> Nikt w Dreamlandzie nie odmawia Morvanowi państwowości. Nie zrobiłem tego
> również w swoim poście. Życzę chłopakom samych sukcesów. Nasze
> błogosławieństwo nie było im do tego potrzebne.
Pragnę zauważyć, że Morvan to nie tylko CHŁOPCY. Tak się miło składa, że również i ja tam mieszkam. Pragnę również zdementować krążącą na mój temat od ponad trzech lat plotkę, jakobym była klonem Sarmaty typu męskiego. Nie wiem ile kobiet jest w KD, ale w Wolnej Republice nikt nie otwiera oczu ze zdumienia na mój widok. Trochę to dziwne, że mikronacje uważa się za męską zabawę... Co do błogosławieństwa - nie jest nam ono w żaden sposób potrzebne, a normalne stosunki dyplomatyczne - tak. Morvan jest państwem wirtualnym, czy to się komuś podoba czy nie. Dreamland jest państwem wirtualnym i obydwa te państwa mogą prowadzić samodzielną politykę zagraniczną.
> Ratyfikując tamta umowę włożyliśmy pompkę w szprychy Sarmatom. Stało się.
> Nie protestowałem, akceptuję decyzję Regenta i naszego Rządu. Całe
> przedsięwzięcie rozegrało się przy milczącej aprobacie ze strony tej garstki
> Dreamlandczyków, której jeszcze nie znudziła się nasza zabawa. Takie
> zagrania są u nas na ogół dobrze widziane. Nikt w Królestwie nie oponował,
> gdy przed kilkoma tygodniami morvański neokid ciskał w diuka Łaskiego
> granatami. Wszak ludzie w górach powiadają, że Sarmaci spółkują z kozami.
> Można się natrząsać z kolegów z Grodziska, ale nie róbmy tego tak
> siermiężnie.
"U nas Sarmatów nie biją?" - trzymając się zwierzęcej nomenklatury, czyżby byli świętymi krowami? Trudno się dziwić, że WRM popiera działanie rządu Królestwa. Na forum Morvanu podkreśliłam jedno, co mi się szczególnie spodobało. Al Rajn i Elderland pod naciskami sarmackimi ugięli się i cofnęli uznanie Morvanowi - Dreamlandczycy pokazali, że są samodzielnym państwem, które się nie ugnie pod hegemonią i groźbami. Ciekawe jest to, że silny partner w dyplomacji nie podoba się Księstwu Sarmacji. Współczuję im tego, że się boją konkurencji dyplomatycznej, bo gdyby nie musieli się obawiać swojej pozycji to nie nakręcaliby takiego dramatu. Ciosem poniżej pasa nie było uznanie WRM, a wyrzucanie z LD obywateli państw tzw. Osi zła (w tym ich przywódcę - Hitlera). Sarmacja szczyci się być państwem prawa - Morvan powstał w reakcji na traktowanie tego prawa jako przedmiot, który jest elastyczny i łatwo go dostosować do własnych interesów (vide Karta OPM).
Co do zamachu - WRM nie miała z nim NIC wspólnego. Żaden z obecnych lub byłych obywateli nie przyłożył się do niego w choćby najmniejszym stopniu. Wolna Republika nie prowadziła też do tej pory żadnych działań terrorystycznych.
Pozdrawiam,
-- M. Reddy-O'Rhada Lady Cenzor WRM Earl Shannon Radczyni RORReceived on Wed 29 Jul 2009 - 08:42:09 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET