Re: Łaski w piaskownicy

From: aaronvonlichtensteinrozman <aaronvonlichtensteinrozman_usunto_at_yahoo.com>
Date: Tue, 28 Jul 2009 19:11:38 -0000

>
> Obywatelowi Łaskiemu. "Kanclerz" to nazwa urzędu, a nie forma
> grzecznościowa, nikt nie ma obowiązku jej używać, nie jest to nawet
> wymogiem etykiety.

Ale świadczy o poziomie osoby używającego takiego zwrotu. No ale jak ekscelencja nie chcę to nie bedę zmuszał. Tylko żeby potem ekscelencja nie dostał piany jak ja "nie złamię etykiety".

>
> A obywatel jest automatyczną dojarką do kóz. Zabiegi retoryczne tego
> nie zmienią.

Chciałbym odpowiedzieć coś mądrego, ale nie potrafię. Nie chcę mieszać reala z wirtualem i wypytywać ekscelencji ile ma ekscelencja lat i czy nie nudzi mu się czasem w gimnazjum, ale nie bedę złośliwy. Nie, nie jestem dojarką do kóz, a WRM jest rządem partyzanckim, niezależnie od tego jak go ekscelencja nazwie.

> OK, teraz proszę wykazać związek logiczny.

Jak z dzieckiem.
Jest sobie kraj. Ktoś na terenie tego kraju robi sobie rewolucyjkę i ogłasza się nowym włądcą, nie mając za soba poparcia lokalnej społecznośc, ani żadnych praw do terenów na których działa. Jak go nazwać? Może automatyczną dojarką do kóz?

> Bzdura. Morvan żyje wieloma innymi rzeczami, wśród których jest
> reprezentacja sportowa, ciekawie zorganizowana armia, jedna z
> najlepszych agencji prasowych v-świata (zdecydowanie konkretniejsza i
> przyjemniejsza w odbiorze niż Brama Sarmacka na przykład). Obywatel
> pokazuje teraz tylko, że nie zna tego Morvanu, o którym bez przerwy od
> paru dni nawija.

Ok, wycofuję się ze stwierdzenia że żyje TYLKO konfliktem. Niemniej konflikt jest stałą składową wpisaną w charakter tej mikronacji, co przyznaje również osoba podająca się za jej władcę. Morvan w przeciągu ostatniego roku prowadził trzy spory terytorialne, we wszystkich trzech przypadkach był agresorem, we wszystkich trzech przypadkach nie wykazywał woli rozwiązania problemu i nie przejawiał najmniejszej ochoty do kompromisu.

> Stwierdził właśnie obywatel, że Morvan jest mikronacją. A to, czy
> piracką, partyzancką, wampirzą, piernikową, psią, kocią, drewnianą czy
> Szkocką - naprawdę mało mnie w tej chwili interesuje. Jest mikronacją,
> zasługuje na uznanie. Kropka.

Nie zasługuje. Równie dobrze możemy uznać że skoro samochodem jest wechikuł oplanay węglem drzewnym i nie posiadający chamulców (a jest to samochód) to ma prawo jeżdzić po drogach. Nie ma, bo stanowi zagrożenie. Jeśli zamontuje się w nim wszelkie mechanizmy które są wymagane przez prawo i podnoszą bezpieczeństwo - to go do ruchu dopuścimy. W przeciwnym razie będzie mógł sobie stac w muzeum.

> To BARDZO mocno odnosi się do tej dyskusji. Proszę jeszcze raz
> zarzucić tu komuś debilizm, to przekona się obywatel, jak mocno.

Wasza ekscelencja znajduje jakąś perwersyjna przyjemność w skłanianiu mnie do tego. Zupełnie nie wiem dlaczego. Wada konstrukcyjna?

> Poprawnie, że się nie godzicie! Rozmawiajcie z WRM!

Na ten argument odpoiwedziałem już 3 razy. Ale dla waszej ekscelencji powtórze raz jeszcze. W chwili obecnej WRM NIE JEST dla nas partnerem do rozmowy na żadnej płaszczyźnie. Jej działania są bezprawne i jeśli KD je akceptuje, to ono jest winne sporu a nie WRM.

> Na Wandę, teraz dopiero widzę, że do obywatela to naprawdę nie
> dociera. Proszę zrozumieć, że KD NIE UZNAJE ŻADNYCH KONKRETNYCH GRANIC
> WOLNEJ REPUBLIKI MORVAN.
Dociera. Poprosiłem o specjalne oświadczenie rządu KD w tej sprawie. To tak na wypadek gdyby ekscelencja nie doczytał mojego postu.

 Ale nie będziemy angażować się w konflikt po
> to, żeby wesprzeć Sarmację. Dreamland:
> 1) nie uznaje granic Morvanu w żadnym konkretnym kształcie
> 2) nie uznaje granic Sarmacji w żadnym konkretnym kształcie
>

Po co więc wam mapa z własnym terytorium? Gdzie znajdują się wasze miasta? Jak oceniacie kto gdzie mieszka? Jak możecie ustalić że wogóle macie jakieś prowincje? Swoją mapę uznajecie, więc proszę mi nie wciskać bajki. Na dokładnie tej samej zasadzie my możemy stwierdzić że nie uznajemy żadnych granic i stworzyć sobie prowincję znajdującą się pośrodku tego co wy nazywacie swoim terytorium.

> Ale chcąc, nie chcąc, oba te kraje istnieją. Cóż zrobić?

Teraz? Naważyliście bigosu to szukajcie wyjścia. Wasze działania spowodowały największy od lat kryzys w v-świecie to się zasanawiajcie co zrobić żeby nasza wspólna praca i zabawa nie wzięły w łeb. Bo wygląda na to że niedługo wezmą.

a.
>
> Kolejna bzdura. Ma obywatel odpis wyroku sądowego, stwierdzającego, że
> Morvan lub jego przedstawiciele cokolwiek Sarmacji ukradli? Nie? Szkoda.

Używając semantyki ekscelencji? Ma ekscelencja wyrok sądu że nie jest ekscelencja wielbłądem? Nie? Współczuję.

Na razie w ogóle Morvanu nie
> poparliśmy w niczym...

Zaśmiał bym się, ale boli mnie nieco gardło. Tym samym własnie spowodował ekscelencja u mnie spory ból. Nie zapomnę ekscelencji tego.

>Ale nie ugniemy się pod naciskiem Sarmacji,
> która chce, żeby poprzeć ją.

Nie chcemy poparcia tylko uznania naszych racji. Naciśki nie były by konieczne gdyby rząd KD przemyślał swoje działa przed uznaniem WRM. Skoro tego nie zrobił i nie przeprowadził analizy jaki skutek będzie miało to uznanie to już wina centrum analiz, czy co wy tam macie.

>
> Proszę się postarać w następnym mailu bardziej, bo inaczej - kończę
> dyskusję.

To nie jest dyskusja, tylko tłumaczenie dziecku że jak się uderzy w przedszkolu kolegę (moje rączki, moja sprawa wewnętrzna! Nikt mi nie bedzie mówił co mam robić, to moja suwerenna decyzja!) to kolega może się pogniewać, a że jest w kalsie podzział, to będzie wielka bójka na przerwie.

-- 
Aaron wicehrabia Rozman
Received on Tue 28 Jul 2009 - 12:11:59 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET