Wasza Królewska Mość!
Wasza Królewska Wysokość Regencie!
Panowie Marszałkowie!
Wysokie Izby!
Drodzy Dreamlandczycy!
Za nami 290 dni urzędowania mojego Gabinetu. Dzisiaj powinna kończyć się Kadencja Izby Poselskiej, a co za tym idzie i Rządu. Jednak po pierwszej nieudanej próbie przeprowadzenia wyborów nasze funkcjonowanie zostało wydłużone. Mimo to nie chciałbym korzystać z tej sytuacji i na ostatnią chwilę rozpoczynać nowych projektów.
Pod koniec października 2008 roku, miesiąca urzędowania trzech premierów, na urząd ten powołany został jako pierwszy w historii lider opozycji oraz osoba bezpartyjna. Ponadto premier, który dziś stoi przed Wami, miał urzędować w trakcie najmocniejszego uderzenia kryzysu aktywności.
Ostatnie miesiące napawają mnie zadowoleniem. W sytuacji, gdy kolejne Izby Poselskie pracowały coraz gorzej, Senat nie był przychylny Rządowi, a obsada najbardziej prestiżowych stanowisk była heroiczną walką o obywateli, Rząd był w stanie funkcjonować.
Swoje expose rozpoczynałem od spraw zagranicznych, dziś zacznę tak
samo. Ministerstwo Spraw Zagranicznych założyło odrębną skrzynkę
pocztową, przez którą informowało obywateli o ważnych wydarzeniach na
arenie międzynarodowej. Do życia przywrócono również dreamlandzki
Korpus Dyplomatyczny.
Na początku roku pojawił się kryzys Sojuszu
Dreamlandzko-Scholandzkiego. Po długich naradach MSZ-Premier-Korona
zaproponowaliśmy stronie scholandzkiej przeprowadzenie referendum ws.
Sojuszu. Była to realizacja mojej wyborczej obietnicy - "Głos
Obywateli". To obywatele mieli zadecydować o przyszłości naszej
polityki zagranicznej. Zadecydowali dobrze. Jak później się okazało,
zerwanie Sojuszu był dla nas krokiem zbawiennym.
W ostatnich dniach byliśmy świadkami kolejnego konfliktu - kryzysu
morvańskiego. W naszym Królestwie podczas kryzysu nie odebrano żadnego
obywatelstwa, nikt nie został wydalony z kraju, a Rząd miał poparcie
zarówno w topniejącej już koalicji, jak i opozycji. Jak już mówiłem,
to świadczy o naszej dojrzałości.
Podczas urzędowania Ministra Pawła Erwina de Archien-Liberi podpisano
szereg dokumentów międzynarodowych, m. in. Konwencję OPM w sprawie
tytułów i stopni zawodowych i naukowych, przy której kształtowaniu
aktywnie uczestniczyłem, umowę o współpracy kulturalnej z
Austro-Węgrami, deklarację o przyjaźni i współpracy WKE i
Trójprzymierza, traktaty o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych oraz
umowy rozpoczynające współpracę międzypaństwową.
Poza tym odbyłem kilkadziesiąt oficjalnych wizyt zagranicznych, do Austro-Węgier, Scholandii, Wandystanu, Elderlandu, AlRajnu, Brugii, Teutonii, Erboki.
Gdy obejmowałem urząd finanse Królestwa były w opłakanym stanie. Konta
rządowe świeciły pustkami, Skarb Królestwa był niewydolny. Na myśl
nasuwało się rozwiązanie najprostsze - emisja dodatkowej ilości
dreamów. Jednak od początku byłem gorliwym przeciwnikiem drukowania
jakiejkolwiek ilości pieniędzy. Wybrałem drugie wyjście - zaciśnięcie
pasa i poszukiwanie dochodów w różnych miejscach. Bowiem największym
problemem finansów jest niestabilność. Osoby fizyczne na początku
kadencji posiadały 91 % wszystkich zasobów pieniężnych, przy
9-procentowym udziale Skarbu. Jednak dzięki polityce mojego Rządu
udział Skarbu wzrósł do 15 %. W najgorszych momentach wpłacałem
środki z mojego prywatnego konta, by Rząd był wypłacalny. Mnie
doprowadziło to do ruiny finansowej, lecz udało się dopiąć budżet i
wyprowadzić go na właściwą drogę.
Teraz na kontach rządowych widnieją zera. Jednak przekazałem wszystkie
środki wprost do królewskiej kasy umyślnie. Zabezpieczy to następne
Rządy przez nierozważnym, czy też nielegalnym wydawaniem pieniędzy.
Każda kwota będzie musiała być zapisana w ustawie budżetowej.
Już w ostatnich tygodniach działania Rządu powstał plan, który powinien być naszym narodowy priorytetem na najbliższe miesiące. Projekt Dreamland 2.0 autorstwa Ministra JKW Pavla Svobody jest odpowiedzią na wyzwanie dzisiejszych czasów. Jeżeli Dreamlandczykom uda się go wykonać, na kilka lat zabezpieczymy się od kolejnych kryzysów aktywności. Mojemu Rządowi udało się zakończyć dwa punkty tego projektu - elektroniczne egzaminy w SGK oraz Poradnictwo pracy w Biurze Pracy. Resztę pozostawiam Wam, Dreamlandczycy. Nie przyszłemu Rządowi, który i tak nie będzie kontynuował tego projektu. Sukces Dreamland 2.0 to sukces naszego Królestwa. Pamiętajcie o tym.
Wysokie Izby!
Rodacy!
17 sierpnia 2008 roku ostrzegłem polski mikroświat przed rychłym
nadejściem kryzysu aktywności. Kryzys rzeczywiście nadszedł. Uderzył z
niespotykaną dotąd mocą, całkowicie zmieniając priorytety Rządu.
Podczas rozmowy z jednym z byłych Premierów, zapytałem go o poradę:
jak przeciwstawić się kryzysowi? On odpowiedział: "Sądzę, że 10 lat to
dobry moment na zakończenie istnienia. Na jego zgliszczach może kiedyś
powstaną nowe v-państwa". Wtedy po raz pierwszy zdałem sobie sprawę,
że Królestwo może zakończyć swe istnienie. I wtedy powziąłem sobie cel
najważniejszy cel mojego wirtualnego życia - nie pozwolić Królestwu
upaść.
Królestwo nie upadło. Mimo wielu chwil zwątpienia uratowaliśmy
Ojczyznę przed katastrofą, jaka jej zagrażała. W chwilach, gdy już
nawet ja traciłem nadzieję i sens moich wysiłków, Jego Królewska Mość
nie pozwolił mi się poddać. Nie przyjął moich dwóch dymisji podczas
mijającej kadencji.
Dzisiaj, niespełna rok po ostrzeżeniu przed kryzysem oświadczam, że na
horyzoncie rysuje się jego koniec. W ostatnich dniach urzędowania
zwiększył się ruch w CRM, nowi mieszkańcy prezentują wyższy poziom i,
co najważniejsze, mają energię, aby pozostać. Następny Rząd powinien
dobrze wykorzystać ten moment i spróbować jako pierwszy wyjść z
kryzysu. Jednak rządy przejmuje partia, które przez ostatnie dwa lata
nie zrobiła niczego, będąc stronnictwem nie federalnym, lecz
stronnictwem nierobów. I znów pokładam nadzieję w Was, Drodzy
Obywatele. Za moich rządów nie wykazywaliście wielkich inicjatyw, lecz
być może jest to dla mnie nawet komplement. Teraz musicie naprawdę
wziąć się do roboty. Bo przez następne 5 miesięcy nikt za Was tego nie
zrobi.
Namawiano mnie, abym startował w nadchodzących wyborach i znów został premierem. Jednak przez następne tygodnie, może nawet miesiące, przygotowywać się będę do roli daleko ważniejszej i trudniejszej aniżeli rola premiera. A Kancelarię mogę pozostawić opozycji, niech w końcu pokażą cuda, które zapowiadają.
Pragnę podziękować Ministrom mojego Rządu, szczególnie Pawłowi Erwinowi diukowi de Archien-Liberi i JKW Pavlowi Svobodzie, którzy w moich oczach byli najlepszymi członkami Rządu. Dziękuję również baronowi Taheto, wicehrabiemu Lee, arcyksięciu Wichurze, markizowi Kriegowi, Mateuszowi wicehrabiemu Shakurowi, i innym, z którymi miło i owocnie współpracowałem. Specjalne podziękowania kieruję w stronę Jego Królewskiej Mości, bez którego pomocy i chęci współpracy nie stałbym dzisiaj przed Wami jako zwycięzca. W moim odczuciu jestem dziś zwycięzcą, ponieważ oddaję urząd z podniesioną głową.
I tego Wam wszystkim życzę - byście umieli zejść ze sceny niepokonanymi.
Wasza Królewska Wysokość Regencie!
Składam dymisję z urzędu Premiera Rządu Królewskiego.
(-) dr net. Krzysztof hrabia Jazłowiecki, OCO Premier Rządu Królewskiego Received on Sat 15 Aug 2009 - 04:16:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET