prowadzi
> polityki zagranicznej, tylko j± planuje.

Paweł Erwin jest chyba członkiem SF, prawda? Przynajmniej został przez Was zgłoszony. On jest ministrem spraw zagranicznych, czyli co Wy w końcu robicie? Czyżby kolejny raz uciekał Arcyksiążę przed odpowiedzialnością wobec Wyborców?

>
> Nazwa to akurat ¿aden konkret, najwy¿ej dowód z mojej strony, ¿e mamy
> projekt. Nazwê zaproponowa³ wandejski Komisarz Ludowy ds.
> Zagranicznych, btw.
>
> Aha - WWN bêdzie prawn± kontynuacj± WKE, wiêc proszê nie mówiæ o
> "rozwi±zywaniu" tej drugiej.

Zacytuję może Arcyksięcia: "[...] rozmowy o stworzeniu szerokiej (ale posiadaj±cej wspólne interesy) wspólnoty miêdzynarodowej, która *zast±pi³aby WKE* [...]". Sądzę, że jeżeli coś zastępujemy, to nie kontynuujemy tego dalej. O to chodzi w tym słowie, zastępuje się czymś nowym. To czego Wy w końcu chcecie? Reformować WKE, zrobić jej prawną kontynuację, czy zastąpić WWN? A przy okazji, jak rozumie Arcyksiążę "prawną kontynuację"?

>> Rozumiem, ¿e najzwyczajniej w ¶wiecie nie wiecie, czy plan siê uda i
>> jaki kszta³t bêdzie mia³a WWN, ale skoro
>> tak, to proszê nie u¿ywaæ jej jako argumentu w kampanii, poniewa¿ jest
>> to tak zwana "kie³basa wyborcza".
>> Ma³o tego, poruszaj±c ca³± sprawê ju¿ obieca³ Arcyksi±¿ê Wyborcom tê
>> Wspólnotê i teraz jest odpowiedzialny
>> przed Nimi i w³asn± parti± za powodzenie pomys³u i konkurowanie WWN
>> z OPM.
>
> Jestem tego ¶wiadomy. Baron przedstawia co¶ tak fundamentalnego dla
> Królestwa, jak ZOBOWI¡ZANIE POLITYCZNE, jako grzech ciê¿ki. Ja
> natomiast zachêcam do takich zobowi±zañ - bierzmy na siebie obowi±zek
> robienia czego¶ dla Dreamlandu i Dreamlandczyków.

Nic podobnego. Nigdzie nie napisałem, że zobowiązanie polityczne jest złem. Wskazuję tylko, że wyciągnąłem, mówiąc kolokwialnie, od Arcyksięcia pewne konkrety, które teraz są w świadomości Wyborców i Go obowiązują. Zobowiązał się Arcyksiążę do tego, że plan z WWN się powiedzie, mało tego - że będzie to silna i aktywna organizacja. Mamy pełne prawo rozliczyć Arcyksięcia z tego, chociaż w razie niepowodzenie zasłaniałby się pewnie brakiem WWN w programie.

> Natomiast zarzucanie nam tego, ¿e mówimy o rzeczach, które WYMAGAJ¡
> ZROBIENIA, a nie ZROBI¡ SIÊ SAME, jest ¶mieszne. I bezczelne. Zreszt±
> nie tylko one.

Proszę wskazać fragment mojej wypowiedzi w którym to Wam zarzuciłem.

>
>> Has³o to przesta³o obowi±zywaæ zanim Arcyksi±¿ê je wymy¶li³, poniewa¿
>> udowodni³em, ¿e w sprawie
>> systemu i rzekomego k³amstwa jestem bez winy.
>
> Hmm... To mo¿e zacytujê Pañskie wcze¶niejsze s³owa: "Nie twierdzê, ¿e
> arcyksi±¿ê Wichura zawini³. To wina nas obu"
>
> ¯e tak po neokidziarsku siê zapytam... WTF?

Jak już wskazałem, integracja nie jest częścią systemu gospodarczego. A cytat odnosi się właśnie do niej.

>
>> A czy ja siê muszê z Arcyksiêciem nie zgadzaæ? Tyle, ¿e polityka nie
>> wydaje siê
>> dobrym narzêdziem do przyci±gniêcia nowych obywateli.
>
> To jest gigantyczna bzdura - czy ktokolwiek z Dreamlandczyków przyby³
> do KD dlatego, ¿e Dreamland mia³ ³adn± stronê? Si³a mikronacji tkwi w
> tym, ¿e s± PAÑSTWAMI wirtualnymi, a wiêc w ich sferze polityczno-
> ustrojowej, na której wszystko siê opiera (co by¶my nie mówili o
> kulturze i gospodarce). Nie my¶la³em, ¿e do¿yjê dnia, kiedy zgodzê siê
> z Marcusem Estreicherem, ale - najpierw musimy mieæ CO promowaæ, potem
> dopiero przejdziemy do samej promocji. Dreamland wymaga konkretnego,
> ciekawego, wyra¼nego kszta³tu swojej polityki wewnêtrznej;
> uporz±dkowania. Na tym skupia siê SF.

Ale nie można tego estreicherowskiego "CO" opierać tylko na reformie ustrojowej. Tyle samo uwagi trzeba poświęcić sprawom informatycznym, ile prawnym - musi istnieć równowaga. Zrobicie reformę, w porządku, fajnie, że coś się ruszyło, ale czy na prawdę uważa Arcyksiążę, że przyciągniemy nowych ludzi "bo u nas parlament nie jest kadencyjny, tylko jego członkowie"?

>
> £adna (chocia¿ obecna podoba mi siê zdecydowanie bardziej). Ale
> projekt Dreamland 2.0 nie opiera³ siê na nowym designie strony
> g³ównej...

Nie chodzi o to, czy ładna, czy nie. Tylko o to, że zamiast ignorować sprawę jak Arcyksiążę ruszyłem się i coś zrobiłem. Racja, Dreamland 2.0 nie opiera się na samej nowej stronie głównej, ale lepsze to niż nic - nic, które nam Arcyksiążę chce zaserwować.

>
>> Na prawdê mamy wa¿niejsze sprawy ni¿ czepianie siê s³ów.
>
> Baron nazwa³ "fars±" to, ¿e u¿y³em powy¿ej liczby mnogiej zamiast
> pojedynczej ("reformy" ustrojowe zamiast "reforma" ustrojowa).

Mówiąc "farsa" miałem na myśli zdanie "Pokazujemy nie tylko cel, do jakiego dążymy, ale _środki_ [moje podkreślenie, -tht], jakimi chcemy go osiągnąć." Rzeczywiście, w wiadomości wygląda to inaczej, moja wina - przepraszam, że wprowadziłem w błąd.

>
>> Do¶wiadczonych Dreamlandczyków, ale czy programistów? Arcyksi±¿ê,
>> system
>> gospodarczy
>> to nie ma³y skrypcik, to ma symulowaæ gospodarkê. Nie na darmo nazywa
>> siê systemem, musi
>> byæ kompleksowe, mieæ ogromne mo¿liwo¶ci. Pokaza³em dzia³aj±c± wersjê,
>> pokaza³em prezentacjê
>> kolejnej, du¿o lepszej.
>
> Czy Pan chocia¿ pamiêta, kto by³ w Piwonii?...

Arcyksiążę, "doświadczony dreamlandczyk" do tworzenia systemu gospodarczego ma się tak jak piernik do wiatraka. Arcyksiążę nie ma pojęcia czym jest SG, na co sam wskazał mówiąc, że nie zna się na technikaliach, więc proszę się nie kłócić ze mną w kwestii powstawania takiego systemu. Rzeczowa dyskusja - bardzo chętnie, ale to co, Arcyksiążę w tej materii produkuje rzeczowe z pewnością nie jest. Nie, nie pamiętam. Pewnie Kazio, jedyna osoba, której zdolności programistyczne możemy zweryfikować. Coś mi też mówi, że Yelonek Rogacz, bodajże wielokrotny MFiG i Arcyksiążę jako rzecznik. Z Piwonią nie wyszło, z Benebruzem się udało. Takie są fakty, dowód jest na serwerze Królestwa, ogólnodostępny. Kiedy skończę poprawioną wersję, godną mikronacji o potencjale Królestwa, która będzie jego ozdobą - uruchomimy ją i będzie to musiał Arcyksiążę przyznać.

>
> Uwa¿a Pan, ¿e Natania i Solardia wymar³y przez korzystanie z cudzego
> systemu gospodarczego? :))) Wow. Muszê to powiedzieæ Patrykowi i
> Morfiemu, bêd± zaskoczeni :)

Jak mawiają w Satrinie (dziękuję markizowi von Panevnick za poradę językową): nie piciskaj Arcyksiążę fleków. Jasne jest, że sens mojej wypowiedzi jest taki: nie pomogło im za bardzo sprowadzenie Syriusza, a nie, jak Arcyksiążę fałszywie wmawia "zaimportowali SG i przez to zginęli". SG to sposób na przyciągnięcie nowych mieszkańców, zastanawiam się tylko, czy uruchomienie takiego samego jak gdzie indziej będzie tak samo "wydajne" pod tym względem, jak napisanie własnego. Chcecie sprowadzać SG - sprowadzajcie, ja jedynie rozmyślam.

>
> To jest ten sam projekt. Nie by³o ¿adnego "w zamian za co¶ innego".
> Dreamland mia³ otrzymaæ kopiê skryptów Wandei, owszem, ale system
> prasowy by³by wspólny.

Nie rozumiem, gdzie tu logika. Dreamland miał dostać kopię skryptów, ale system prasowy miał być ten sam??? To po co nam te skrypty? Albo się Arcyksiążę, za przeproszeniem, zamotał, albo ktoś wpadł na nie za bardzo przemyślany pomysł.

>
> Niezale¿nie od tego, jak ten projekt opiszemy - wiedzia³em o nim i
> rekomendowa³em go. Dlatego nadal oczekujê przeprosin za pomówienie.

Najpierw proszę mi tą sytuację wyjaśnić, bo na prawdę zdziwiło mnie to, co zobaczyłem w cytacie wyżej i już nic z tego nie rozumiem. Swoją drogą nadal oczekuję, że Arcyksiążę wykrzesze z siebie iskierkę uczciwości i przeprosi mnie za kłamstwo, jakiego stale się dopuszcza oskarżając mnie o oszustwo. To nie jest próba licytacji, kto kogo ma przeprosić, po prostu uważam, że arystokratę powinny także obowiązywać jakieś zasady (i to nie byle jakie).

>
>> Widzê, ¿e jestem doskona³ym komikiem, cieszê siê, ¿e mogê rozweseliæ
>> Arcyksiêcia, w koñcu ¶miech to zdrowie.
>> Spór by³ dawno, kampania trwa od 15 sierpnia. Nic siê nie zmieni³o, to
>> mo¿na by to chocia¿ napisaæ, prawda?
>
> ROTFL. Mamy codziennie pisaæ, ¿e "nic siê nie zmieni³o"? Czy baron
> naprawdê nie domy¶li siê, ¿e skoro nie piszemy o zmianach w programie,
> to takowych zmian nie ma?

I Arcyksiążę jeszcze się z tego śmieje? "Codziennie"? Czy Arcyksiążę jest świadom, że mamy kampanię wyborczą??? KAMPANIĘ WYBORCZĄ. Gdyby któryś z Waszych kandydatów coś napisał, to jeszcze zgoda. Przecież podobno niektórzy zgłosili wotum separatum wobec programu, więc temat jest. Ale w sytuacji, kiedy kandydaci milczą, partia powinna podjąć jakieś kroki, jak _chociażby_ zapewnienie o braku zmian w programie. Przedstawiliście go dawno temu, czy każdy ma "codziennie" wchodzić na Waszą stronę? A tu zupełna cisza. Największa partia w Królestwie olała całą sprawę - tak to wygląda. Jeśli nie jest Arcyksiążę świadom, że Wyborcom trzeba dawać dowody na pamięć o nich że się ich poważnie traktuje, to radzę popracować nad relacjami z odbiorcami [ czy ktoś ma pomysł, jak zgrabnie przetłumaczyć "PR"? Nie cierpię angielskiej nazwy ].

Proszę się też nie opierać na informowaniu o braku tychże zmian. Jak podkreśliłem, to jest "_chociażby_". Nawet wiadomości zachęcającej do oddawania na Was głosów nikt nie był łaskaw napisać.

>
> W nastêpnym mailu oczekujê konkretów, bo Pañskie wypowiedzi s± coraz
> bardziej ja³owe. Je¶li konkretów nie bêdzie, zrezygnujê z dyskusji i
> zaczekam na pytania od wyborców. Obroni³em program SF, wysun±³em
> zarzuty, z których baron siê nie wybroni³; przedstawi³em swoj± wizjê
> reformy i rozwoju KD. Nic wiêcej nie mam do dodania.

Jeżeli uważa je Arcyksiążę za jałowe, to pozostaje mi przypomnieć, że jedynie komentuję to, co Arcyksiążę łaskaw był... "stworzyć". A że kręci się On w kółko - nie moja wina. Przedostatnie zdanie jest po prostu żałosne, o ile co do programu może sobie Arcyksiążę uważać co chce, to w sprawie zarzutów i twierdzenia, jakobym się z nich nie wybronił: albo żyje Arcyksiążę we własnym wyimaginowanym świecie, albo nie rozumie co to jest fakt.

Arcyksiążę nie ma pojęcia czym jest system gospodarczy, mimo to oparł sedno dyskusji właśnie o niego. Dodatkowo, główną tezę swojego stanowiska o to, że jestem oszustem. Ja _faktami_ udowodniłem, że to nie prawda, na co Arcyksiążę, wiedząc, że utracił podstawę swojego poglądu, zamiast się po ludzku do tego przyznać, twierdzi, widząc dreamlandzki system gospodarczy, że to bliżej niesprecyzowane "coś" i obstaje nadal przy fałszywych oskarżeniach. Chociaż nie może ich niczym podeprzeć.

Ja udowodniłem, że nie kłamałem w styczniu, o co się mnie oskarża. Arcyksiążę nie potrafi udowodnić (bo i nie ma do tego potrzebnych faktów), że jest inaczej. Z szacunku do osoby, która ma duże zasługi dla Królestwa - radzę Arcyksiążę, abyśmy zostawili już temat systemu gospodarczego, ponieważ dłużej to ciągnąc kompromituje On siebie samego i swoją partię.
>
> Pozdrawiam,
> arcyksi±¿ê Alchien
> Szara Eminencja
>

Pozdrawiam,
(-) baron Taheto Received on Wed 19 Aug 2009 - 04:07:37 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET