W polityce zagranicznej nie ma sarmatofobii, albo jeszcze innych fobii, lub odczuć o charakterze emocjonalnym, a jest jeno zwykły czysty interes, który niepotrzebnie urósł do rangi sporu ideologicznego o budowę v-świata.
W mojej ocenie sytuacja jest prosta:
Władze Królestwa uznały, że mają jakiś swój interes w tym, aby znormalizować kontakty z WRM i w tym celu podpisano traktat. W interesie Sarmacji było, aby w określonym zakresie dyplomatycznym jednak nie dopuszczać do takich wydarzeń. No, ale się nie udało. Ale Dreamland nie miał interesu w tym, aby pójść na rękę Sarmacji, czy ulec jej groźbom i zerwać dopiero co podpisany traktat. To by wszak, bardzo źle odbiło się na reputacji Królestwa, choć nie tylko.
Pamiętajcie: interes Sarmacji nie musi być interesem innych państw.
Więc, moim zdaniem, nie ma co drzeć szat, i płakać, i grozić, tylko zachować się jak na poważne v-państwo przystało i wykorzystać tą sytuację. Sarmackie władze muszą jednak, dzisiaj, zrewidować prowadzoną politykę w stosunku do WRM. Polityka: "wykorzystamy swą siłę i będziemy izolować WRM, więc upadną" w ciągu ostatnich 2 lat nie sprawdziła się. Więc chyba rozsądnym wyjściem byłoby dogadać się tak, aby osiągnąć własny interes, i aby druga strona też uważała, że zadbała o swój interes. Królestwo Dreamlandu, może tu zostać wykorzystane jako środek pomocniczy, jeśli obie strony będą tego chciały, tak, aby proces pokojowy wspomóc. To też (pokój pomiędzy WRM i Sarmacją), jak sądzę, będzie w interesie Królestwa.
Ale nie może się to odbyć poprzez narzucanie Dreamlandowi woli jednej ze stron na zasadzie "bo tak", "bo my tak mówimy", etc..
Jeśli można, to chyba warto skopiować to na LD Sarmacji.
-- płk Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża Sekretarz Generalny SurmaliReceived on Wed 29 Jul 2009 - 09:29:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET