Szczególnie zaciekawiło mnie wspomnienie Traktatu o przyjaźni i współpracy jako początku konfliktu.
Pozwolę sobie nieco przybliżyć okoliczności tej odmowy. Od początku nie pamiętam już której mojej kadencji nasze stosunki z Sarmacją były niemal zamarznięte. Ni stąd, ni zowąd 21 kwietnia br. książę Lichtenstein zaproponował mi zawarcie Traktatu o przyjaźni i współpracy. Bardzo mnie to zdziwiło. Nasze stosunki ograniczały się do kłótni w OPM i nagle Minister Spraw Zagranicznych Księstwa zaproponował zawrzeć dokument mówiący o naszej przyjaźni.
Kilka dni później odmówiliśmy, mówiąc, że takie dokumenty są uwieńczeniem, nie początkiem dobrych stosunków. Nie możemy z jednej strony prowadzić konfliktów dyplomatycznych, a z drugiej przyjaźnić się i współpracować.
Więc mam nadzieję, że według Księstwa Sarmacji początkiem konfliktu
nie był koniec kwietnia tego roku. Bowiem, jeżeli tak było, każde
działanie wbrew Sarmacji mogło być przyczyną eskalacji konfliktu. I
nie ważne, czy uznalibyśmy Morvan, czy czy krzywo popatrzeli na
Kanclerza. Jedno i drugie mogło być odebrane jako niegrzeczne i
odebrane jako agresja.
Dlatego też utrzymuję nadzieję, iż Księstwo nie uznało odmowy
podpisania Traktatu za akt agresji.
> Pozdrawiam,
> książę Alchien
> Szara Eminencja
-- Pozdrawiam, (-) dr net. Krzysztof wicehrabia Jazłowiecki, OCO Premier Rządu KrólewskiegoReceived on Fri 31 Jul 2009 - 11:29:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET