> A czy zajrzałem do Morvanu? To znaczy, że już mają jakieś granice?
Nie są
> pojęciem bez desygnatu?
Tym stwierdzeniem zniechęcił mnie towarzysz de Brolle do dalszej polemiki. Po prostu mi się nie chce. Zaczekam, aż zacznie towarzysz szukać Dreamlandu na mapie Europy.
Ogólnie mam do redaktora zarzut taki sam, jak do Ghardina jakiś czas temu. Według Waszego pomysłu na świat wirtualny należałoby zgasić światła i pójść do domu.
Zresztą sam redaktor przyznaje, że nie ma "żadnej wizji" mikroświata. Problem w tym, że na wizjach on się w dużej mierze opiera. Jasno wyłożył towarzysz swoją logikę w tym fragmencie:
> Wszystkie moje publiczne wystąpienia z ostatnich dwóch, trzech lat,
a zatem od
> czasu, gdy wyszedłem na papierosa i niemal dałem sobie spokój z naszą
> wirtualną zabawą, sprowadzają się do jednego apelu: Nie opowiadać
> nonsensów.
Pomidor.
(Zapada cisza.
Kurtyna.)
Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET