> Nie była. Nie wiem, po jakie argumenty jeszcze powinienem sięgnąć, ale
> - nie była wymierzona w Sarmację. Gdyby była, nikt na przykład nie
> informowałby o tym Kanclerza Sarmacji, nie byłoby spotkania
> międzyrządowego...
Może i nie była z zamierzenia. Wyszło jak wyszło.
> OK, tylko pojawia się inny problem - jeśli tłumaczymy tę decyzję,
> zapewniamy, że nie ma ona nic wspólnego z uznaniem zwierzchnictwa WRM
> nad kawałkiem terytorium Sarmacji, etc. - słowem, jeśli zapewniamy
> Sarmację o tym, o czym chciałaby być zapewniona - to można nam
> próbować narzucić zmianę suwerennej decyzji językiem broni, gróźb i
> ultimatów?
W obecnej sytuacji, nawet gdyby Sarmacja użyła przekonujących argumentów Dreamland swojego stanowiska nie zmieni, bo wyszłoby na to, że zrobił to pod przymusem ze strony KS. Sarmacja nie może teraz się wycofać, bo straciła by kilka pozycji na arenie międzynarodowej. Pat.
> Coś na samym początku poszło źle. Powinno być tak - Dreamlandczycy
> uznają Morvan w sposób, który dla Sarmacji jest niezrozumiały, budzi
> jakieś obawy czy wątpliwości. Sarmacja prosi, żeby wyjaśnić kwestię
> (zapewnić, że uznanie państwowości Morvanu nie wiąże się z uznaniem
> jego zwierzchnictwa nad kawałkiem sarmackiego terytorium). My kwestię
> wyjaśniamy.
Tak. Na zupełnie samym początku poszło źle - tzw. WRM _została stworzona_ i
niejako wylansowała się na konfliktach z innymi państwami. Nie zapominajmy
o tym.
Przywłaszczenie sobie własności intelektualnej, jaką jest Morwan jest
(było) po prostu chamskie. Obecna sytuacja w ogóle nie powinna mieć
miejsca.
> Albo jeszcze inaczej: używamy słowa, które jest niezrozumiałe poza
> granicami Dreamlandu. Sarmacja go nie rozumie i ma prawo prosić o
> wyjaśnienie. My wyjaśniamy. Tak to powinno wyglądać. Mówimy nieco
> innymi językami, ale nie atakujemy się nawzajem, tylko pewne rzeczy
> tłumaczymy, objaśniamy.
>
> Tymczasem w moim odczuciu władze Sarmacji chcą narzucić nam własny
> język.
Dyplomacja. Każdy stara się zająć pozycję silniejszego. Rozmowy i mediacje to (niestety) tylko marzenie.
Szczerze mówiąc, po tym jak potraktowana została wizyta diuka Łaskiego w KD, nie dziwię się, że normalnych rozmów na linii KD-KS nie da się przeprowadzić. Ale to tylko dygresja. Tego wątku nie ciągnijmy.
-- Bartosz hr. von Thorn-Mackiewicz Gość z KSReceived on Wed 29 Jul 2009 - 09:41:27 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET