Na naszej liście to się jeszcze nie pojawiło, więc wklejam. Nazwa Dreamlandu jest wspomniana raz, ale tak naprawdę nie da się powiedzieć, by o nas cokolwiek wspomniano. Zażyła ponoć znajomość naszej delegacji z Austro-Węgrami nie załatwiła nam przepustki udziału w wywiadzie, w którym Franciszek Józef bryluje... Na (wątpliwe) pocieszenie: Scholandczykom na nic zdała się również przyjaźń z Sarmatami. Sarmacja nadal rozdaje karty po swojemu.
Szkoda, że reprezentowała nas tylko jedna osoba, mimo że można było zebrać większą delegację.
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Wed 15 Jul 2009 - 11:19:15 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET