Po pierwsze, towarzyszu ... wróć...
Po pierwsze, WKW, zmiana kierunku dreamlandzkiej polityki zagranicznej
jest faktem od czasu faktycznego zerwania sojuszu ze ScholandiÄ… i
wejścia Szkolina w ściślejszą współpracę z Grodziskiem. Nie tylko Che
Sztandar Patapon kieruje politykę zagraniczną w naszą uniżoną stronę,
ale i inne czynniki wskazują na taki rozwój wydarzeń. No chyba że pała
WKW jakąś serdeczną miłością do Leblandii czy do Al-Rajnu i to w tamtą
stronę chce kierować swoje wysiłki. Przy obecnym stanie aktywności w
mikronacjach, zauważalnie niższym niż za czasów, powiedzmy, I MW,
izolacjonizm nie jest rozwiÄ…zaniem.
Po drugie, Wandystan jest wart tego zamieszania. Mimo powolnego wzrostu,
nasze twarde jądro jest wyjątkowo stabilne i oparte na skale, właściwie
siÄ™ nie wykrusza. No i nie zapominajmy o naszym KLSZ, znanym powszechnie
jako "Samo zło", który swoją biografią móglby obdzielić pół mikroświata,
a założę się, że nie minie dużo czasu, zanim ktoś pójdzie na noże. No i
mamy całkiem solidną bazę informatyczną z ludźmi, którzy potrafią
wykonywać solidną pracę. To właśnie z kierunków Wandejskich, konkretnie
z Gnomii, wyszedł GNOMON, jeden z najbardziej sensownych v-światowych
systemów gospodarczych (pracujemy nad jego odzyskaniem).
Po trzecie, jedynie w konfiguracjach wandejsko-dreamlandzkich możemy
stanowić logiczną przeciwwagę dla monarchofaszystów.
Notabene, czy ktoś z Dreamlandczyków jedzie na Woodstock?
-- Wasz, Bonawentura człowiek z listemReceived on Thu 16 Jul 2009 - 14:42:39 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET