> W sensie - skoro Dreamland się wyludnił, wieszanie psów na
> Namiestnikach za to, że miasta nie mają aktywnych mieszkańców to
> zwykły populizm.
Nie krytykuję Namiestników za to, że miasta są nieaktywne, tylko za to, że [w Prowincjach] są nieaktywne miasta. Które szkodzą. Nie chce mi się już tego powtarzać - nie przedstawiam przecież planu "cudownego uzdrawiania" miast, tylko właśnie ich zamykania. Nie mówię, że federacja jak deus ex machina przywróci miasta do życia, twierdzę tylko, że rozwiąże sprawę w inny sposób...
> To ułuda z twej strony.
Nie, zdrowy rozsądek + odrobina dystansu :)
> Może po prostu moja znajomość prawa krajowego jest lepsza od
Twojego. :)
Przecież powyżej napisałem, że tu nie chodzi o pole prawa, tylko o fakty... Mandat społeczny jest zjawiskiem faktycznym, nie prawnym... Nie możesz prawnie zdefiniować zaufania... Prawo nie ma tu nic do rzeczy...
(I ufam, że Twoja znajomość prawa krajowego jest lepsza od Twojej znajomości prawa mojego, czymkolwiek by ono nie było ;))
> Aaa... chodzi o projekt "jedna Prowincja = jedno miasto". To może od
> razu zlikwidujcie podział na Prowincje i wyjdzie na to samo. Będzie
> tylko Dreamland i 5 miast. A i mniej ludzi w administracji będzie
> trzeba.
Zasadniczo o to chodzi, z tym, że zamiast modelu "Dreamland i 5 miast" będzie nadal "Dreamland i 5 Prowincji" - nie chcemy usunąć Prowincji, tylko miasta. Zresztą przegapiłeś cały mój komentarz do projektu Arturiona.
> Bardziej chodzi o to, że w ostatnim czasie sprawy Izby były
> realizowane bezpośrednio (jak za czasów mojego pobytu na stanowisku
> Premiera), a nie poprzez osobną listę dyskusyjną. Ostatnie
zamieszanie
> w Prowincji za sprawą Króla spowodowało, że wszystko po prostu
stanęło
> w miejscu. I teraz trzeba od początku ustalić kto co robi, z kim i
> jaki jest tego kierunek. Ja miałem swoje plany, które realizowałem,
> p.o. Namiestnika tych planów nie miał, a Łukasz ma swoje plany.
> Inaczej akcenty są rozmieszczone, etc. I nim machina się na nowo
> rozkręci to znów czasu upłynie.
Dobra. To ponawiam w takim razie prośbę o listę aktywnych Reprezentantów albo ich dyskusji, głosowań, nie wiem, czegokolwiek. Instytucja-widmo? Nie przekonuje mnie to.
> Czy ty czytasz to co piszę? Przecież tak twierdzili - nie ja! -
> koledzy z SF rok temu przed referendum konstytucyjnym ws. referendum
> lokalnym. Po raz kolejny wsadzasz mi w usta słowa, które ty sam
> wypowiedziałeś, a następnie podejmujesz próbę ich obalenia. O co tu
> chodzi?
Nie powiedziałem nic takiego. Koledzy z SF być może faktycznie to zrobili, ale SF ma teraz konkretną Deklarację Programową. Nawet programy partii się zmieniają. Dyskutujmy o naszych obecnych postulatach. (A ja i tak twierdzę, że utożsamiasz niesłusznie Prowincję z Namiestnikiem, a Namiestnika ze społeczną i samorządną reprezentacją Prowincji.)
> Czyli nie sam stan miasta był problemem.
Jak najbardziej stan miasta był problemem. Odeszli po pierwsze dlatego, że nikt w ich miastach nie chciał mieszkać; po drugie dlatego, że ich miasta były w tym czasie jedynym w miarę aktywnymi w KD...
> Jak nie ma ludzi to co mają robić. Sami je zasiedlić sobą i swoimi
> kolami? Dajcie mi ludzi, a miasta przestaną być nieaktywne. Proste.
Nie, zamknąć to przeklęte miasta. Ludzi u nas nie ma - zapominasz, że za nim trafią na szczebel federalny, przechodzą przez Prowincje. Jeśli nie ma ich najpierw u Was, nie ma potem w federacji.
Wiem, że miast ożywić się w tej chwili nie da. Dlatego chcę je pozamykać i uregulować ich stan (nie status, bo ponownie - interesuje mnie funkcjonowanie miast i ich wpływ na nowych obywateli, a nie sama sfera prawa).
> Bo ja wierzę w Prowincję i to, że wolna władza Namiestnika jest tak
> wolna jak tylko mieszkańcy Prowincji tego chcą. Czy jest wartością
> samą w sobie? Pewnie nie. Ale wole to - choćby ze względu na lokalną
> tradycję - niż Wasze propozycje.
No i tu się kategorycznie różnimy - wolność władcy nie daje się wg mnie automatycznie złączyć i zrównać z wolnością-samorządnością. A wolność władcy nie jest dla mnie żadną wartością.
> Przyjdź do Surmali za 2 miesiące a opowiem Ci bajkę.
W 2 miesiące Surmala naprawi miasta?
> Alchienie, czytam co piszesz i... Twoje spojrzenie jest błędne. Mam
> wrażenie, jakbyś Ty wraz z SF chciał "wyrwać" Namiestnika ze struktur
> lokalnych (cobyście nie pisali Namiestnik należy do kręgu władz
> krajowych!),
Nie należy - tak, jak wojewoda nie jest częścią samorządu.
> następnie go zdyskredytować i wyrzucić na śmietnik
> historii.
Absolutnie nie. Chcemy tylko naprawić to, czego sam (z uporu w tej chwili chyba tylko) naprawić nie chce.
> Ale tak się nie da, bowiem to nie urząd i jego formuła
> stanowi zagrożenie i problemy, ale ludzie (po jednej jak i drugiej
> stronie) i cokolwiek by nie przyszło "potem" to i tak rozbije się o
to
> samo - o ludzi.
O ich brak. My z tym brakiem chcemy się uporać inaczej, niż krzycząc "to dajcie nam ludzi!" do grupy osób, których nie starczyłoby po jednej na Prowincję...
> Tylko jak już to "potem" przyjdzie to już nie będzie
> Dreamland. I nie wiem kto w nim będzie chciał żyć.
Przez to że pozamykamy miasta? Jasne. Przede wszystkim - miasta tak długo są już wstydem i straszydłem Dreamlandu, że tradycją jest raczej złorzeczyć na nie i rozpaczać ze względu na nie niż je utrzymywać... Miasta straszą nowych obywateli w taki sam sposób, jak brzydki banner czy nieaktualne newsy - i dlatego należy z nimi coś zrobić. To problem nas wszystkich. I jeśli jedni tego nie widza bądź widzą i uważają za błahe, bądź też widzą i podtrzymują ten stan rzeczy w trosce o własne kompetencje, to federacja będzie musiała interweniować. Nie będzie miała wyboru.
Poza tym, Józefie, robisz z igły widły - tutaj nie chodzi o ograniczanie praw Namiestnika czy Prowincji, o niszczenie czyjejkolwiek tradycji, etc. (doprawdy... miasta są czymś, o czym wszyscy wolą i tak milczeć...) - szczególnie, że nie zostaną usunięte z naszej pamięci, etc., tylko przekształci się ich rolę ze społeczno- administracyjnej w informacyjno-kulturową - tutaj chodzi o zrobienie czegoś z tymi sakramenckimi miastami.
Moje stanowisko w sprawie się nie zmieniło. Jeśli Namiestnicy nie rozwiążą problemu miast, będzie go musiał rozwiązać Parlament. Nie wierzę w to, żeby do zachowania całej "tradycji", "kultury", "autonomii społecznej", "wolnej władzy Namiestnika", "jasnego podziału kompetencji", etc. potrzebne było utrzymywanie sypiących się stron z nieaktualnymi newsami i jednoosobową społecznością miejską. Jeśli Namiestnik, żeby rządzić i rozwijać Prowincję, musi mieć pod ręką takie potworki, to należy przemyśleć całą ideę namiestnictwa.
Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja
PS Wyjeżdżam nad 3 dni, nie będę miał dostępu do sieci. Zresztą - wypowiadałem się już wystarczająco długo. Moje stanowisko się nie zmieniło; samowładztwo Namiestnika musi ustąpić działaniom na rzecz aktywności Prowincji. Ze swojej strony dyskusję uważam za zamkniętą ;)
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET