Re: Łaski w piaskownicy

From: Alchien <alchien_usunto_at_interia.pl>
Date: Tue, 28 Jul 2009 23:32:47 +0200


Witam,

> Ale świadczy o poziomie osoby używającego takiego zwrotu. No ale jak ekscelencja
> nie chcę to nie bedę zmuszał. Tylko żeby potem ekscelencja nie dostał piany jak
> ja "nie złamię etykiety".

Cóż. Póki mnie Pan nie obraża, może się do mnie zwracać, jak chce. Zwracanie uwagi rozmówcy na formę grzecznościową, jakiej używa / jakiej nie używa (szczególnie, gdy okazuje się, że to nie forma grzecznościowa) jest wystarczająco żenujące.

> Chciałbym odpowiedzieć coś mądrego, ale nie potrafię. Nie chcę mieszać reala z
> wirtualem i wypytywać ekscelencji ile ma ekscelencja lat i czy nie nudzi mu się
> czasem w gimnazjum, ale nie bedę złośliwy.

Zapewniam, że skończyłem wiele lat temu.

> Nie, nie jestem dojarką do kóz, a WRM jest rządem partyzanckim, niezależnie od
> tego jak go ekscelencja nazwie.

Oba powyższe akapity są tylko zabiegiem retorycznym, który ma na celu odwrócenie uwagi słuchaczy od tego, że jest Pan automatyczną dojarką do kóz. Nazewnictwo nic tu nie zmieni.

> Jak z dzieckiem.
> Jest sobie kraj. Ktoś na terenie tego kraju robi sobie rewolucyjkę i ogłasza się
> nowym włądcą, nie mając za soba poparcia lokalnej społecznośc, ani żadnych praw
> do terenów na których działa. Jak go nazwać? Może automatyczną dojarką do kóz?

Znowu real... Wando, dopomóż!

Morvan jest stabilnym krajem z normalnie funkcjonującym forum, reprezentacją, agencją prasową, armią, ładnymi, aktualizowanymi stronami, etc., etc. oraz stabilnym Rządem, sprawującym rzeczywistą władzę w społeczności. Partyzantka, nie ma co.

> Ok, wycofuję się ze stwierdzenia że żyje TYLKO konfliktem. Niemniej konflikt
> jest stałą składową wpisaną w charakter tej mikronacji, co przyznaje również
> osoba podająca się za jej władcę. Morvan w przeciągu ostatniego roku prowadził
> trzy spory terytorialne, we wszystkich trzech przypadkach był agresorem, we
> wszystkich trzech przypadkach nie wykazywał woli rozwiązania problemu i nie
> przejawiał najmniejszej ochoty do kompromisu.

Nie wiem. Nie obchodzi mnie to. To nie ma związku z uznaniem go za mikronację. A jeśli chodzi o ich zaangażowanie w konflikt z Sarmacją, to, hm... wie Pan, po ilu dniach Morvan wydał oficjalne oświadczenie w sprawie?

> Nie zasługuje. Równie dobrze możemy uznać że skoro samochodem jest wechikuł
> oplanay węglem drzewnym i nie posiadający chamulców (a jest to samochód) to ma
> prawo jeżdzić po drogach. Nie ma, bo stanowi zagrożenie. Jeśli zamontuje się w
> nim wszelkie mechanizmy które są wymagane przez prawo i podnoszą bezpieczeństwo
> - to go do ruchu dopuścimy. W przeciwnym razie będzie mógł sobie stac w muzeum.

Ee...

E...

...

ROTFL. Kiedy ostatnio miał Pan kolizję z Morvanem? Ściągnął Pan jego ubezpieczenie?

> Na ten argument odpoiwedziałem już 3 razy. Ale dla waszej ekscelencji powtórze
> raz jeszcze. W chwili obecnej WRM NIE JEST dla nas partnerem do rozmowy na
> żadnej płaszczyźnie.

No to nie rozmawiajcie. Czy Pan nie rozumie, że ja na to, hm, leję?

> Jej działania są bezprawne i jeśli KD je akceptuje, to ono
> jest winne sporu a nie WRM.

Które działania? Samo istnienie?

Pan myśli życzeniowo, na zasadzie: "jeśli nie będziemy uznawać Morvanu, to pomoże nam to w konflikcie/Morvan zniknie". Ja staram się patrzeć na to, że Morvan ISTNIEJE, JEST MIKRONACJĄ i JEST STABILNĄ MIKRONACJĄ. I dlatego należało go uznać. Mikronacje uznaje się przede wszystkim Z JAKICHŚ PRZYCZYN, a nie W JAKIMŚ CELU.

> Dociera. Poprosiłem o specjalne oświadczenie rządu KD w tej sprawie. To tak na
> wypadek gdyby ekscelencja nie doczytał mojego postu.

Takie słowa padły co najmniej 3 razy w oficjalnych oświadczeniach naszego Rządu!

Kłopot w tym, że Wasze władze chcą innego oświadczenia - uznającego, że terytoria Morvanu należą faktycznie do Sarmacji. Chcą, żebyśmy zdefiniowali, co jest terytorium WRM (a dokładnie - co nim nie jest). My jesteśmy skłonni powiedzieć, że w sprawę NIE INGERUJEMY, NIE ROZSTRZYGAMY O GRANICACH MORVANU. Nie powiemy, że taka i taka kraina należy do tamtych, a inna do tych, bo uważamy, że nie mamy w tym interesu i - więcej - nie mamy prawa tego robić.

> Po co więc wam mapa z własnym terytorium? Gdzie znajdują się wasze miasta? Jak
> oceniacie kto gdzie mieszka? Jak możecie ustalić że wogóle macie jakieś
> prowincje? Swoją mapę uznajecie, więc proszę mi nie wciskać bajki. Na dokładnie
> tej samej zasadzie my możemy stwierdzić że nie uznajemy żadnych granic i
> stworzyć sobie prowincję znajdującą się pośrodku tego co wy nazywacie swoim
> terytorium.

A proszę bardzo. I tak nie uznajemy Waszych granic. Jeśli czerpie Pan z tego przyjemność, nie ma sprawy (rezygnuję z prób wytłumaczenia różnicy między uznaniem Morvanu a rysowaniem prowincji KD w środku Sarmacji, dość powiedzieć, że podstawa do konfliktu morvańsko-sarmackiego jest, podstawy do konfliktu dreamlandzko-sarmackiego nie ma).

Póki nie będzie mapy uznawanej międzynarodowo, oficjalnie i powszechnie, do takich rzeczy może dochodzić. Ale absurdalne są działania Sarmacji, która konflikt z Morvanem usiłuje rozciągnąć na państwa trzecie.

> Teraz? Naważyliście bigosu to szukajcie wyjścia. Wasze działania spowodowały
> największy od lat kryzys w v-świecie to się zasanawiajcie co zrobić żeby nasza
> wspólna praca i zabawa nie wzięły w łeb. Bo wygląda na to że niedługo wezmą.

Wspólna praca i zabawa z Sarmacją? :D:D No właśnie widzieliśmy ostatnio, jak to będzie wyglądać...

Powiem tak - ja za "wspólną zabawę" dziękuję. Chcę tylko w tej chwili wyjaśnienia pewnych spraw w OPM i trzymania się zdala od Sarmacji. Stosunki już się popsuły - i jest to Wasza wina. Nikt nie będzie szukał sposobu, jak Was ułagodzić, mamy ważniejsze rzeczy do roboty.

Pan nie rozumie, że aby żądać od nas podjęcia jakiejś decyzji, trzeba ją uzasadnić, przekonać, wskazać interes, jaki miałby w niej Dreamland?...

> Używając semantyki ekscelencji? Ma ekscelencja wyrok sądu że nie jest
> ekscelencja wielbłądem? Nie? Współczuję.

Przez Pana muszę się golić trzy razy dziennie...

Btw. moja Semantyka ma się dobrze, ostatnio się okociła :)) Jaki wredny człowiek podpowiedział Panu użycie tego słowa w takiej konstrukcji zdaniowej i w takim kontekście? :>

> Nie chcemy poparcia tylko uznania naszych racji. Naciśki nie były by konieczne
> gdyby rząd KD przemyślał swoje działa przed uznaniem WRM. Skoro tego nie zrobił
> i nie przeprowadził analizy jaki skutek będzie miało to uznanie to już wina
> centrum analiz, czy co wy tam macie.

Nie, to nie jest nasza wina. Więcej - nikt tutaj tej decyzji nie żałuje :) Pan myśli, że robiąc komuś wyrzuty w imię Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Sarmackiej przekona Pan go do zmiany polityki? :) Heh.

> To nie jest dyskusja, tylko tłumaczenie dziecku że jak się uderzy w przedszkolu
> kolegę (moje rączki, moja sprawa wewnętrzna! Nikt mi nie bedzie mówił co mam
> robić, to moja suwerenna decyzja!) to kolega może się pogniewać, a że jest w
> kalsie podzział, to będzie wielka bójka na przerwie.

Sugeruje Pan syndrom odrzucenia w wypadku Sarmacji?

Nikt nikogo nie uderzył. Na razie mamy dwugłos - nasz śmiech i Wasze puste groźby.

Zamykam dyskusję z Panem. Znudziła mnie.

Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja



Wybierasz się na wakacje? Nie zapomnij się ubezpieczyc. Najtaniej zrobisz to na http://link.interia.pl/f2284. Zadbamy o bezpieczenstwo Twoje i Twoich najblizszych. Received on Tue 28 Jul 2009 - 14:27:47 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET