Przeczytałem uzasadnienie. Przeczytałem archiwa LD. Jeszcze raz przeczytałem uzasadnienie. I chociaż moja wiara w fachowość i skrupulatność dreamlandzkiego sądu nie została dokumentnie podważona, to wyrok wydaje mi się... absurdalny.
Wychodzę z założenia, że interpretacja prawa nie może stać w sprzeczności z faktami, szczególnie z faktami politycznymi.
Czym jest "mandat" Senatora lub Posła? Dla mnie jest formalną
legitymizacją władzy, jest przede wszystkim - nadaniem. Józefowi
Kalickiemu nie został nadany mandat Senatorski. Mimo to - zdaniem Sądu
- Józef Kalicki sprawował go i popełnił w ten sposób przestępstwo.
Józef Kalicki sprawował mandat, którego nie otrzymał. Wykorzystał
legitymację, której mu nie nadano.
Nie zgadzam się z wyrokiem Sądu. Jest dla mnie potworkiem przeczącym zasadom logiki, próbą retorycznego odkształcenia rzeczywistości.
To, że ktoś krzyczy w gmachu Senatu, nie znaczy jeszcze, że jest
Senatorem. Skazując Józefa Kalickiego sąd nie tylko skazał niewinnego
- zrobił coś znacznie gorszego. Pokazał bowiem, że w świetle prawa
(interpretowanego przez Sąd) władzę parlamentarną sprawuje nie ten,
kto ją otrzymał, tylko ten, kto ją wykorzystuje.
To chyba wyraz ogólniejszej tendecji w KD. Coraz częściej dochodzimy do wniosku, że władzę ma nie ten, kto ją otrzyma (z rąk Króla, Narodu, etc.), tylko ten, kto ją weźmie. Robimy odwrót od państwa prawa i logiki w kierunku czegoś, co wypada pomiędzy faszyzmem i anarchizmem. Sąd - nieświadomie zapewne i niecelowo - usankcjonował to teraz swoim autorytetem.
Jacques de Brolle ma nadzieję, że w KD znajdzie się polityczna opozycja wobec SF. Też chciałbym ją mieć - niestety, Sąd tę nadzieję rozwiewa. Jak można myśleć o opozycji w państwie, w którym nie ma politycznej przestrzeni poza efektywnym i autorytarnym sprawowaniem władzy? W państwie, które przez swoje organy - w tym wypadku Sąd - sankcjonuje rewolucyjne wybryki i bezprawną brawurę?
Wysoki Sądzie,
Po raz pierwszy w moim v-życiu jestem zmuszony nie zgodzić się z całością decyzji Wysokiego Sądu. Uważam, że jest nierozważna i tragiczna w skutkach. Podważa podstawy ustrojowe. Robi kpinę z Parlamentu i z pojęcia legitymizacji władzy. Zachęca do politycznego makiawelizmu i autorytarnego stylu rządów.
Ten mail jest wyrazem mojego obywatelskiego nieposłuszeństwa. Nie sensu stricte co prawda - bo nie łamię prawa, jak sądzę - ale oświadczam, że decyzji sądu nie uznaję. Nie uznaję Józefa Kalickiego winnym łączenia mandatów posła i senatora. Nie zgadzam się na uznanie za posła bądź senatora kogokolwiek, komu władza nie została powierzona na drodze przewidzianej ustrojowo.
(-) gen. arcyksiążę Alchien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET